Mniej mięsa w szkołach od 1 września. A co z żywnością od polskich rolników?Canva
StoryEditorżywność

Mniej mięsa w szkołach od 1 września. A co z żywnością od polskich rolników?

25.08.2026., 10:00h

Od września szkolne obiady będą musiały spełniać nowe wymagania dotyczące m.in. mięsa, ryb, strączków, zup i nabiału. Stowarzyszenie Dla Powiatu zwraca jednak uwagę, że przy okazji zmian zabrakło mocniejszych gwarancji dla polskich rolników i lokalnych producentów żywności. Co z żywnością od polskich rolników?

Od 1 września 2026 r. zmienią się zasady żywienia dzieci w szkołach i przedszkolach. Nowe przepisy określają m.in., jak często w szkolnym jadłospisie ma pojawiać się mięso i ryby, ile może być potraw smażonych oraz jak mają być wykorzystywane warzywa, strączki i produkty mleczne. Zmiany dotyczą więc nie tylko tego, co dzieci dostaną na obiad, ale także tego, jakie produkty będą kupować szkolne kuchnie i firmy cateringowe.

I właśnie na tym drugim aspekcie skupia się stanowisko Stowarzyszenia Dla Powiatu – pyta ono, czy nowe zasady stworzą rzeczywistą przestrzeń dla żywności produkowanej przez polskich rolników i lokalnych dostawców.

Mniej mięsa, więcej strączków

Nowe zasady zmieniają sposób układania szkolnych jadłospisów. W tygodniu mają znaleźć się m.in. dwa obiady z porcją mięsa przygotowaną ze świeżego mięsa, co najmniej jeden obiad z rybą oraz przynajmniej jedna potrawa przygotowana na bazie nasion roślin strączkowych, bez dodatku produktów odzwierzęcych.

Przepisy przewidują także co najmniej dwie zupy przygotowane na wywarze warzywnym oraz ograniczenie potraw smażonych do nie więcej niż dwóch w ciągu tygodnia. W placówkach zapewniających całodzienne wyżywienie albo co najmniej trzy posiłki dziennie przewidziano również dwie porcje mleka lub produktów mlecznych, z możliwością zastąpienia obu porcji odpowiednimi wzbogaconymi produktami roślinnymi.

Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że celem zmian jest m.in. ograniczenie nadmiaru cukru, soli i tłuszczu oraz zwiększenie udziału wartościowych produktów w diecie dzieci.

Stowarzyszenie ma wątpliwości dotyczące mięsa

Jednym z głównych tematów stanowiska Stowarzyszenia Dla Powiatu jest zapis dotyczący mięsa.

Organizacja zwraca uwagę, że w projekcie rozporządzenia mowa była o podawaniu mięsa „co najmniej dwa razy w tygodniu”. W ostatecznej wersji pozostało określenie „dwa razy w tygodniu”.

Stowarzyszenie uważa, że taka zmiana może mieć znaczenie dla praktycznego stosowania przepisów. Pyta więc, czy szkoła ma przygotowywać dokładnie dwa obiady mięsne w tygodniu, czy też zapis należy rozumieć inaczej. To kwestia istotna również z punktu widzenia rynku mięsa.

Co oznacza obowiązkowa potrawa ze strączków?

Kolejną kwestią, na którą zwraca uwagę stowarzyszenie, jest zapis dotyczący roślin strączkowych.

Przepisy mówią o potrawie przygotowanej na bazie nasion roślin strączkowych bez produktów odzwierzęcych. W materiałach dotyczących zmian pojawia się natomiast określenie roślinnego posiłku obiadowego.

Zdaniem Stowarzyszenia Dla Powiatu warto wyjaśnić, jak dokładnie należy rozumieć ten wymóg. Czy wystarczy jeden element obiadu, np. zupa z grochu lub fasoli, czy też cały dwudaniowy posiłek powinien być przygotowany bez produktów pochodzenia zwierzęcego?

Dla producentów roślin strączkowych większa obecność takich produktów w szkolnych kuchniach może być interesująca. Stowarzyszenie podkreśla jednak, że nie trzeba przy tym rezygnować z tradycyjnych polskich potraw.

Grochówka zamiast „udawania mięsa”

W stanowisku organizacja wskazuje, że polska kuchnia od dawna wykorzystuje rośliny strączkowe. Grochówka, fasolowa, pierogi czy dania na bazie kasz i warzyw mogą być podstawą jadłospisu bez konieczności sięgania po wysoko przetworzone produkty mające zastępować mięso.

To ważne także z punktu widzenia rolnictwa. Zwiększenie udziału strączków w diecie dzieci może oznaczać zapotrzebowanie na surowce, które są produkowane w polskich gospodarstwach.

Stowarzyszenie zwraca jednak uwagę na jeszcze jeden problem: dziecko musi taki posiłek rzeczywiście zjeść.

