Silne wiatry mogą powodować zamiecie piaskowe
Według długoterminowej prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej - PIB w lutym br. zarówno średnia temperatura, jak i opady pozostaną w normie, przy czym temperatura będzie utrzymywać się na słabym minusie. W marcu temperatura i suma opadów również pozostaną w normie, z temperaturami oscylującymi między 0,4 st. C a 5,2 st. C. Natomiast w kwietniu zarówno temperatury, których średnia maksymalna może osiągnąć 10 st. C, jak i opady będą powyżej normy.
Deficyt wodny budował się w Polsce od lat. Pytany o „premię” w postaci śniegu, który spadł w tym roku, ekspert odpowiedział, że dotychczas jest ona nieznaczna. Opady śniegu - mimo wzrostu w odniesieniu do ostatnich kilku lat - to nie jest to, czego 20-30 lat temu normalnie byśmy się spodziewali praktycznie każdej zimy - zaznaczył ekspert z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN pod auspicjami UNESCO i autor bloga „Świat Wody”.
Ekohydrolog zwrócił uwagę, że warunki meteorologiczne na przełomie marca i kwietnia będą miały znaczący wpływ na stan gleby. Wyjaśnił, że w warunkach suszy, gdy pokrywa roślin jest jeszcze słabo rozwinięta i nic tej gleby nie stabilizuje, wtedy silne wiatry mogą powodować zamiecie piaskowe.
Trzeba zatrzymać wodę z deszczu i śniegu
Sebastian Szklarek zaapelował do decydentów o rozmowę na temat działań zatrzymujących wodę z deszczu i ze śniegu. – To jest podejście przywracające naturalny obieg wody, bo w momencie, kiedy pada, dużo tej wody zostaje na miejscu. Około połowy z niej, w zależności od warunków glebowych i utworów skalnych, gdzieś tam wsiąka do płytszych albo głębszych warstw gleby – dodał.
Gęsta zabudowa w miastach oraz rowy poza miastami odprowadzają wodę, co powoduje, że nie wchłania się ona, lecz spływa, tworząc strumienie. W momencie łączenia tych strumieni dochodzi do kumulacji zagrożenia powodziowego. Jednocześnie tam, skąd woda spływała, podczas okresów bezdeszczowych dochodzi do niedoboru wody, co prowadzi do schnięcia roślin.
70% wody paruje
Jak wyjaśnił ekohydrolog, 70 proc. wody ucieka z powrotem do powietrza w procesie parowania. Dlatego zatrzymywanie wody w glebie i pozwolenie jej na wsiąkanie tam, gdzie spada deszcz, jest o tyle dobre, że jak już wsiąknie głębiej, to jest lepiej chroniona przed parowaniem – wytłumaczył specjalista.
Według eksperta dłużej niż susza hydrologiczna trwa susza hydrogeologiczna dotycząca wód podziemnych. Odnosi się to głównie do północno-wschodniej Polski, gdzie od około dwóch lat utrzymuje się obniżony poziom wód podziemnych – poinformował, powołując się na raporty Państwowego Instytutu Geologicznego.
Jak zaznaczył, susza hydrologiczna to długotrwały poziom rzek i zbiorników wody poniżej średniej, zebranej przez minimum ostatnie 30 lat. Dodał, że praktycznie co roku w różnych regionach Polski występuje susza hydrologiczna lub hydrogeologiczna.
Długoterminowa prognoza IMGW-PIB odnosi się do prognozowanych średnich temperatur i opadów z całego miesiąca, w porównaniu do średniej temperatury i opadów z lat 1991-2020 w Polsce. Prognoza długoterminowa jest orientacyjna i może ulec zmianie.
Źródło: naukawpolsce.pl
