Rolnicy otrzymali wyroki ws. protestu przed biurem poselskimRGR
StoryEditorGłos rolnika

Postawili znicze przed biurem ministra rolnictwa. Dostali po 500 zł kary, ale sąd uchylił wyrok

12.10.2026., 17:30h

Sąd uchylił wyroki dla rolników za zaśmiecanie przestrzeni publicznej podczas protestu przed biurem poselskim ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego, który odbył się w styczniu br. – Udowodniliśmy, że w Polsce nadal obowiązuje prawo i mamy prawo do protestowania – mówi Karol Faszczewski, prezes Ruchu Gospodarstw Rodzinnych.

Protest rolników w Zambrowie 9 stycznia

9 stycznia br. odbył się wielki protest rolników w Warszawie, o czym pisaliśmy TUTAJ. Rolnicy protestowali wówczas przede wszystkim przeciwko przyjęciu umowy o wolnym handlu z Mercosur. Ci, którzy nie mogli dotrzeć do stolicy, postanowili zaprotestować lokalnie. 

Taką decyzję podjął m.in. Ruch Gospodarstw Rodzinnych na czele z prezesem Karolem Faszczewskim. Rolnicy protestowali w Zambrowie (woj. podlaskie) przed biurem poselskim ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Na znak protesu postawili przed ogrodzeniem kwiaty i znicze, za co w następstwie zostali skazani za m.in. zaśmiecanie przestrzeni publicznej. 

Rolnicy odwołali się od wyroków

W związku z zaistniałą sytuacją część rolników postanowiła przyjąć mandaty, a część zdecydowała odwołać się od wyroku. Decyzję o odwołaniu podjął m.in. Karol Faszczewski z Ruchu Gospodarstw Rodzinnych, który podkreśla, że sąd drugiej instancji podzielił argumentację rolników i uchylił wyrok pierwszej instancji, w którym zostali ukarani grzywną w wysokości 500 zł.

Faszczewski zaznacza, że protest został uznany za zaśmiecanie, choć w ocenie rolników, był wyłącznie formą sprzeciwu.

– Nie przyjęliśmy mandatów, bo uważaliśmy, że nie było żadnego zaśmiecania. To była forma protestu. Sąd podzielił nasze racje i uchylił tamten wyrok. Udowodniliśmy, że w Polsce nadal obowiązuje prawo i mamy prawo do protestowania – mówi Faszczewski.

20 osób z wezwaniem na policję

Jak dodaje, wezwania na policję otrzymało ok. 20 osób. Część rolników zakończyła sprawę na pouczeniu, inni dostali mandaty. Faszczewski uważa, że działania te miały na celu zastraszenie protestujących i zamknięcie im ust.

– Na pewno nie damy się zastraszyć ministrowi. Czekamy, kiedy w końcu złoży dymisję. Dosyć już ośmieszania rolników przez działania ministra i ministerstwa – komentuje.

Sprawa przepchnięta przez dwa sądy w pół roku

Faszczewski zwraca również uwagę na tempo postępowania. Jak relacjonuje, biuro poselskie Stefana Krajewskiego złożyło zawiadomienie na policję w styczniu 2026 r., wniosek do sądu trafił w marcu 2026 r., a wyrok pierwszej instancji zapadł na początku czerwca 2026 r., co oznacza, że postępowanie w obu instancjach zakończyło się w ciągu około pół roku.

– Życzyłbym sobie i innym rolnikom, żeby wszystkie sprawy tak szybko się toczyły, a nie tylko te polityczne, dotyczące pana Stefana Krajewskiego i jego koalicji. Zwykle na zakończenie sprawy czeka się znacznie dłużej – mówi Faszczewski.

Wyrok uchylający wcześniejsze rozstrzygnięcie dotyczy Karola Faszczewskiego oraz Dariusza Kotowskiego, wiceprezesa Ruchu Gospodarstw Rodzinnych. Obaj zdecydowali się dochodzić swoich racji na drodze sądowej.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
12. październik 2026 17:43