Jeżeli danie zostanie przygotowane wyłącznie po to, aby spełnić wymóg formalny, a uczniowie będą je zostawiać, wzrośnie skala marnowania żywności.

Dlatego organizacja uważa, że przy ocenie nowych zasad trzeba patrzeć nie tylko na skład jadłospisu. Znaczenie mają również smak potraw, zainteresowanie dzieci obiadami, rezygnacje z posiłków i ilość jedzenia pozostającego na talerzach.

Najważniejsze pytanie dla rolników: skąd będzie żywność?

W tym miejscu stanowisko Stowarzyszenia Dla Powiatu dotyka bezpośrednio interesów producentów rolnych. Organizacja zwraca uwagę, że nowe zasady przewidują korzystanie z produktów lokalnych lub ekologicznych, ale z zastrzeżeniem „jeżeli to możliwe”.

W ocenie stowarzyszenia taki zapis nie daje polskim rolnikom realnej gwarancji, że ich produkty trafią do szkolnych stołówek. Nie ustalono bowiem minimalnego udziału produktów lokalnych ani nie wskazano, że szkoła musi korzystać z dostawców działających w jej najbliższej okolicy.

W praktyce oznacza to, że sama obecność zapisu o lokalnej żywności nie przesądza jeszcze o tym, że szkoła kupi warzywa, mięso, mleko czy inne produkty od gospodarstwa z tego samego powiatu.

Lokalny producent powinien mieć szansę na zamówienie

Stowarzyszenie Dla Powiatu wskazuje, że warto tak organizować zakupy, aby mniejsze podmioty mogły skuteczniej konkurować o dostawy dla szkół. Wśród potencjalnych dostawców wymienia m.in. gospodarstwa prowadzące rolniczy handel detaliczny, gospodarstwa ekologiczne, lokalne mleczarnie, masarnie, piekarnie i małe zakłady przetwórcze.

W stanowisku pojawia się również postulat uwzględnienia kół gospodyń wiejskich spełniających wymagania sanitarne.

Problemem może być wielkość zamówień. Jeśli jedna umowa obejmuje dostawy dla wielu placówek, małe gospodarstwo może nie być w stanie konkurować z dużą hurtownią.

Dlatego stowarzyszenie wskazuje na możliwość dzielenia zamówień na mniejsze części. Pozwoliłoby to lokalnym producentom ubiegać się przynajmniej o część dostaw.

Organizacja zwraca także uwagę na możliwość uwzględniania takich cech jak sezonowość, świeżość produktów, jakość, czas od produkcji do dostawy oraz długość łańcucha dostaw – przy zachowaniu zasad prawa zamówień publicznych.

Własna kuchnia może być ważna dla lokalnego rynku

Stowarzyszenie Dla Powiatu uważa również, że przy okazji zmian w żywieniu warto przyjrzeć się przyszłości szkolnych kuchni.

W wielu placówkach własne kuchnie zostały zastąpione cateringiem. Przyczyną mogły być m.in. koszty, problemy kadrowe, stan pomieszczeń czy konieczność przeprowadzenia modernizacji.

Organizacja postuluje, aby sprawdzić, czy w części szkół możliwe byłoby ponowne uruchomienie kuchni.

Argumentem jest nie tylko jakość posiłków. Przygotowywanie jedzenia na miejscu daje większą możliwość kontrolowania składników, porcji i sposobu przygotowania, a także korzystania ze świeżych i sezonowych produktów.

Kuchnia działająca w szkole może też szybciej reagować na opinie dzieci. Jeżeli określone danie regularnie zostaje na talerzach, pracownicy widzą to od razu.

Tam, gdzie własna kuchnia nie jest możliwa, stowarzyszenie wskazuje na rozwiązanie pośrednie – lokalną kuchnię przygotowującą obiady dla kilku pobliskich placówek.

Co z mlekiem?

Kolejna kwestia podniesiona przez organizację dotyczy mleka.

Stowarzyszenie przypomina o „Programie dla szkół”, realizowanym przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Według danych zawartych w jego stanowisku w roku szkolnym 2025/2026 program obejmował około 1,8 mln dzieci i blisko 11,9 tys. szkół.

Jednocześnie nowe zasady dopuszczają zastąpienie obu wymaganych porcji mleka lub produktów mlecznych wzbogaconymi napojami roślinnymi albo roślinnymi alternatywami produktów mlecznych.

Organizacja nie kwestionuje potrzeby zapewnienia odpowiedniego żywienia dzieciom, które mają alergie, nietolerancje, wskazania zdrowotne lub pozostają na diecie roślinnej. Jej pytanie dotyczy jednak tego, czy możliwość zastępowania obu porcji produktów mlecznych powinna być rozwiązaniem stosowanym również w standardowym żywieniu dzieci.

Stowarzyszenie pyta o głos rolników

W stanowisku znalazła się również krytyczna uwaga dotycząca konsultacji nowych przepisów.

