Minister zapowiada zmiany w monitoringu suszy. „Tych danych musi być więcej”
Ministerstwo rolnictwa chce zmienić sposób monitorowania suszy rolniczej. Minister Stefan Krajewski zapowiedział dziś, że system ma wykorzystywać więcej danych pochodzących bezpośrednio z terenu, w tym ze stacji meteorologicznych. Zmienić ma się również zarządzanie aplikacją służącą do szacowania suszy.
Rolnicy od lat krytykują sposób szacowania suszy
Rolnicy od dawna zwracają uwagę, że System Monitoringu Suszy Rolniczej nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą sytuację na polach. Problem jest szczególnie widoczny w latach, gdy opady mają bardzo lokalny charakter i sytuacja może znacząco różnić się nawet pomiędzy stosunkowo blisko położonymi gospodarstwami.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej minister rolnictwa Stefan Krajewski został zapytany, na czym ma polegać zapowiadana reforma systemu.
Minister przyznał, że potrzebne jest wykorzystanie większej liczby danych, ponieważ zarówno susza, jak i pozostałe anomalie pogodowe występują z różnym natężeniem w poszczególnych częściach kraju.
– Na pewno więcej tych danych potrzebujemy ze względu na to, że te anomalie pogodowe, ale też i susza występuje w bardzo zróżnicowany sposób w zależności od regionów – powiedział Stefan Krajewski.
Więcej stacji meteorologicznych ma pomóc w ocenie suszy
Jedną z najważniejszych zapowiadanych zmian ma być szersze wykorzystanie informacji pochodzących bezpośrednio z terenu.
Obecny system opiera się m.in. na danych meteorologicznych oraz zobrazowaniach satelitarnych. Minister wskazuje jednak, że potrzebne są również dodatkowe pomiary lokalne.
– Tych danych musi być więcej, żeby wszystkie regiony odpowiednio były zabezpieczone, bo widzimy, że w różnych województwach faktycznie różny stopień natężenia jest tych poszczególnych anomalii pogodowych – mówił Krajewski.
Do systemu miałyby być szerzej włączane także lokalne stacje meteorologiczne.
– To są też stacje meteorologiczne, które są i sami rolnicy chcą je włączyć w system, nie tylko radary, nie tylko mapy satelitarne, ale też to, co jest na miejscu – wyjaśnił minister.
Aplikacja suszowa ma zostać przeniesiona
Zmiana ma dotyczyć również samego systemu informatycznego wykorzystywanego przy szacowaniu suszy.
– Jeśli chodzi o zarządzanie aplikacją, chcemy to przenieść do Agro Aplikacji, czyli tej spółki-córki Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, tak żeby te wszystkie dane wspólnie wykorzystywać – zapowiedział Stefan Krajewski.
Minister nie podał podczas konferencji konkretnego terminu przeprowadzenia tej zmiany ani daty, od której nowy system miałby być wykorzystywany przy szacowaniu strat.
MRiRW pracuje też nad nową definicją suszy rolniczej
To kolejna zapowiedź zmian w systemie. Jak informowaliśmy wcześniej, resort rolnictwa zwrócił się do IUNG o rozpoczęcie prac nad nową definicją suszy rolniczej.
Obecnie, zgodnie z przepisami, susza oznacza szkody powstałe wskutek wystąpienia w dowolnym sześciodekadowym okresie od 21 marca do 30 września klimatycznego bilansu wodnego poniżej wartości określonych dla poszczególnych gatunków lub grup roślin oraz kategorii gleb.
Rolnicy od dawna wskazują jednak, że taki sposób oceny nie zawsze odpowiada temu, co rzeczywiście dzieje się na polach. Niedobory wody mogą bowiem rozpoczynać się wcześniej, a kondycja ozimin zależy również od warunków panujących jesienią i zimą.
Ministerstwo informowało, że IUNG prowadzi już prace eksperymentalne w gospodarstwach referencyjnych, w których monitorowana jest wilgotność gleby. Resort analizuje możliwość wykorzystania takich pomiarów w przyszłym systemie.
Jak duża jest susza w Polsce w 2026 roku?
Z danych IUNG obejmujących okres od 21 marca do 10 sierpnia 2026 roku, wynika, że susza wystąpiła w wielu uprawach.
W przypadku zbóż jarych suszę stwierdzono m.in. we wszystkich gminach województwa kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego, w 98 proc. gmin woj. lubelskiego oraz 96 proc. gmin woj. lubuskiego.
Bardzo duży zasięg suszy dotyczy również zbóż ozimych. Problem występuje w 100 proc. gmin woj. kujawsko-pomorskiego, 99 proc. mazowieckiego i 97 proc. lubelskiego.
Susza także w rzepaku i kukurydzy
Według dziewiątego raportu IUNG susza występuje również w rzepaku i rzepiku. Największy odsetek gmin objętych tym zjawiskiem odnotowano w województwach lubelskim – 97 proc., łódzkim – 83 proc. i lubuskim – 82 proc.
Problemy dotyczą także kukurydzy. W przypadku kukurydzy na ziarno suszę stwierdzono m.in. w 86 proc. gmin woj. lubelskiego, 80 proc. opolskiego i 76 proc. łódzkiego. Podobna sytuacja występuje w kukurydzy na kiszonkę.
Susza została stwierdzona także w uprawach krzewów owocowych, truskawek, drzew owocowych, roślin strączkowych, tytoniu, warzyw gruntowych, ziemniaków, buraków cukrowych oraz chmielu.
Jak obecnie szacowane są straty suszowe?
Minister Krajewski przypomniał również, że w przypadku suszy nie działają komisje szacujące straty w gospodarstwach, tak jak ma to miejsce przy części innych niekorzystnych zjawisk pogodowych.
– Komisji suszowych nie ma, bo jeżeli chodzi o suszę, to jest to na podstawie danych z IUNG przekazywanych i jest to specjalna aplikacja – wyjaśnił minister.
Przy innych anomaliach pogodowych sytuacja wygląda inaczej. Tam, gdzie zachodzi taka potrzeba, wójtowie i burmistrzowie występują do wojewodów o powołanie komisji szacujących straty.
Czy będzie pomoc suszowa dla rolników?
Wszystko wskazuje na to, że rolnicy poszkodowani przez tegoroczną suszę będą mogli liczyć na pomoc finansową. Minister rolnictwa Stefan Krajewski, pytany o rekompensaty za suszę i inne straty pogodowe, zapewnił, że pieniądze zostaną wypłacone po zakończeniu szacowania szkód.
– Wypłacimy bez zbędnej zwłoki, jak tylko te raporty się pojawią – powiedział minister. Dodał, że resort chce, aby pieniądze „jak najszybciej” trafiły na konta rolników.
O tym, że pomoc dla gospodarstw dotkniętych suszą ma zostać uruchomiona, mówiła wcześniej w TVP Lublin również wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka.
Kamila Szałaj
