Pokaz mody w ministerstwie rolnictwa. Rolnicy oburzeni
Pokaz najnowszej kolekcji duetu Paprocki&Brzozowski odbył się we wtorek, 22 września, w siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy ul. Wspólnej w Warszawie.
Wydarzenie zgromadziło wiele znanych osób ze świata mediów i show-biznesu. Pojawili się na nim m.in. Agnieszka Woźniak-Starak, Maffashion, Jessica Mercedes, Omenaa Mensah, Weronika Książkiewicz, Sandra Kubicka, Blanka Lipińska, Mateusz Banasiuk i Mery Spolsky. Na pokazie była również Monika Olejnik.
Nietypowe miejsce organizacji wydarzenia szybko zwróciło uwagę rolników. Zdjęcia i nagrania z wnętrza resortu zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.
„Ministerstwo rolnictwa czy plan zdjęciowy do kampanii PR?”
Jednym z rolników, którzy skomentowali wydarzenie, jest Łukasz Komorowski, rolnik z Mazowsza związany z rolniczą „Solidarnością”.
– Ministerstwo rolnictwa czy plan zdjęciowy do kampanii PR? Człowiek patrzy i przeciera oczy. W resorcie odpowiedzialnym za polskie rolnictwo dzieją się rzeczy, których chyba nawet najbardziej kreatywny dział marketingu by nie wymyślił – napisał.
Komorowski zwrócił uwagę, że wydarzenie odbywa się w czasie, gdy rolnicy dyskutują m.in. o kosztach produkcji, opłacalności, imporcie i rosnącej biurokracji.
– Rolnicy nie potrzebują kolejnych pokazów. Potrzebują ministra, który zamiast dobrze wypaść przed kamerami, dobrze wywiąże się ze swojej roboty – napisał.
Rolnicy kpią z pokazu. „Zmień zawód Chłopie”
Krytycznie do organizacji pokazu odniósł się również Adrian Wawrzyniak, rolnik związany z NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. W mediach społecznościowych zestawił wydarzenie w ministerstwie z problemami, z którymi mierzą się obecnie gospodarstwa.
– Drogie nawozy? Drogie paliwo? Niskie ceny w skupach? Uśmiechnijcie się Rolnicy – napisał Wawrzyniak.
Rolnik ironicznie stwierdził, że resort znalazł już sposób na problemy gospodarstw i uruchomił nowy program pod nazwą „Zmień zawód Chłopie”. W jego ramach – jak kpił – rolnicy mogliby zdobywać nowe kwalifikacje m.in. w organizowaniu imprez, stylizacji, projektowaniu ubrań, kosmetologii czy aranżacji wnętrz.
– A Wy macie jeszcze jakieś pomysły na co może nas rolników MRiRW przebranżowić? – pytał Wawrzyniak.
– Swoją drogą to co się dzieje w MRiRW to nieprawdopodobne - ocenił krótko.
Politycy też krytykują pokaz. Padło żądanie dymisji ministra
Pokaz wywołał również reakcje polityków opozycji. Jadwiga Wiśniewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego, zażądała dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
– Skandal! Wysokie ceny paliwa, nawozów i energii dobijają polskie rolnictwo, ale władza KO-PSL ma to tam, gdzie Kacprzyk aferę. W Ministerstwie Rolnictwa urządzili pokaz mody! Krajewski do dymisji! Natychmiast! – napisała.
Do wydarzenia odniosła się także była minister rolnictwa Anna Gembicka.
– Mamy największy od lat kryzys w polskim rolnictwie, a w Ministerstwie Rolnictwa wczoraj odbywał się… pokaz mody. Ręce nie mają gdzie opaść – napisała.
Krytycznie wypowiedział się również były wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.
– Modelki w gmachu ministerstwa rolnictwa. To jest odpowiedź Krajewskiego na kryzys w rolnictwie – mówił.
Ciecióra wskazywał m.in. na oczekiwania rolników dotyczące pomocy do nawozów i paliwa. Jego zdaniem organizacja pokazu w tej sytuacji jest niewłaściwa. Stwierdził również, że nie wyobraża sobie dalszego pełnienia funkcji ministra rolnictwa przez Stefana Krajewskiego.
