Minister Stefan Krajewski wraz z europosłem Krzysztofem Hetmanem odwiedził sadowników i plantatorów z ziemi kraśnickiej (lubelskie) po serii silnych przymrozkówKrzysztof Hetman, Facebook, Canva
StoryEditorPomoc dla rolników

Trzeci rok klęski w sadach. „To się musi zmienić”. Minister zapowiada pomoc

01.05.2026., 11:20h

Trzeci sezon z rzędu wiosenne przymrozki uderzają w sady, powodując duże straty w wielu regionach kraju. Podczas spotkania z sadownikami minister rolnictwa zapowiedział szybkie uruchomienie komisji do szacowania szkód oraz przygotowanie wniosku o wsparcie z Komisji Europejskiej, które ma zostać uzupełnione środkami krajowymi.

Przymrozki 2026: ogromne straty i napięcie wśród sadowników

Minister rolnictwa Stefan Krajewski wraz z europosłem Krzysztofem Hetmanem i szefem KOWR Henrykiem Smolarzem odwiedzili sadowników i plantatorów z ziemi kraśnickiej (lubelskie) po serii silnych przymrozków. Spotkanie z ministrem odbyło się w czasie, gdy sadownicy i plantatorzy wciąż próbują ocenić skalę szkód po przymrozkach. Jak podkreślano na miejscu, to już trzeci rok z rzędu z bardzo dużymi stratami w regionie.

Dziś nadal trudno powiedzieć, jak duża jest skala zniszczeń. Pełny obraz szkód pojawi się dopiero po ruszeniu komisji i pierwszych szacunkach. Na spotkaniu mówiono wprost, że nastroje w branży są napięte.

Komisje ruszają w teren. Rusza szacowanie strat po przymrozkach

Stefan Krajewski powiedział, że jednym z najważniejszych zadań na teraz jest szybkie powołanie komisji w samorządach, tak aby mogły rozpocząć szacowanie strat. Chodzi o to, by jak najszybciej zebrać dane o powierzchni zniszczeń i skali problemu w całym kraju.

Minister zaznaczył, że bez tych danych trudno mówić o dalszych decyzjach, bo pomoc musi być oparta na konkretnych wyliczeniach i wydatkowana zgodnie z przepisami. Jednocześnie zapewnił, że poszkodowani nie zostaną bez wsparcia.

Będzie pomoc z UE? Rząd szykuje wniosek do Komisji Europejskiej

Podczas spotkania padła też zapowiedź, że Polska niezwłocznie wystąpi do Komisji Europejskiej o nadzwyczajne wsparcie dla sadowników, wzorem działań z lat 2024–2025. Jak wyjaśnił minister, do środków przyznanych przez Komisję Europejską będzie można dołożyć krajowe pieniądze, nawet do 200% tej kwoty.

Stefan Krajewski zapewnił, że środki w rezerwie budżetowej są zabezpieczone. Jednocześnie przyznał, że wyzwań jest dziś więcej, bo z tej samej rezerwy finansowane są także inne pilne działania w rolnictwie.

Bez wody i bez ubezpieczeń. Problem sadowników będzie się powtarzał

Minister zwrócił uwagę, że problem nie kończy się na samych przymrozkach. W wielu gospodarstwach brakuje wody nawet do ochrony plantacji. 

Dużo miejsca poświęcono też ubezpieczeniom. Stefan Krajewski przyznał, że tu problem jest poważny. Firmy nie chcą ubezpieczać upraw, traktując to ryzyko jako zbyt wysokie. Według ministra ten temat trzeba uporządkować przed kolejnym sezonem, tak aby sadownik nie zostawał bez realnej możliwości zawarcia polisy.

image
FOTO: Łukasz Cielma

Bez wody i bez ubezpieczeń. Problem sadowników będzie się powtarzał

Jak słusznie zauważył jeden z obecnych sadowników, Maciej Cybulak, problem nie zaczął się dziś, bo o zmianie systemu ubezpieczeń mówi się od lat, a kolejne spotkania, zapowiedzi i deklaracje nie przyniosły realnych efektów. Jego zdaniem doraźna pomoc po klęsce niczego nie rozwiązuje, bo za rok sytuacja może się powtórzyć.

– Pomoc doraźna nic nie zmienia. Czy dostaniemy tysiąc, dwa, pięć czy dziesięć tysięcy, to i tak niczego nie rozwiąże. Przyjdzie kolejny rok, przyjdą znowu mrozy i znowu będziemy w tym samym miejscu – powiedział sadownik.

Bez wody i bez ubezpieczeń. Problem sadowników będzie się powtarzał

Maciej Cybulak przypomniał, że temat nowego systemu ubezpieczeń nie jest nowy. Jak zaznaczył, branża mówi o tym od dawna, a propozycje zmian były przedstawiane już wiele lat temu. Problem w tym, że żaden rząd nie doprowadził tego tematu do końca.

– Już kilkanaście lat temu były propozycje nowych rozwiązań, bo wtedy ten system też działał słabo. Potem zmieniały się rządy, pojawiały się kolejne klęski i kolejne rozmowy, ale nikt tego naprawdę nie ruszył – podkreślił Maciej Cybulak.

– To nie jest żadna droga. Żadne zakłady nie będą nas normalnie ubezpieczać przy takim ryzyku. Trzeba stworzyć powszechny i obowiązkowy system, który będzie realnie działał – powiedział sadownik.

Zraszacze, nawodnienie, siatki. Bez inwestycji straty będą co roku

W wystąpieniu nie chodziło tylko o same polisy. Maciej Cybulak zwracał uwagę, że państwo powinno mocniej wspierać rozwiązania, które pomagają ograniczać skutki klęsk jeszcze przed ich wystąpieniem. Chodzi między innymi o nawodnienie, zraszanie nadkoronowe czy siatki.

– Trzeba przekierować pieniądze na zapobieganie. Na nawodnienie, zraszacze nadkoronowe, siatki i inne zabezpieczenia. Bo jeśli dalej będziemy tylko łatać skutki, to za rok znów spotkamy się dokładnie w tym samym miejscu – powiedział Maciej Cybulak.

„Nie chcemy pomocy, chcemy pracować”. Sadownicy mają dość systemu

Na koniec Maciej Cybulak bardzo jasno ustawił perspektywę całej branży. Sadownicy nie chcą co roku wracać do urzędów po kolejne decyzje o pomocy. Chcą normalnie produkować, zabezpieczać sady, handlować i zarabiać.

– My jesteśmy przedsiębiorcami. Nie jesteśmy po to, żeby co roku chodzić do urzędu i prosić o kilka tysięcy do hektara. My chcemy produkować, chcemy zabezpieczać, chcemy sprzedawać i zarabiać – powiedział sadownik.

Dlatego sadownicy oczekują nie kolejnych obietnic, ale powszechnego i obowiązkowego systemu ubezpieczeń oraz realnego wsparcia inwestycji w zabezpieczenia, takie jak nawodnienie, zraszanie nadkoronowe czy siatki. Więcej informacji w kolejny artykule. 

Za udostępnione materiały dziękujemy Łukaszowi Cielmie. 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
01. maj 2026 11:47