Rolnik chciał uciec przed policją
Policjanci z Radwanic (woj. dolnośląskie) podczas rutynowego patrolu podległego im terenu zwrócili uwagę na poruszający się drogą publiczną traktor z przyczepą, który w ich ocenie były niesprawny, ponieważ nie tylko nie miał oświetlenia, ale również tablic rejestracyjnych.
Policjanci podjęli decyzję o zatrzymaniu rolnika kierującego traktorem, jednak ten ignorował wysyłane przez mundurowych sygnały świetlne i dźwiękowe.
Kiedy jednak policjantom udało się doprowadzić do zatrzymania zestawu, rolnik zdecydował się na ucieczkę. W momencie, w którym policjant podszedł do jego ciągnika, ten ruszył w pola. Policjanci szybko podjęli pościg, jednak po chwili rolnik wyhamował, wcisnął wsteczny i z impetem cofnął w policyjny radiowóz, który w efekcie został postawiony w poprzek drogi.
Pościg za rolnikiem po śladach traktora
Mundurowi nie poddali się jednak i pieszo, tropiąc ciągnik po śladach, które zostawił, dotarli do pobliskiej miejscowości, w której na jednej z posesji rolnik próbował ukryć traktor z przyczepą.
Zatrzymanym okazał się 68-latek, którego badanie alkomatem nie wykazało alkoholu w organizmie. Powód ucieczki był więc inny.
Traktor i przyczepa niedopuszczone do ruchu
Jak się okazało, rolnik zdecydował się na ucieczkę, ponieważ zarówno traktor, jak i przyczepa nie były dopuszczone do ruchu. Właściciel nie dysponował tablicami rejestracyjnymi ani obowiązkowym ubezpieczeniem OC.
Konsekwencje podjętych przez rolnika decyzji będą więc opłakane, ponieważ brak zatrzymania się do kontroli w świetle przepisów prawa, jest kwalifikowany jako przestępstwo, za które grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Ponadto mężczyzna będzie musiał zapłacić za szkody, które wyrządził, pchając traktorem z przyczepą radiowóz. I na dodatek Fundusz Gwarancyjny nałoży na niego karę za brak OC.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. dolnoslaska.policja.gov.pl