Szef gabinetu ministra pokazał... pojemnik z jabłkami
Na krytyczne komentarze pojawiające się w mediach społecznościowych zareagował Michał Zarzecki, szef Gabinetu Politycznego Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zarzecki zamieścił zdjęcie pojemnika wypełnionego jabłkami, ustawionego w gmachu ministerstwa, i napisał:
– Jak zrobić promocję Produktu Polskiego bez pieniędzy z funduszy promocji, nie wydając nawet złotówki z publicznych pieniędzy?
W ten sposób zasugerował, że organizacja wydarzenia w siedzibie MRiRW była okazją do promocji polskich produktów bez angażowania na ten cel publicznych pieniędzy.
Czy ministerstwo rolnictwa może udostępniać swój gmach na pokaz mody?
Sam fakt udostępnienia pomieszczeń należących do państwowej instytucji podmiotowi zewnętrznemu nie oznacza automatycznie naruszenia prawa.
Przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami przewidują możliwość oddawania nieruchomości Skarbu Państwa lub ich części m.in. w najem, dzierżawę lub użyczenie. Istotne są jednak konkretne zasady, na jakich nieruchomość została udostępniona, oraz podstawa prawna korzystania z niej przez dany podmiot.
Dlatego w przypadku pokazu Paprocki&Brzozowski kluczowe pozostaje pytanie, na jakich zasadach organizatorzy otrzymali możliwość wykorzystania pomieszczeń Ministerstwa Rolnictwa.
Zapytaliśmy MRiRW: kto zgodził się na pokaz i ile zapłacił organizator?
Redakcja tygodnik-rolniczy.pl zwróciła się dziś do ministerstwa rolnictwa o wyjaśnienie sprawy. Zapytaliśmy, dlaczego w gmachu i na kolumnadzie MRiRW odbył się komercyjny pokaz mody i kto podjął decyzję o udostępnieniu budynku na to wydarzenie i jak zabezpieczono pomieszczenia urzędu, dokumentację oraz dostęp uczestników do części budynku niezwiązanych z wydarzeniem.
Chcemy również wiedzieć, czy organizator zapłacił za wykorzystanie pomieszczeń Ministerstwa, a jeśli tak – ile. Zapytaliśmy też, jakie zasady obowiązują przy udostępnianiu gmachu MRiRW podmiotom zewnętrznym na wydarzenia o charakterze komercyjnym.
Ministerstwo odpowiada: nie organizowaliśmy i nie finansowaliśmy pokazu
W odpowiedzi ministerstwo rolnictwa wydało 23 września oświadczenie. Resort podkreśla, że nie był organizatorem ani współorganizatorem pokazu, a na wydarzenie nie przeznaczono pieniędzy publicznych.
– Wszelkie sugestie, jakoby ministerstwo było organizatorem wydarzenia, finansowało je ze środków publicznych lub organizowało „zabawę” w gmachu urzędu, są całkowicie niezgodne z prawdą i wprowadzają opinię publiczną w błąd – czytamy w oświadczeniu.
MRiRW wyjaśnia, że był to „w całości komercyjny wynajem powierzchni, z którego wpływy trafią do Skarbu Państwa”. Ministerstwo zaznacza również, że minister Stefan Krajewski nie uczestniczył w wydarzeniu, a pracownicy merytoryczni resortu nie byli zaangażowani w jego organizację.
Według MRiRW jednym z warunków umowy było zobowiązanie najemcy do przygotowania na własny koszt strefy prezentującej polską żywność.
– Kluczowym elementem wynegocjowanej przez ministerstwo umowy komercyjnej było zobowiązanie najemcy do sfinansowania i zorganizowania na własny koszt strefy prezentacji oraz promocji polskiej żywności wysokiej jakości – informuje resort.
W strefie prezentowane były m.in. polskie jabłka, sery i miody. Ministerstwo przekonuje, że dzięki temu wydarzenie stało się „skutecznym i bezkosztowym dla podatnika narzędziem promującym rodzime produkty rolno-spożywcze”.
Kamila Szałaj
