Uwaga na oszustów. „Szkolenia chemizacyjne” tylko z nazwy, pieniądze znikają
Do rolników dzwonią telefony od osób podszywających się pod organizatorów obowiązkowych szkoleń. Sprawą zajęła się Izba Rolnicza w Opolu, która ostrzega przed próbami wyłudzeń.
Dzwonią i naciskają na szybką płatność
Z sygnałów przekazywanych do izby wynika, że schemat jest podobny. Telefon, informacja o „obowiązkowym szkoleniu chemizacyjnym” i presja, żeby zapłacić od razu.
- Oszuści próbują telefonicznie wyłudzić pieniądze, oferując rzekome szkolenia z zakresu stosowania środków ochrony roślin oraz zachęcają do zakupu fałszywych materiałów szkoleniowych - czytamy w komunikacie.
Często pojawia się też żądanie opłacenia przesyłki pobraniowej albo wykonania szybkiego przelewu.
Izba rolnicza ostrzega: nie płać przez telefon
Izba nie pozostawia wątpliwości.
- Stanowczo przestrzegamy (…) przed zawieraniem jakichkolwiek transakcji telefonicznych z nieznanymi podmiotami i opłacaniem faktur za rzekome szkolenia chemizacyjne - apeluje Izba.
Rolnicy powinni zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza gdy rozmówca wywiera presję czasu.
Kto może prowadzić kursy chemizacyjne?
Nie każdy może organizować kursy chemizacyjne. Uprawnione są tylko podmioty wpisane do oficjalnego rejestru. Jak przypomina izba, rejestr prowadzi Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
- Zgodnie z prawem, do przeprowadzania kursów chemizacyjnych uprawnione są wyłącznie podmioty wpisane do oficjalnego Rejestru przedsiębiorców (…) - zaznacza Izba.
W razie wątpliwości najlepiej sprawdzić firmę w oddziale WIORiN – po numerze wpisu.
Jak wyglądają legalne kursy chemizacyjne?
Prawdziwe szkolenia mają określone zasady, czas trwania i ceny:
- kurs podstawowy – ok. 250 zł, trwa 2 dni,
- kurs uzupełniający – ok. 200 zł, trwa 1 dzień.
- Jeśli ktoś przez telefon proponuje Ci błyskawiczne załatwienie zaświadczenia za inną kwotę lub żąda setek złotych za same materiały – masz do czynienia z próbą oszustwa - informuje Izba.
Rolniku, sprawdź zanim zapłacisz
Rolnikom zaleca się kontakt z lokalnymi jednostkami doradztwa, np. ośrodkami doradztwa rolniczego, zamiast reagowania na przypadkowe telefony. Izba apeluje też, by ostrzegać innych.
- Prosimy o przekazanie tej informacji sąsiadom i znajomym rolnikom, aby uchronić ich przed stratami finansowymi - apeluje Izba.
Kamila Szałaj
