Komisja Europejska chce uruchomić dodatkowe wsparcie dla rolników dotkniętych gwałtownym wzrostem cen nawozów i paliw. Jak ujawnił w rozmowie z portalem Euractiv unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen, do dyspozycji ma trafić łącznie 500 mln euro z unijnej rezerwy kryzysowej. Część tych pieniędzy może trafić także do Polski, gdzie – jak nieoficjalnie ustaliliśmy – rozważana jest dopłata do nawozów w wysokości około 300 zł/ha.
Dopłaty do nawozów: 500 mln euro dla rolników
Według zapowiedzi Komisji Europejskiej wsparcie ma zostać sfinansowane z dwóch źródeł. Oprócz 200 mln euro pozostających jeszcze w rezerwie kryzysowej WPR, Bruksela chce dołożyć kolejne 300 mln euro.
– Osiągnęlibyśmy pół miliarda euro, które następnie moglibyśmy uzupełnić na szczeblu krajowym o 200%, co w idealnym przypadku pozwoliłoby osiągnąć kwotę 1,5 miliarda euro – powiedział komisarz Christophe Hansen w rozmowie z Euractiv.
Powodem planowanej pomocy są gwałtownie rosnące koszty produkcji. Komisja Europejska wskazuje, że ceny nawozów wzrosły od 2024 r. o ponad 70 proc. Wzrost ten ma związek m.in. z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie oraz dodatkowymi kosztami wynikającymi z unijnego mechanizmu CBAM.
Copa-Cogeca: 500 mln euro nie rozwiąże problemu
Choć największe organizacje rolnicze w UE pozytywnie oceniły sam fakt uruchomienia pomocy, nie ukrywają rozczarowania jej skalą.
Copa-Cogeca podkreśla, że po podzieleniu 500 mln euro pomiędzy miliony gospodarstw w całej Unii kwota ta będzie niewystarczająca, aby zrekompensować rolnikom wzrost kosztów nawozów.
– Kwota ogłoszona przez Komisję Europejską, po podzieleniu między miliony europejskich rolników dotkniętych kryzysem nawozowym, będzie zdecydowanie niewystarczająca, aby zrekompensować dodatkowe koszty wynikające z gwałtownego wzrostu cen nawozów w krótkim i średnim okresie – ocenia Copa-Cogeca.
Organizacja zwraca uwagę, że sam koszt unijnego mechanizmu CBAM dla sektora nawozowego może wynieść w 2026 r. około 820 mln euro. Oznacza to, że wartość planowanej pomocy będzie niższa niż dodatkowe obciążenia wynikające wyłącznie z tego jednego instrumentu.
Zdaniem Copa-Cogeca potrzebne są nie tylko dopłaty, ale również szybkie decyzje dotyczące ograniczenia barier regulacyjnych oraz poprawy przejrzystości rynku nawozów.
Polska czeka na szczegóły dopłat do nawzów
Na razie nie wiadomo jeszcze, jaka część unijnych pieniędzy przypadnie Polsce. Minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował, że konkretne informacje z Komisji Europejskiej powinny pojawić się do końca tygodnia.
– W najbliższych dniach Komisja przedstawi swój pomysł na wsparcie producentów rolnych, którzy zakupili nawozy w wyższych cenach i takie też wspólne rozwiązanie będziemy przedstawiać tutaj w ramach środków budżetu krajowego, ale też z wykorzystaniem środków Planu Strategicznego na lata 2023–2027 – powiedział minister.
Jak dodał, Polska nadal nie zna kwoty, którą Komisja zamierza przeznaczyć na wsparcie krajowych producentów rolnych.
Dopłaty do nawozów: będzie 300 zł do hektara?
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, obecnie rozważana jest dopłata do nawozów w wysokości około 300 zł na hektar.
Resort rolnictwa nie potwierdził tej stawki, jednak już teraz budzi ona mieszane reakcje wśród rolników. Wielu producentów zwraca uwagę, że od lutego ceny nawozów wzrosły znacznie mocniej niż sugerowałaby wysokość planowanej pomocy.
Szczególnie widoczne jest to w przypadku mocznika, którego cena wzrosła w ostatnich miesiącach nawet o około 1000 zł na tonie. W wielu gospodarstwach podwyżki cen nawozów przekroczyły 80 proc., co oznacza wzrost kosztów liczony w tysiącach złotych.
Rolnicy czekają na decyzję KE
Na razie zarówno Bruksela, jak i polski rząd mówią przede wszystkim o planach. Ostateczny kształt programu wsparcia poznamy dopiero po przedstawieniu przez Komisję Europejską szczegółów podziału środków.
Kamila Szałaj
