Śrem. Pożar na fermie drobiu w Błociszewie
Państwowa Straż Pożarna w Śremie zgłoszenie o pożarze na fermie drobiu w Błociszewie otrzymała około godziny 2.30. Początkowo dyżurny stanowiska kierowania na miejsce skierował zastępy z JRG Śrem oraz okoliczne jednostki ochotniczych straży pożarnych.
Szybko jednak okazało się, że te siły i środki są niewystarczające. Do działań gaśniczych pożaru jednego z siedmiu kurników zadysponowano więc kolejne jednostki w tym także wozy bojowe z ościennych powiatów.
Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, zastano pożar bardzo rozwinięty. W efekcie część budynku, w tym dach oraz ściany szczytowe uległy zawaleniu.
Kurnik był zamieszkały
Początkowo straż pożarna nie miała wiedzy, czy obiekt o szacunkowych wymiarach 75 na 12 metrów był obsadzony żywym inwentarzem. Dopiero po tym, gdy na terenie pojawił się przedstawiciel właściciela uzyskano taką informację.
Niestety spełnił się czarny scenariusz.
- Kurnik był zamieszkały – powiedział Tygodnikowi Poradnikowi Rolniczemu mł. bryg. Daniel Przewoźniak, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Śremie. – W obiekcie znajdowało się około 25 tysięcy kur niosek. Żadna nie przeżyła – dodał.
Komendant dopowiedział również, że pozostałe kurniki nie były zagrożone, a działania na miejscu cały czas jeszcze trwają.
Co doprowadziło do pożaru?
Straż pożarna na to pytanie nie umie jeszcze odpowiedzieć. Okolicznościami powstania pożaru będzie zajmował się biegły, który zostanie powołany przez policję. Również nie wiadomo, jakie są szacunkowe straty w mieniu. – W związku z trwającymi cały czas działaniami, jeszcze ich nie szacowaliśmy – powiedział mł. bryg. Daniel Przewoźniak.
Michał Czubak
fot. M. Czubak
