Uciążliwości zapachowe na wsi
Temat uciążliwości zapachowych ponownie rozpala dyskusję. Z jednej strony Ministerstwo Klimatu i Środowiska od miesięcy pracuje nad ustawą odorową, z drugiej prezydent Karol Nawrocki proponuje przepisy, które mają lepiej chronić rolników przed sąsiedzkimi sporami. Tymczasem w Dobrym Lasku na Mazurach doszło do interwencji służb po tym, jak mieszkańcy zgłosili złe samopoczucie podczas wywożenia gnojowicy na pole.
Cztery osoby zgłosiły złe samopoczucie
Do zdarzenia doszło 24 lipca br. w miejscowości Dobry Lasek w powiecie mrągowskim. Jak ustalił Tygodnik Poradnik Rolniczy, służby zostały wezwane po zgłoszeniu, że cztery osoby źle się poczuły z powodu intensywnego zapachu gnojowicy wywożonej na pobliskie pole.
Z informacji przekazanych naszej redakcji wynika, że po przyjeździe strażacy zastali w budynku cztery osoby dorosłe. Trzy z nich nie wymagały pomocy medycznej. Około 60-letnia kobieta skarżyła się natomiast na zawroty głowy i trudności z oddychaniem.
– Podano jej tlen. Po około dwóch minutach jej samopoczucie się poprawiło, a następnie została przekazana pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego – przekazał w rozmowie z TPR oficer prasowy PSP w Mrągowie Marcin Kordek.
Straż sprawdziła, czy występują niebezpieczne substancje
Jak wyjaśnił strażak, głównym zadaniem służb było sprawdzenie, czy w miejscu zgłoszenia występują niebezpieczne stężenia substancji mogących zagrażać zdrowiu.
– Wykonano pomiary. Był wyczuwalny zapach gnojowicy, jednak urządzenia nie wykazały podwyższonych stężeń niebezpiecznych substancji – poinformował.
Strażacy nie ustalali, od jakiego gatunku zwierząt pochodziła gnojowica, ponieważ nie należy to do zakresu prowadzonych działań.
Dom nie stał tuż przy polu
Jak wynika z relacji strażaka, budynek, z którego pochodziło zgłoszenie, nie znajdował się bezpośrednio przy polu.
– To budynek mieszkalny położony w zabudowie wsi. Najbliższe pole znajduje się w odległości ok. 50–60 metrów – wyjaśnił funkcjonariusz.
Czy zgłoszenie było bezzasadne?
Nasza redakcja zapytała również, czy w takiej sytuacji możliwe było ukaranie osób, które wezwały służby.
Funkcjonariusz podkreślił, że nie można jednoznacznie uznać zgłoszenia za bezpodstawne.
– Trudno stwierdzić, czy faktycznie nikomu nic nie było, czy po prostu osoby poczuły się lepiej przed naszym przyjazdem. Jedna z kobiet zgłaszała dolegliwości i wymagała podania tlenu, dlatego naszym obowiązkiem było sprawdzenie, czy nie występuje zagrożenie związane z obecnością niebezpiecznych substancji – wyjaśnił.
Dodał jednak, że gdyby nikt nie zgłaszał objawów zdrowotnych, można byłoby rozważać zasadność wezwania służb.
Takich konfliktów może być więcej
Interwencja w Dobrym Lasku zbiegła się w czasie z kolejną odsłoną dyskusji o tzw. ustawie odorowej. W maju br. Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zaapelował do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o przyspieszenie prac nad przepisami regulującymi uciążliwości zapachowe. Resort odpowiedział, że projekt jest nadal przygotowywany i przechodzi wewnętrzne uzgodnienia.
Jednocześnie ministerstwo rolnictwa zaproponowało ustawę o ochronie funkcji produkcyjnej wsi, aby m.in. uświadomić mieszkańcom, że wieś to nie tylko piękne widoki. To także pianie koguta o świcie, zapach gnojowicy i obornika czy praca kombajnu późnym wieczorem, nawet po godz. 22.00.
– Przygotowujemy ustawę o ochronie funkcji produkcyjnych wsi, która będzie chroniła rolników produkujących żywność. Chcemy, aby nie dochodziło do sytuacji konfliktowych wśród mieszkańców obszarów wiejskich. Wieś jest nie tylko miejscem, do którego chętnie wyprowadzamy się w poszukiwaniu spokoju, lecz także miejscem pracy rolników, którzy prowadzą tutaj gospodarstwa i produkują żywność dla nas wszystkich – podkreślił 24 lipca minister Stefan Krajewski.
Sprawa z Dobrego Lasku pokazuje, że konflikt między prawem mieszkańców do komfortu życia a prawem rolników do prowadzenia produkcji nie jest jedynie polityczną debatą. To realne sytuacje, z którymi coraz częściej muszą mierzyć się zarówno mieszkańcy wsi, rolnicy, jak i służby ratunkowe.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. PSP w Mrągowie
