Ile czosnku z Kazachstanu przyjechało do Polski? Ministerstwo podało liczby
Polscy producenci narzekają na coraz trudniejszy zbyt czosnku, a na rynku pojawia się towar z zagranicy. O skalę importu z Kazachstanu i innych państw trzecich postanowiła zapytać Krajowa Rada Izb Rolniczych. 12 października 2026 r. wystąpiła do ministra rolnictwa o przedstawienie danych dotyczących wydanych pozwoleń na przywóz czosnku.
2 listopada ministerstwo odpowiedziało na pismo KRIR. Z przekazanych informacji wynika, że od 1 stycznia do 30 września 2026 r. wydano trzy pozwolenia dotyczące przywozu czosnku z Kazachstanu. Opiewały one łącznie na 387 038 kg. Do Polski faktycznie przywieziono już 310 997 kg.
To ponad 310 ton czosnku z jednego kraju. I nie jest to jeszcze pełna odpowiedź na pytanie o jego rzeczywistą skalę importu.
Ministerstwo: nie można wykluczyć, że czosnek pochodził z Kazachstanu
W odpowiedzi resort rolnictwa zwrócił uwagę na ważny szczegół dotyczący jednego z kontyngentów taryfowych. Chodzi o kontyngent 09.4287, obejmujący kraje trzecie z wyjątkiem Chin i Argentyny. W jego ramach od początku roku do końca września wydano 20 pozwoleń na łączną ilość 2 227 468 kg czosnku. Zrealizowany przywóz wyniósł 783 773 kg.
Problem w tym, że importerzy nie muszą podawać kraju pochodzenia sprowadzanego towaru.
Ministerstwo wyjaśniło, że "Jednocześnie informuję, że dla pozwoleń wydanych w ramach kontyngentu 09.4287 przedsiębiorcy nie mają obowiązku wskazania kraju pochodzenia przywożonego produktu".
Z informacji przekazanych dobrowolnie przez importerów wynika, że trzy pozwolenia dotyczyły Kazachstanu, jedno Uzbekistanu, a jedno Kirgistanu. W przypadku pozostałych 15 nie wskazano konkretnego państwa.
Resort nie wyklucza więc, że również część tych dostaw pochodziła z Kazachstanu.
– W przypadku pozostałych 15 pozwoleń, dla których nie wskazano konkretnego kraju pochodzenia nie można wykluczyć, że przywóz czosnku dotyczy Kazachstanu – poinformowało MRiRW.
Oznacza to, że 310 997 kg to ilość potwierdzona na podstawie informacji dobrowolnie przekazanych przez importerów, a rzeczywisty przywóz z Kazachstanu mógł być większy.
Czosnek z Chin też trafia do Polski. Jakie ilości sprowadzono?
Ministerstwo przedstawiło również dane dotyczące pozwoleń na przywóz czosnku z innych państw.
Od 1 stycznia do 30 września 2026 r. wydano:
- 18 pozwoleń na import czosnku z Chin na 806 695 kg. Przywieziono 617 673 kg.
- 1 pozwolenie na import z Argentyny na 43 000 kg. Do końca września nie przywieziono tej ilości.
- 20 pozwoleń w ramach kontyngentu dla państw trzecich z wyjątkiem Chin i Argentyny na 2 227 468 kg. Przywieziono 783 773 kg.
Jak wyjaśniło ministerstwo, w imporcie z Kazachstanu obowiązuje stawka celna KNU, czyli podstawowa, niepreferencyjna stawka celna: „wynosi 9,6% plus 120 €/100kg”. Dodatkowo Kazachstan może korzystać z kwoty taryfowej erga omnes WTO wynoszącej 3711 ton, przy stawce 9,6 proc. ad valorem.
Polski czosnek zalega na giełdach. „Zimowy idzie jak krew z nosa”
Dane o imporcie szczególnie mocno wybrzmiewają w kontekście problemów, o których opowiadał nam Marcin Kaleta, producent czosnku z województwa świętokrzyskiego. Jak relacjonował, w tym sezonie sprzedaż krajowego czosnku wyraźnie osłabła.
