Wieś już nie tylko dla rolników. Zaczyna się problem
Na wielu wsiach sytuacja się zmienia. Obok gospodarstw powstają domy osób, które wcześniej nie miały styczności z rolnictwem. Wraz z tym pojawiają się konflikty, bo praca ciągnika bywa odbierana jako uciążliwa, zapach obornika przeszkadza, a nocne żniwa czy inne prace polowe są uznawane za zbyt głośne. W efekcie coraz częściej sprawy trafiają do sądów. Zdarzały się już przypadki, w których rolnicy ponosili konsekwencje prawne za skutki normalnej działalności produkcyjnej w gospodarstwie. O tego typu sprawach redakcja informowała już wielokrotnie.
Dwa projekty ustaw, które mają chronić rolników
W 2026 roku pojawiły się dwa różne pomysły na uporządkowanie przepisów dotyczących sporów między rolnikami a mieszkańcami wsi. Oba projekty mają na celu ograniczyć liczbę konfliktów i pozwów związanych z tzw. immisjami, czyli uciążliwościami wynikającymi z normalnej pracy gospodarstw. I choć ich cel jest wspólny, czyli wzmocnienie ochrony produkcyjnej funkcji wsi, to różnią się one zarówno zakresem, jak i stopniem dopracowania regulacji.
Projekt Ministerstwa Rolnictwa
W ocenie Klubu Jagiellońskiego projekt resortowy należy ocenić jako krok w dobrym kierunku, jednak niewystarczający do realnego uporządkowania sporów sąsiedzkich na wsi. Jego główną zaletą jest próba wprowadzenia do Kodeksu cywilnego wyraźnej ochrony działalności rolniczej przed roszczeniami z tytułu immisji, o ile gospodarstwo działa zgodnie z prawem i zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.
Na plus należy również zapisać wyłączenie odpowiedzialności za wykroczenia w zakresie zakłócania spoczynku nocnego, jeśli wynika ono z typowych prac polowych, a także obowiązek informacyjny przy nabywaniu nieruchomości na terenach wiejskich.
Jednocześnie – jak wskazuje Klub Jagielloński – zasadniczą słabością projektu jest jego nadmierna ogólność. Oparcie kluczowych mechanizmów na nieostrym pojęciu „prawidłowej gospodarki rolnej” powoduje, że w praktyce to sądy będą każdorazowo rozstrzygać zakres ochrony, co nie eliminuje niepewności prawnej. Brakuje również jednoznacznych definicji działalności rolniczej oraz mechanizmów ograniczających dowolność interpretacyjną. W efekcie projekt nie daje wystarczająco silnych gwarancji ochrony gospodarstw rodzinnych.
Projekt Kancelarii Prezydenta RP
W ocenie Klubu Jagiellońskiego, propozycja prezydencka ma charakter bardziej kompleksowy i systemowy. Jej przewagą jest odejście od nowelizacji rozproszonych przepisów na rzecz odrębnej ustawy regulującej ochronę funkcji produkcyjnej wsi. Kluczowe znaczenie ma domniemanie, że legalna działalność rolnicza nie stanowi uciążliwej immisji. Istotnym rozwiązaniem jest także zasada pierwszeństwa, która uwzględnia kolejność powstawania gospodarstw i zabudowy mieszkaniowej. Uzupełnieniem tych rozwiązań jest obowiązkowa próba mediacji przed skierowaniem sprawy do sądu oraz ograniczenie ingerencji sądów do sytuacji wyjątkowych, gdy inne środki ochrony są niewystarczające.
Na pozytywną ocenę zasługuje również próba uporządkowania standardów technicznych poprzez katalog środków ograniczających oraz włączenie ośrodków doradztwa rolniczego w proces potwierdzania zgodności działalności z tymi standardami.
Jednocześnie Klub Jagielloński wskazuje na elementy wymagające doprecyzowania. Dotyczy to przede wszystkim pojęcia „istotnej zmiany intensywności”, które pozostaje zbyt ogólne i może prowadzić do rozbieżności interpretacyjnych. Wątpliwości budzi także praktyczna zdolność izb rolniczych do pełnienia funkcji mediacyjnych bez dodatkowego wsparcia instytucjonalnego.
Jest nowy plan ochrony rolników
Wnioski? Z perspektywy Klubu Jagiellońskiego najbardziej racjonalnym kierunkiem legislacyjnym wydaje się zatem nie wybór jednego z projektów w całości, lecz ich częściowa synteza – wykorzystująca systemowe podejście projektu prezydenckiego oraz wybrane rozwiązania szczegółowe z propozycji resortowej.
Klub Jagielloński, będący niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka, po analizie obu projektów ustaw, proponuje:
1. Jedna mocna ustawa
Zamiast drobnych zmian w różnych przepisach – osobna ustawa, która jasno chroni rolników.
2. Domyślna ochrona rolnika
Jeśli gospodarstwo działa zgodnie z prawem, to zakłada się, że nie szkodzi sąsiadom.
3. „Kto pierwszy, ten ma rację”
Jeżeli gospodarstwo działało wcześniej niż nowy dom – rolnik ma większą ochronę.
4. Najpierw rozmowa, potem sąd
Spory mają trafiać do mediacji, a nie od razu do sądu.
5. Sąd nie może blokować normalnej pracy
Zakaz prowadzenia gospodarstwa ma być ostatecznością.
6. Ochrona dla rodzinnych gospodarstw
Ustawa ma chronić przede wszystkim zwykłe gospodarstwa rodzinne, a nie wielkie fermy przemysłowe.
7. Wsparcie inwestycji
Państwo i UE powinny pomagać rolnikom zmniejszać uciążliwości (np. zapachy, hałas), zamiast ich za to karać.
O co tak naprawdę chodzi w całej sprawie?
Problem nie jest nowy, ale narasta. Wieś się zmienia i coraz więcej ludzi mieszka na wsi „dla spokoju”, coraz mniej osób rozumie, jak wygląda praca w gospodarstwie. A rolnik musi orać, kosić, nawozić, często pracuje wtedy, kiedy pogoda pozwala, a nie kiedy jest „cicho” i I właśnie tu dochodzi do konfliktu. Wniosek? Dziś rolnik często przegrywa nie dlatego, że robi coś źle, tylko dlatego, że prawo jest niejasne.
Podsumowując, Klub Jagielloński ocenia, że projekt resortowy jest zbyt ogólny i nie zapewnia realnej ochrony rolnikom w sporach o immisje, natomiast propozycja Kancelarii Prezydenta w znacznie większym stopniu porządkuje system, wprowadzając domniemanie legalności działalności rolniczej, zasadę pierwszeństwa oraz obowiązkową mediację, jednak również wymaga doprecyzowania, dlatego optymalnym rozwiązaniem byłoby połączenie obu projektów w jedną, spójną ustawę o ochronie funkcji produkcyjnej wsi.
Źródło: klubjagiellonski.pl
Oprac. Agnieszka Sawicka