Stowarzyszenie wskazuje, że projekt był konsultowany z wieloma instytucjami, ekspertami i organizacjami. Jednocześnie zwraca uwagę, że w publicznej dokumentacji trudno znaleźć stanowisko Krajowej Rady Izb Rolniczych lub wojewódzkich izb rolniczych.

- Dlaczego tak wyraźnie słyszalny był głos organizacji promującej ograniczanie produktów odzwierzęcych, a w publicznej dokumentacji nie widać równie wyraźnego stanowiska samorządu rolniczego reprezentującego producentów żywności? - czytamy w stanowisku Stowarzyszenia Dla Powiatu.

Organizacja pyta więc, czy przedstawiciele samorządu rolniczego mieli możliwość formalnego odniesienia się do projektu, a także do jego późniejszej wersji.

W konsultacjach uczestniczyła natomiast Fundacja ProVeg. Według stanowiska stowarzyszenia postulowała ona m.in. ograniczenie mięsa do maksymalnie dwóch razy w tygodniu, możliwość zastępowania obu porcji mleka produktami roślinnymi oraz doprecyzowanie roślinnego charakteru potrawy ze strączków.

- Nie można zarzucać organizacji społecznej, że skorzystała z prawa do przedstawienia swojego stanowiska. Po to prowadzone są konsultacje. Trzeba jednak zapytać o zachowanie równowagi. Dlaczego tak wyraźnie słyszalny był głos organizacji promującej ograniczanie produktów odzwierzęcych, a w publicznej dokumentacji nie widać równie wyraźnego stanowiska samorządu rolniczego reprezentującego producentów żywności? - pyta Dla Powiatu.

Co zrobiło Ministerstwo Rolnictwa?

Stowarzyszenie odnosi się również do udziału resortu rolnictwa w pracach nad przepisami.

W jego ocenie jednym z efektów było rozszerzenie zapisu dotyczącego produktów, które mogą być wykorzystywane w szkolnym żywieniu, o produkty ekologiczne. Organizacja uważa jednak, że samo dodanie produktów ekologicznych nie rozwiązuje problemu. Kluczowe pozostaje bowiem sformułowanie „jeżeli to możliwe”. Według stowarzyszenia nie zapewnia ono konkretnego udziału polskiej żywności ani pierwszeństwa lokalnym dostawcom.

- Nie chodzi o to, aby szkoła kupowała produkt wyłącznie dlatego, że powstał w pobliżu. Musi on spełniać wymagania jakościowe, sanitarne i cenowe. Lokalni producenci spełniający te warunki powinni jednak mieć realną możliwość wejścia do szkolnego systemu żywienia. W przeciwnym razie polskie mięso, mleko i jaja mogą zostać zastąpione importowanymi surowcami oraz gotowymi zamiennikami produkowanymi przez międzynarodowe koncerny - zaznacza Dla Powiatu.

Posłowie pytali o skutki dla rolnictwa

Stowarzyszenie odwołuje się również do interpelacji Anny Gembickiej i Jarosława Sachajki. 2 lipca 2026 r. posłowie skierowali do ministra zdrowia interpelację dotyczącą nowych zasad żywienia.

Pytania dotyczyły m.in. podstaw naukowych zmian, ich wpływu na dzieci, kosztów dla szkół i rodziców, konsekwencji dla polskiego rolnictwa, udziału organizacji rolniczych w konsultacjach oraz sposobu sprawdzania skutków nowych regulacji.

Z punktu widzenia stowarzyszenia szczególnie ważne jest, czy analizowano nie tylko wartość odżywczą nowych jadłospisów, ale również ich cenę, akceptację przez uczniów i skalę marnowania żywności.

Zdrowe żywienie tak, ale nie kosztem polskiej żywności

Stanowisko Stowarzyszenia Dla Powiatu popiera ograniczenie cukru, soli, produktów wysoko przetworzonych oraz nadmiaru smażonych potraw. Popiera także wykorzystanie grochu, fasoli i innych roślin strączkowych.

Jednocześnie uważa, że zmiana jadłospisów powinna zostać połączona z większym wykorzystaniem produktów pochodzących od polskich gospodarstw i lokalnych producentów.

W stanowisku podkreśla również znaczenie własnych kuchni, odpowiedniego finansowania, jakości produktów, personelu, kontroli żywienia i współpracy z rodzicami.

Chodzi o to, jak skomponować szkolny posiłek, aby był zdrowy, smaczny, akceptowany przez dzieci i jednocześnie dawał miejsce produktom pochodzącym z polskiego rolnictwa.

Od 1 września nowe zasady zaczną obowiązywać w całym kraju. Dla rolników będzie to więc nie tylko zmiana szkolnych jadłospisów, ale także moment, w którym warto obserwować, czy zapisy o produktach lokalnych rzeczywiście przełożą się na zamówienia dla gospodarstw i lokalnych przetwórców.

Źródło: Dla Powiatu/Fb

Oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. sierpień 2026 10:02