Wołowina z hormonem trafiła do Polski.
W jednym z powiadomień System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) do Polski trafiła wołowina z Urugwaju oraz Argentyny, w której stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego poziomu progesteronu.
Komunikaty zamieszczone w systemie RASFF są dość ogólnikowe. Wiadomo, że pierwsze ostrzeżenie pojawiło się w ubiegły piątek i dotyczyło partii wołowiny przeznaczonej na rynek Polski oraz Niemiec. Z dostępnych danych wynika, że mięso pochodziło z Urugwaju i Argentyny i zostało sprowadzone przez Holandię, a badania wykazały obecność pozostałości progesteronu. Komisja Europejska nie sprecyzowała jednak, jak duże było przekroczenie dopuszczalnych norm.
Oficjalnie: hormon wykryty w mięsie z krajów Mercosur
Na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii pojawił się komunikat dotyczący wykrycia substancji hormonalnych w mięsie wołowym importowanym do Polski. Jak poinformowano, w próbkach mięsa pochodzącego z Urugwaju oraz Argentyny stwierdzono obecność progesteronu.
– „W wyniku działań urzędowych Inspekcji Weterynaryjnej wykryto progesteron w próbkach mięsa wołowego pochodzącego z Urugwaju oraz Argentyny pobranych w ramach podejrzenia w związku z wcześniejszym powiadomieniem dotyczącym nieprawidłowości stwierdzonych w mięsie pochodzącym z Brazylii.” – przekazano w komunikacie.
Inspekcja podkreśla, że w związku z wykryciem substancji uruchomiono procedury w systemie RASFF, a dalsze działania prowadzone są zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jednocześnie zwrócono uwagę, że zakłady przetwórcze powinny szczególnie analizować ryzyko związane z surowcem pochodzącym z krajów trzecich, gdzie stosowanie substancji hormonalnych odbywa się na innych zasadach niż w Unii Europejskiej.
Jak zaznaczono, interpretacja wyników nie jest jednoznaczna. – „Rzeczywiste stężenia progesteronu w mięsie są trudne do interpretacji w kontekście nielegalnego stosowania tej substancji” – wskazano, dodając, że hormon ten występuje naturalnie w organizmach zwierząt, a jego poziom może się znacząco różnić w zależności od wieku, płci czy stanu fizjologicznego.
„To sygnał ostrzegawczy”. Branża domaga się reakcji UE
– System RASFF zadziałał, zadziałały też skutecznie polskie służby weterynaryjne ale sytuacja ta jednoznacznie pokazuje, że obecne mechanizmy kontroli importu wymagają pilnego wzmocnienia.Oczekujemy natychmiastowych działań ze strony Komisji Europejskiej, w tym weryfikacji systemów kontroli w krajach eksportujących oraz zdecydowanej reakcji w przypadku naruszeń –mówi naszej redakcji Jacek Zarzecki wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Ekspert podkreśla, że bezpieczeństwo konsumentów nie może być przedmiotem kompromisu.
– Wykrycia niedozwolonych substancji nawet w ilościach śladowych w importowanej wołowinie uwypuklają konieczność pełnego wdrożenia zasady wzajemności w produkcji żywności. Europejscy producenci funkcjonują w warunkach rygorystycznych regulacji, których przestrzeganie generuje konkretne koszty i zobowiązania. Nie możemy akceptować sytuacji, w której na rynek UE trafiają produkty wytwarzane według standardów niższych niż te, które obowiązują europejskich rolników – zaznacza wiceprzewodniczący.
Podwójne standardy? Rolnicy mówią: to nieuczciwa konkurencja
Zdaniem Zarzeckiego zasada wzajemności musi być realnie stosowana, a nie tylko deklarowana.
– Sektor wołowiny już w czasie negocjacji umowy z Mercosur apelował o zdecydowane działania legislacyjne i operacyjne, które zagwarantują równe warunki konkurencji oraz utrzymanie najwyższych standardów bezpieczeństwa żywności w Unii Europejskiej w tej kwestii mamy pełne wsparcie polskiego ministerstwa rolnictwa oraz polskich eurodeputowanych z wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa PE Krzysztofem Hetmanem na czele – mówi ekspert i dodaje:
– Przypominam, że Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny skierowała do Komisji Europejskiej oraz Parlamentu Europejskiego wnioski o pilne działania w sprawie wykrycia estradiolu w importowanej wołowinie z Brazylii. Najnowsze zgłoszenia w systemie RASFF dotyczące obecności Zakazanych substancji w mięsie z krajów trzecich potwierdzają skalę problemu i potrzebę działania. Do czasu wyjaśnienia tej kwestii powinien zostać wstrzymany import mięsa z krów i jałówek do UE i takich działań oczekujemy – podsumowuje Jacek Zarzecki.
Nasza redakcja na bieżąco będzie monitorować rozwój wydarzeń i informować o szczegółach związanych ze skażoną wołowiną.
