Crossami jeździli po polach. Rolnicy szukają świadków i poszkodowanychPost Spotted Kalinówka/fb
StoryEditorCrossami po polach

Pojechał obejrzeć swoje pola. To, co zobaczył w rzepaku i pszenicy, mocno go zdenerwowało

05.10.2026., 17:30h

Dla dzieci to może być zabawa na crossach, ale dla rolników oznacza zniszczone uprawy i straty. Co więcej, taka jazda po polach może być również niebezpieczna dla samych młodych ludzi. W Kalinówce problem okazał się znacznie większy, niż początkowo sądzono. Jak mówi redakcji rolnik, rozjechanych zostało już 5–6 działek. – Trzeba nauczyć dzieci, że należy szanować nie tylko swoje, ale i czyjeś! – apeluje do rodziców.

Rozjechali nie jedno, ale kilka pól

Sprawa zaczęła się od informacji na Spotted Kalinówka na Facebooku o dzieciach, które miały urządzać sobie przejażdżki motocyklami crossowymi w rejonie pól i sadu w Kalinówce w województwie lubelskim. Początkowo mogło się wydawać, że chodzi o pojedyncze zniszczenia. Okazuje się jednak, że problem jest znacznie większy.

– W sumie, z tego co się zorientowałem, to już jest 5 czy 6 działek zniszczonych – mówi naszej redakcji pan Krzysztof.

Jak relacjonuje rolnik, część zniszczeń została zauważona dopiero później, przy pracach związanych z uprawą pól.

– Okazało się później, że przy lustracji pól faktycznie są zniszczenia i to nie tylko troszeczkę, ale znacznie więcej – wyjaśnia.

Na polach był już rzepak i pszenica

Na rozjeżdżanych działkach znajdowały się już zasiewy.

– Rzepak już posiany, rzepak i pszenica ozima – mówi rolnik.

Problem w tym, że na naprawę części szkód jest już za późno.

– Teraz to już ten czas wegetacji minął – zaznacza pan Krzysztof.

W przypadku niektórych fragmentów konieczne może być więc rozważenie wprowadzenia innych roślin.

To nie wyglądało na przypadkowy wjazd

Pan Krzysztof przyznaje, że wcześniej zdarzało się, że ludzie pojawiali się w pobliżu działek. Tym razem jednak skala problemu jest inna.

– Zdarzało się, że jeździli już przy działkach, ale nie robiliśmy z tego powodu jakichś awantur. A teraz, jak jeżdżą na działkach prawie kilometr oddalonych od szosy, no to nie było to już przypadkowe. Ktoś specjalnie pojechał sobie tam pojeździć – mówi.

Rolnik nie widział bezpośrednio wszystkich osób, które miały jeździć po polach. Pojawił się jednak świadek, który ma być w stanie wskazać osoby poruszające się w tym rejonie.

– Jeden pan się zgłosił, że jest świadkiem, że jest w stanie wskazać, kto to zrobił – mówi pan Krzysztof.

Rolnik apeluje do rodziców

Pan Krzysztof podkreśla, że jego zdaniem najważniejsza jest reakcja rodziców.

– Przede wszystkim ważne jest to, żeby rodzice, jeśli już kupili dzieciom quada czy motocykl, nauczyli je, że trzeba zwracać uwagę i szanować. Nie tylko nasze, ale i czyjeś! – apeluje.

Jak dodaje, problem nie ogranicza się wyłącznie do pól. Z relacji rolnika wynika, że uszkadzane miały być również niektóre utwardzone podjazdy.

– Podjazdy, które są wysypane żwirem, też zostały ewidentnie uszkodzone – mówi.

„Nie każdy wychował się w rodzinie rolniczej”

Rolnik zwraca też uwagę na zmiany, jakie zachodzą w okolicy. Powstaje coraz więcej nowych domów, a część mieszkańców przyjeżdża spoza terenów wiejskich.

– Nie każdy wychował się w rodzinie rolniczej. Niektórzy faktycznie się przeprowadzili z miasta, bo powstają tu nowe osiedla, nowe domki – zauważa.

Jego zdaniem tym bardziej potrzebna jest świadomość, czym są pola i jakie znaczenie ma ich ochrona.

