Działalność rolnicza na wsi to naturalne
Celem uchwały chroniącej rolniczą funkcję polskiej wsi jest zwiększenie wśród mieszkańców świadomości tego, że gmina ma charakter rolniczy i jest specyficzną działalnością. Uchwała ma przyczynić się do ograniczenia napięć i konfliktów między rolnikami a mieszkańcami niezwiązanymi z rolnictwem. W jej treści wskazano, że produkcja żywności i zapewnianie miejsc pracy, czyli ważna funkcja społeczna i gospodarcza, a rolnictwo na terenach wiejskich jest czymś naturalnym i historycznie ugruntowanym. Działalność rolnicza wiąże się z kolei z takimi uciążliwościami, jak:
- hałas i prace w nietypowych godzinach (np. żniwa, prace nocne zależne od pogody),
- opryski i nawożenie,
- nieprzyjemne zapachy (np. związane z hodowlą zwierząt i nawozami naturalnymi).
Wykonanie uchwały powierza się wójtowi gminy oraz przewodniczącemu rady gminy, upoważniając ich do podejmowania wszelkich możliwych, koniecznych i prawnie dopuszczalnych działań zmierzających do upowszechnienia treści niniejszej uchwały wśród mieszkańców gminy.
Funkcja produkcyjna musi być zabezpieczona
Rolnicy zgromadzeni wokół Wielkopolskiej Izby Rolniczej zwracają uwagę, że jeśli przepisy nie zabezpieczą funkcji produkcyjnej wsi, odbije się to na tworzonych w gminach planach ogólnych. W ich ocenie bowiem ustawa o funkcjach produkcyjnych wsi powinna być spójna z planami ogólnymi. Plany ogólne w gminach wiejskich nie mogą zakłócać funkcji rolniczej wsi kosztem presji urbanizacyjnej. Gospodarstwa rodzinne do 300 ha muszą mieć zagwarantowaną przestrzeń do rozbudowy, by zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
O konieczności ustanawiania przez gminy planów ogólnych głośno jest od ubiegłego roku. Początkowo nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zakładała, że gminy mają czas na uchwalenie planów ogólnych do 31 grudnia 2025 roku. Termin ten uznano z nierealny i przesunięto go do 30 czerwca br. Na zatwierdzenie czeka kolejne przesunięcie, tym razem do 31 sierpnia br.
Zagrożenia wynikające z planów ogólnych
Wielkopolska Izba Rolnicza apeluje, że ta reforma jest przeprowadzana zbyt szybko, co niesie za sobą realne ryzyko przyjęcia rozwiązań powierzchownych i niedostatecznie skonsultowanych z rolnikami. W gminach o dominującej funkcji rolniczej plan ogólny musi w sposób jednoznaczny i trwały zabezpieczać warunki do prowadzenia oraz rozwoju produkcji rolnej, szczególnie zwierzęcej. Plan ogólny nie może być narzędziem likwidacji tradycyjnego charakteru wsi. W związku z powyższym Walne Zgromadzenie Wielkopolskiej Izby Rolniczej apeluje o wprowadzenie zapisów chroniących gospodarstwa przed ograniczeniami wynikającymi z późniejszej zabudowy mieszkaniowej. Postuluje, aby odległość nowej zabudowy mieszkaniowej od gospodarstw zwierzęcych wynosiła minimum 200 m.
Samorządowcy z Wielkopolski domagają się także realnych konsultacji społecznych, tj. rzeczywistych spotkań z rolnikami, a nie jedynie formalnego wyłożenia dokumentów. Rolnicy muszą mieć możliwość indywidualnego sprawdzenia, czy obszar ich zabudowy zagrodowej pozwala na przyszłe inwestycje, a nie tylko obejmuje obecne fundamenty.
W ocenie WIR strefa zabudowy zagrodowej powinna być wyłączona z grupy ogólnej zabudowy mieszkaniowej. Powinna obejmować cały teren przyległy do działek siedliskowych, umożliwiając młodym rolnikom budowę domu przy swoim gospodarstwie (zapobieganie wyludnianiu wsi).
Aby rolnicy nie zostali pominięci w przeprowadzanej reformie planowania przestrzennego, zagrożenia wskazane przez WIR powinny być znane wójtom, burmistrzom gmin i miast, prezydentom miast oraz gminnym komisjom zajmujących się sprawami rolnictwa i rozwoju wsi, a także przewodniczącym rad gmin.
Magdalena Szymańska