– Zimowy idzie jak krew z nosa – mówił rolnik.
Jeszcze rok wcześniej za główkę o średnicy około 6 cm otrzymywał 1,20–1,40 zł. Obecnie jest to około 80 groszy, czasami złotówka. Spadek widać również w cenach za kilogram.
– W zeszłym roku sprzedawałem po 17 zł za kilogram, a w tym roku było po 14 zł – wyliczał Kaleta.
Producent zwracał uwagę, że problemem jest nie tylko cena, ale przede wszystkim znalezienie kupujących. Na giełdzie w Pińczowie, jak opowiadał, jest dużo czosnku zimowego. Słabo wygląda również handel w Krakowie.
– W Krakowie giełda też zamiera, nie ma handlu. (…) Towar piękny, sprowadzony, zapakowany, a nasz stoi – relacjonował.
Rolnik wskazywał, że na polskim rynku pojawia się czosnek między innymi z Kazachstanu, Ukrainy i Egiptu. Jego zdaniem duża podaż zagranicznego towaru utrudnia sprzedaż krajowych zbiorów.
Koszty rosną, ceny spadają. Z czosnku coraz trudniej wyżyć
Na trudności ze zbytem nakładają się niższe plony i droższa produkcja. Kaleta szacował, że zamiast planowanych około 6 ton czosnku wiosennego może zebrać zaledwie 2–2,5 tony. Powodem była wiosenna susza. Do tego dochodzą wydatki na nawozy, paliwo i pracowników potrzebnych do przygotowania czosnku do sprzedaży.
– Paliwo nas zabija. Poszło paliwo do góry, nawozy do góry, ludzie najęci do góry, a nasz towar w dół – mówił producent.
Jak podkreślał, przy takich kosztach coraz trudniej mówić o zarobku.
– Koszty pokryje, ale o opłacalności nie ma mowy – oceniał.
KRIR: czosnek z Kazachstanu przypomina polskiego Harnasia
Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła uwagę nie tylko na ilość sprowadzanego czosnku, ale również na problem jego rozpoznawania przez konsumentów. W swoim wystąpieniu do ministra rolnictwa KRIR wskazała: „Polska praktycznie jest samowystarczalna w produkcji czosnku, a Małopolska odpowiada za 40% produkcji krajowej”.
Samorząd rolniczy podkreślił również podobieństwo importowanego produktu do polskiej odmiany Harnaś.
– Czosnek z Kazachstanu ma ładny wygląd, natomiast jakościowo nie dorównuje produkcji polskiej. Jest on bardzo podobny do rodzimego polskiego czosnku odmiany Harnaś – znanego ze znakomitej jakości – podkreśla KRIR.
Zdaniem KRIR takie podobieństwo może utrudniać klientom rozpoznanie, skąd pochodzi kupowany produkt.
– Ze względu na podobieństwo czosnek z Kazachstanu mylony jest przez konsumentów z polskim czosnkiem, przez co produkt polski jest wypierany z rynku przez zagraniczny – wskazała rada.
Gdzie zgłaszać nieprawidłowości dotyczące czosnku?
Ministerstwo przypomniało, że zauważone nieprawidłowości dotyczące jakości lub oznakowania produktów należy zgłaszać bezpośrednio do właściwego Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Dla producentów najważniejszy pozostaje jednak problem ze sprzedażą krajowych zbiorów. Jak pokazała rozmowa z Marcinem Kaletą, nawet dobry jakościowo polski czosnek nie zawsze znajduje nabywców.
– Nie chodzi o to, żeby konsument miał drogo. Chodzi o to, żeby ten czosnek szedł – podsumował rolnik.
Oprac. Agnieszka Sawicka na podstawie wywiadu z producentem czosnku oraz informacji KRIR i MRiRW.
