Lębork. Zgłoszenie o pewnym byku w rowie
Do tego niecodziennego zdarzenia doszło w środę, 26 sierpnia 2026 r., około godziny 19:30. Dyżurny lęborskiej straży pożarnej odebrał zgłoszenie od zaniepokojonego gospodarza z Chocielewka (woj. pomorskie). Poinformował on, że jego byk wpadł do rowu melioracyjnego na łące i nie potrafi z niego wyjść. Zwierzę było widocznie zestresowane i wyczerpane próbami uwolnienia się.
Na miejsce natychmiast zadysponowano dwa zastępy strażaków: jeden z pobliskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w Chocielewku oraz jeden z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku.
Walka z czasem i... ciężarem
Po przybyciu na miejsce ratownicy potwierdzili zgłoszenie. W rowie o stromych brzegach znajdował się czarny, duży byk. Zwierzę leżało na boku, zanurzone częściowo w wodzie i błocie, co dodatkowo utrudniało mu ruchy i powodowało, że zapadało się coraz bardziej. Pierwszym zadaniem strażaków było zabezpieczenie miejsca zdarzenia.
Kluczowe było opracowanie bezpiecznej metody wydostania byka, tak aby nie wyrządzić mu krzywdy i jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo samym ratownikom. Strażacy zdecydowali się na użycie specjalistycznych węży strażackich, które posłużyły za improwizowane pasy transmisyjne. Pasy te zostały ostrożnie i precyzyjnie podłożone pod tułów zwierzęcia, na wysokości klatki piersiowej i brzucha.
Proces ten wymagał dużej ostrożności i współpracy kilku osób, zarówno strażaków w strojach bojowych (co widać na załączonych zdjęciach, m.in. OSP i PSP), jak i gospodarza oraz innych osób pomagających na miejscu. Na jednym ze zdjęć widać strażaków podciągających węże, na kolejnym strażaka bezpośrednio przy leżącym w rowie zwierzęciu, asekurującego je.
Z pomocą przyszedł również sam rolnik, który udostępnił ciągnik rolniczy z podczepionym osprzętem, do którego przymocowano pasy. Dzięki sile pociągowej ciągnika, w połączeniu z precyzyjnymi manewrami strażaków, którzy korygowali pozycję zwierzęcia i napinali pasy, byka udało się powoli i kontrolowanie wyciągnąć ze stromego rowu na stabilny grunt.
Szczęśliwy finał
Akcja ratunkowa, choć wymagająca dużej siły fizycznej, koordynacji i pomysłowości, zakończyła się pełnym sukcesem. Po wydostaniu się na łąkę, byk stanął na własne nogi. Choć brudny od błota i lekko wystraszony, nie odniósł żadnych widocznych obrażeń. Po szybkich oględzinach, gospodarz mógł odprowadzić zwierzę bezpiecznie z powrotem do gospodarstwa, co zostało udokumentowane na jednym ze zdjęć, pokazującym rolnika prowadzącego byka po zakończonej akcji.
Cała interwencja trwała kilkadziesiąt minut i była przykładem sprawnej współpracy służb ratunkowych i miejscowych rolników.
oprc. M. Czubak
fot. OSP Chocielewka
