Straty sięgają nawet 100%. Rolnicy domagają się rekompensatAHM, Canva
StoryEditorPrzymrozki

Straty sięgają nawet 100%. Rolnicy domagają się rekompensat

28.04.2026., 16:30h

Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, mówi o ogromnych stratach po kolejnej fali przymrozków. W wielu sadowniczych rejonach uszkodzenia sięgają już kilkudziesięciu procent, a miejscami nawet 100 proc. Trwa jeszcze walka o to, co zostało, ale równolegle ruszają działania o pomoc doraźną i długofalowe zabezpieczenie sadów.

Przymrozki pustoszą sady trzeci rok z rzędu

To już trzeci sezon z rzędu, w którym wiosenne przymrozki uderzają w polskie sadownictwo. – To już trzeci sezon z kolei, w którym przymrozki wyrządzają ogromne szkody w polskim sadownictwie. Temperatury w wielu miejscach spadły do takiego poziomu, który już zniszczył produkcję sadowniczą. Ratujemy resztki tej produkcji – mówi Mirosław Maliszewski.

Pełna mobilizacja w sadach i rosnące koszty

W sadach trwa pełna mobilizacja. W dzień przygotowywane są instalacje przeciwprzymrozkowe, a nocą trwa ochrona upraw. To oznacza kolejne nieprzespane noce i rosnące koszty.

Według informacji zbieranych przez Związek Sadowników RP, już teraz w wielu miejscach można mówić o bardzo dużych stratach.  – W wielu miejscach w Polsce, zwłaszcza tam, gdzie jest rozwinięta produkcja sadownicza, już możemy dzisiaj powiedzieć, że straty sięgają kilkudziesięciu procent, a w niektórych miejscach nawet stu procent – podkreśla prezes Związku.

Straty liczone w procentach. Powstaje raport dla Brukseli

Związek zbiera dane z własnego systemu stacji pogodowych oraz z innych dostępnych stacji. Na podstawie tych danych Związek Sadowników RP przygotowuje szczegółowy raport. Dokument ma zostać przedstawiony w kraju, ale przede wszystkim Komisji Europejskiej. Chodzi o to, by oprzeć wniosek o wsparcie na danych, których nie będzie można podważyć.

Celem jest uruchomienie nadzwyczajnych rekompensat dla gospodarstw, które poniosły straty. Równolegle prowadzone są rozmowy z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim o wsparciu z budżetu Komisji Europejskiej i o zabezpieczeniu środków krajowych.

Straty liczone w procentach. Powstaje raport dla Brukseli

W ocenie Związku sama pomoc doraźna nie wystarczy. Przymrozki przestają być incydentem, a stają się zjawiskiem powtarzającym się z roku na rok. Dlatego potrzebne są rozwiązania, które pozwolą sadom przetrwać kolejne sezony.

Chodzi o budowę systemu odporności gospodarstw sadowniczych na wiosenne przymrozki, opartego na instalacjach technicznych. Chodzi między innymi zraszanie nadkoronowe, choć i ono w wielu miejscach nie dało pełnej ochrony, bo spadki temperatury były zbyt duże. – Trzeba zrobić coś więcej niż tylko wypłacać doraźną pomoc dla poszkodowanych gospodarstw. Trzeba zbudować system odporności gospodarstw sadowniczych na wiosenne przymrozki w oparciu o instalacje techniczne – zaznacza Mirosław Maliszewski.

Straty liczone w procentach. Powstaje raport dla Brukseli

Prezes Związku zwraca uwagę, że skutki przymrozków nie kończą się na samym sadzie. Jeśli gospodarstwo nie ma czego sprzedać, traci dochód. Ale problem jest szerszy. Brak towaru oznacza także brak produktu do handlu i ryzyko utraty rynków zbytu, budowanych przez lata. Jeśli Polska nie będzie miała oferty eksportowej, obecni odbiorcy mogą związać się z innymi dostawcami na dłużej.

Przed sadami jeszcze dwie trudne noce

To jeszcze nie koniec walki. Prognozy zapowiadają kolejne dwie noce z ryzykiem przymrozków. Dlatego dziś najważniejsze jest ratowanie tego, co jeszcze zostało w sadach i na plantacjach.

Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby upadła branża, która ma tak ogromne znaczenie dla polskiego rolnictwa i polskiej gospodarki. Nie możemy też dopuścić do sytuacji, w której tysiące gospodarstw staną na krawędzi bankructwa – podkreśla Mirosław Maliszewski.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. kwiecień 2026 16:50