Problem z odbiorem zakontraktowanych warzyw
Przypomnijmy, że w artykule „14 miesięcy pracy idzie na śmietnik”. Rolnik pokazuje dramatyczne nagrania” Maciej Siekiera wskazywał, iż zawarta z kontrahentem umowa obejmowała harmonogram odbiorów warzyw.
Według jego relacji, mimo ustalonych terminów warzywa nie zostały odebrane. Rolnik mówił wówczas o setkach ton marchwi i selera, które – jak twierdził – musiały zostać wywiezione na kompostownik, a także o kosztach, jakie poniósł w związku z ich zagospodarowaniem.
- Umowę mieliśmy skonstruowaną bardzo prawidłowo. Terminy odbiorów, kary umowne, wszystko na pierwszy rzut oka wydaje się być pięknie. Ale finalnie zmusić kogoś do odbioru jest bardzo ciężko – relacjonował wówczas Maciej Siekiera.
Przedsiębiorca wskazuje na inne przyczyny braku odbioru
Po publikacji tego tekstu trafiło do nas stanowisko przedsiębiorcy Krzysztofa Kusia, który odnosi się przede wszystkim do zapisów umowy kontraktacyjnej oraz obowiązków, jakie – jego zdaniem – wynikały z niej dla obu stron.
Jak wskazuje, umowa obejmowała sprzedaż określonych ilości produktów rolnych.
„W ramach prowadzonej działalności gospodarczej kupujący zawarł z Maciejem Siekierą (jako producentem) umowę kontraktacji nr 1/A/2025 z dnia 23 stycznia 2025 r. Zgodnie z treścią zawartej umowy, Maciej Siekiera zobowiązał się sprzedać świeże surowce z uprawy w jakości przemysłowej w ilościach oraz cenach w sezonie 2025/2026. Umowa ta dotyczyła sprzedaży produktów rolnych w postaci marchwi i selera (obranego na „jabłuszko”), w ilości po 200 000 kg każdy z ww. produktów. W umowie wskazana została cena minimalna w kwocie 0,20 zł/kg marchwi oraz 0,95 zł/kg za selera” – czytamy w stanowisku przesłanym do naszej Redakcji.
Kontrahent podkreśla również, że umowa określała okres, w którym miało dojść do odbioru produktów.
„Co istotne, termin odbiorów produktów rolnych został ustalony na okres od 15.11.2025 r. do 28.02.2026 r. Wobec tego – co oczywiste - producent produktów rolnych powinien zapewnić taki sposób przechowywania produktów rolnych i je zabezpieczyć, aby możliwy był odbiór towaru przez cały ww. okres ustalonych terminów odbioru warzyw w ramach kontraktacji” – podkreśla Krzysztof Kuś.
Stan warzyw i kontakt między stronami
W dalszej części stanowiska przedsiębiorca wskazuje, że miał zwracać się do rolnika o informacje dotyczące stanu warzyw oraz dokumentację zdjęciową.
„(…) zgodnie z umową termin odbioru produktów rolnych został ustalony do końca lutego 2026 r. przedsiębiorca i jego współpracownicy podejmowali liczne działania zmierzające do realizacji i wykonania umowy. Zaznaczyć przy tym należy, iż Kupujący i jego przedstawiciele wielokrotnie zwracali się do Maciej Siekiery (w tym za pośrednictwem wiadomości SMS) o przekazanie bieżących informacji i aktualnej dokumentacji zdjęciowej towaru, aby móc zweryfikować stan produktów rolnych. Niemniej jednak prośby te zostały całkowicie zbagatelizowane przez Maciej Siekierę i okazały się bezskuteczne”.
W stanowisku przedsiębiorca zarzuca również, że: „Maciej Siekiera całkowicie uniemożliwiał skontrolowanie jakości i stanu produktów rolnych, co było działaniem wprost sprzecznym z postanowieniami zawartej umowy kontraktacji. Maciej Siekiera permanentnie unikał kontaktu i nie przesyłał żądanej przez kupującego dokumentacji, w tym zdjęciowej”.
Oględziny towaru i ocena jakości
Kontrahent odnosi się także do momentu, w którym – według jego relacji – miał uzyskać informację o pogorszeniu jakości warzyw.
„Dopiero w dniu 21 lutego 2026 r. Maciej Siekiera poinformował i przyznał podczas rozmowy telefonicznej, że towar uległ zepsuciu. Następnie w dniu 23 lutego 2026 r. Właściciel firmy osobiście dokonał oględzin na miejscu uprawy, potwierdzając jego zły stan i niezdatność do obrotu gospodarczego. Co istotne, jak wynika z powyższego, produkty rolne objęte umową uległy zepsuciu przed końcowym terminem dostaw, jaki został ustalony w umowie”.
W dalszej części stanowiska przedsiębiorca wskazuje, że: „Tym samym, za zepsucie tych produktów, także z uwagi na swoje zaniedbania i zaniechania, pełną odpowiedzialność ponosi wyłącznie Maciej Siekiera (jako producent). Dodatkowo, na początku marca 2026 r. przedstawiciel Firmy przeprowadził oględziny produktów rolnych, sporządzając dokumentację fotograficzną, która potwierdziła ich zły stan i uszkodzenia”.
Próba dalszego zagospodarowania produktu
Przedsiębiorca w swoim stanowisku wskazuje również, że próbował znaleźć możliwość dalszego wykorzystania towaru.
„Warto przy tym nadmienić, iż dbając o wspólne interesy stron umowy, Przedsiębiorca - pomimo opisanych powyżej okoliczności – podjął próbę sprzedaży towaru, jednakże jego jakość została uznana przez odbiorcę końcowego za nieakceptowalna. Ponadto pragnę zaznaczyć, iż na skutek działań i zaniechań Macieja Siekiery, w tym niedochowania warunków zawartej umowy kontraktacji i nienależytego wywiązywania się z przyjętych na siebie zobowiązań, Przedsiębiorca poniósł istotną i wymierną szkodę”.
Do sprawy niezrealizowanej umowy kontraktacyjnej będziemy wracać na naszym portalu, gdy tylko pojawią się w niej nowe wątki lub fakty.
Agnieszka Sawicka
