Ma 360 ha i tylko dwa ciągniki. Rolnik poszedł pod prądGS
StoryEditorrelacja z gospodarstwa

Ma 360 ha i tylko dwa ciągniki. Rolnik poszedł pod prąd

21.06.2026., 15:00h
Grzegorz SzularzGrzegorz Szularz

Ma 360 ha i tylko dwa ciągniki – choć dla wielu gospodarstw taki model wydaje się ryzykowny, tutaj sprawdza się od lat. Rolnik świadomie ograniczył liczbę maszyn, stawiając na dobrze przemyślaną organizację pracy, odpowiedni dobór sprzętu i maksymalne wykorzystanie każdego ciągnika. Dzięki temu na 360 ha udaje się realizować wszystkie najważniejsze zabiegi bez rozbudowanego parku maszynowego.

Ciągnik do każdej maszyny?

Nie da się ukryć, że jest to nader wygodna sytuacja gdy praktycznie do każdej maszyny, lub chociaż grupy maszyn, gdy mamy dedykowany do niej ciągnik.

Nie chodzi tutaj tylko o konieczność przepinania maszyn, co jednych może dziwić, bo nie jest to specjalnie wymagająca operacja, lecz u innych właśnie wywołuje potrzebę zakupu kolejnego ciągnika, ale przede wszystkim przezbrajanie pozostałych elementów jak koła (do opryskiwacza), przekręcanie zwolnic czy przenoszenie sterowników z kabiny do kabiny.

Oczywiście wygoda ma swój koszt, bowiem aby mieć ciągnik do każdej maszyny, to trzeba go najpierw kupić a później utrzymać. Tak więc zwykle podział wygląda tak, że oprócz głównej siły pociągowej gospodarstwa mają zwykle jeden lub dwa ciągniki pomocnicze. Wszystko zależy od budżetu oraz tego jaki jest profil produkcji gospodarstwa no i czy jest komu na te ciągniki usiąść.

Ma 360 ha i tylko dwa ciągniki

Dlatego ciekawe jest spotkać się i porozmawiać z kimś, kto postanowił spróbować prowadzić swoje gospodarstwo wyłącznie w oparciu o dwa ciągniki, zwłaszcza jeżeli wcześniej faktycznie traktorów było więcej.

Naturalnie mowa o gospodarstwie nastawionym na produkcję roślinną, jednak areał ponad 300 ha to nie są przelewki. Zwłaszcza, że spora część ziemi jest w dzierżawie a dzierżawcy mają swoje wymagania, trzeba więc robotę zrobić szybko.

Dużym ułatwieniem, ale także motywacją do zredukowania liczby ciągników był fakt postawienia na park maszyn pod konkretny przedział mocy i wymagania co do podnośnika.

Wobec czego, każdą maszynę w gospodarstwie można agregować z jednym z dwóch ciągników nie powodując jego przeciążenia, co jest szczególnie dogodne w przypadku awarii, ale też upraszcza planowanie prac.

Faktem jest, że z uwagi na samodzielne wykonywanie oprysków przy pomocy zawieszanego opryskiwacza, dochodzi wspomniana konieczność wymiany kół, która zabiera sporo czasu.

Dlatego też w planach jest dołączenie do floty trzeciej maszyny, znów o podobnych parametrach, być może nieco mocniejszej z uwagi na chęć wykorzystania jej głównie w uprawach, wówczas starszy ciągnik, mógłby zostać dedykowany do oprysków czy nawozów, lecz wciąż pozostać w czynnej rezerwie w przypadku np. awarii.

Grzegorz Szularz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
21. czerwiec 2026 15:02