Rolnik porównał polskie i francuskie oznaczenia żywności
Dariusz Domagalski z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników opublikował nagranie, w którym odnosi się do sposobu oznaczania kraju pochodzenia produktów spożywczych w marketach.
Jak podkreśla, pojawienie się polskich flag przy produktach to krok w dobrym kierunku, ale jego zdaniem obecne oznaczenia nadal nie są wystarczająco czytelne dla klientów.
– Bardzo dobrze, szkoda tylko, że tak późno. Ale jeśli już są, to nie zaszkodzi zastanowić się, czy te informacje są podane w sposób łatwy do zinterpretowania – mówi rolnik.
O oznaczeniach rozmawiał z ministrem Stefanem Krajewskim
Domagalski poruszył ten temat podczas spotkania z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim. Szef resortu przypomniał, że w sklepach rozpoczęło się oznaczanie produktów flagą kraju pochodzenia.
– Dzisiaj etykietowanie, to już się zaczęło, etykietowanie tą flagą kraju pochodzenia. Dodatkowo wielkość możemy zwiększyć, ale wystarczy, że Pan wybierze to, co ma polską flagę i już będzie najlepsze. Nie szuka Pan żadnego innego kraju – odpowiedział minister.
Krajewski zwrócił również uwagę na doświadczenia Francji, gdzie – jak podkreślił – od lat funkcjonuje silna współpraca rolników i promocja krajowej żywności.
Francja wzorem dla Polski?
Rolnik uważa, że warto korzystać z rozwiązań, które sprawdzają się w innych krajach.
W swoim materiale zestawił oznaczenia produktów na sklepowych półkach we Francji i w Polsce, zachęcając konsumentów do samodzielnej oceny, który sposób prezentowania informacji jest bardziej przejrzysty.
Jego zdaniem oznaczenia powinny być widoczne na pierwszy rzut oka i nie pozostawiać żadnych wątpliwości co do pochodzenia produktu.
Trzeba się naszukać – konsumenci komentują oznaczenia kraju pochodzenia
Pod nagraniem rolnika pojawiły się komentarze. Internauci przyznają, że francuski sposób oznaczania produktów jest bardziej czytelny niż polski. Część osób zwraca uwagę, że informacje o kraju pochodzenia w polskich sklepach często są mało widoczne lub trudno je znaleźć. Pojawiły się też głosy, że najlepszym rozwiązaniem pozostaje kupowanie owoców i warzyw bezpośrednio od rolników, bo wtedy ich pochodzenie nie budzi wątpliwości.
Rolnicy od miesięcy zwracają uwagę na oznaczanie żywności
To kolejna inicjatywa dotycząca oznaczania kraju pochodzenia produktów. W czerwcu rolnicy rozpoczęli akcję „Karny Ogóras”, podczas której wskazują przypadki, które – ich zdaniem – mogą wprowadzać klientów w błąd.
Pierwsza interwencja dotyczyła marchwi oferowanej jako polska. Według organizatorów akcji dopiero po odsunięciu kartonów można było zauważyć informację, że warzywo pochodzi z Grecji.
Rolnicy zapowiadają, że podobne kontrole będą prowadzone także w kolejnych marketach w różnych częściach kraju.
Dlaczego oznaczenie kraju pochodzenia jest ważne?
Zdaniem rolników czytelne oznaczenie pochodzenia żywności ma znaczenie nie tylko dla producentów, ale także dla konsumentów.
Kupujący mogą świadomie wybierać polskie produkty, a producenci liczą na uczciwą konkurencję z importowaną żywnością. Dlatego organizacje rolnicze apelują, aby informacje o kraju pochodzenia były jednoznaczne, dobrze widoczne i nie budziły żadnych wątpliwości podczas zakupów.
Jakie informacje powinny znaleźć się przy owocach i warzywach?
Obowiązujące przepisy wymagają, aby kupujący mógł bez problemu sprawdzić, z jakiego kraju pochodzą świeże owoce i warzywa. W przypadku produktów sprzedawanych luzem przy stoisku powinna znajdować się wyraźna informacja o kraju pochodzenia wraz z flagą danego państwa lub oznaczeniem „Produkt polski”. Dla niektórych gatunków konieczne jest również podanie dodatkowych danych, takich jak klasa jakości, odmiana czy typ handlowy. Co ważne, wszystkie oznaczenia muszą być czytelne i nie mogą wprowadzać klientów w błąd.
Źródło: OOPR/Fb, tygodnik-rolniczy.pl
Oprac. Agnieszka Sawicka