Wjazd na pole może być też niebezpieczny

Pan Krzysztof zwraca uwagę również na jeszcze jedną kwestię. Na uprawach stosowane są środki ochrony roślin, po których obowiązuje określony okres, w którym nie powinno się wchodzić na teren poddany zabiegowi.

– Trzeba zdać sobie sprawę, że na uprawy są stosowane środki ochrony roślin. Niektóre z takich środków mają okres karencji, po którym nie powinno się wchodzić na ten obszar – mówi.

Dlatego, jego zdaniem, rodzice powinni mieć świadomość nie tylko tego, że ich dzieci mogą zniszczyć cudzą własność, ale także tego, że wjazd na pole może wiązać się z zagrożeniem dla ich zdrowia.

„Najlepsza lekcja na całe życie”

Pan Krzysztof nie ukrywa, że jest przeciwny pobłażaniu takim zachowaniom. Jednocześnie uważa, że dla młodych ludzi najlepszą nauką mogłoby być zobaczenie konsekwencji własnych działań.

– Myślę, że najlepszym rozwiązaniem i najważniejszym pouczającym byłoby wziąć takiego delikwenta, przyprowadzić do gospodarza, powiedzieć: niech osobiście przeprosi. Myślę, że to najlepsza lekcja byłaby dla niego na całe życie – mówi.

Rolnicy szukają świadków

Na razie rolnicy przede wszystkim próbują ustalić, kto poruszał się po ich polach i doprowadził do zniszczeń. Jak wynika z rozmowy z panem Krzysztofem, sprawa jest na etapie poszukiwania świadków.

Nie jest to pierwszy przypadek, gdy tygodnik-rolniczy.pl opisuje problem wjeżdżania quadami, motocyklami crossowymi czy innymi pojazdami na pola. Wcześniej pisaliśmy o rolnikach, którym niszczono uprawy, łąki i pola, a w niektórych przypadkach takie działania mogły oznaczać również straty w dopłatach.

Tym razem skala problemu w Kalinówce jest większa, niż początkowo można było sądzić. Mowa już o 5–6 działkach.

Dla osób, które widzą wjazdy na pola jako niewinną zabawę, rolnik ma prosty przekaz: pola nie są torem motocrossowym, a za każdą uprawą stoją czyjaś praca, pieniądze i czas.

Kolejni rolnicy zgłaszają się w sprawie

W poście opublikowanym na Facebooku Spotted Kalinówka poinformowano, że sprawa może zmierzać w kierunku zarzutów dotyczących zniszczenia mienia z art. 288 Kodeksu karnego. 

– Całość zmierza w stronę zarzutów zniszczenia mienia (art. 288 Kk) – napisano na profilu Spotted Kalinówka.

Co grozi za zniszczenie upraw?

Jakie konsekwencje może mieć jazda quadem lub motocyklem crossowym po cudzym polu? Sam fakt, że grunt znajduje się poza zabudowaniami i niekiedy wygląda na nieużywany, nie oznacza, że można traktować go jak tor motocrossowy. W przypadku wyrządzenia szkody właściciel gruntu może dochodzić swoich praw.

Za wjechanie motocyklem crossowym na cudze pole i zniszczenie zasiewów mogą grozić konsekwencje zarówno na podstawie Kodeksu wykroczeń, jak i Kodeksu karnego. Przy mniejszej szkodzie zastosowanie może mieć art. 156 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje grzywnę do 500 zł albo naganę.

Jeżeli natomiast szkoda zostanie zakwalifikowana jako zniszczenie lub uszkodzenie cudzej rzeczy, zastosowanie może mieć art. 288 Kodeksu karnego. W podstawowym przypadku grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a przy wypadku mniejszej wagi – grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do roku. Ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego.

W sprawie Kalinówki autorzy apelu proszą teraz o kontakt kolejnych świadków i poszkodowanych. To oni mogą pomóc w ustaleniu, co dokładnie wydarzyło się na polach przy ul. Modrzewiowej i kto odpowiada za ewentualne zniszczenia.

Oprac. Agnieszka Sawicka na podst. Post Spotted Kalinówka/Fb oraz wywiadu z rolnikiem

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. październik 2026 19:27