Azot na kłos może zdecydować o cenie pszenicy. Rolnicy często robią to za późnoMarek Kalinowski
StoryEditorUprawa

Azot na kłos może zdecydować o cenie pszenicy. Rolnicy często robią to za późno

10.05.2026., 08:00h

W wielu zaleceniach intensywnych technologii znaleźć można prosty przepis – stosujemy na kłos azot w ilości 10 kg N na każdą spodziewaną tonę ziarna. W praktyce kierować się trzeba rozsądkiem raczej 5–6 kg/t.

Przy wyliczonej dawce na poziomie powyżej 50 kg N/ha należy ją podzielić stosując 2/3 porcji w fazie liścia flagowego i 1/3 (jeżeli korzystne warunki utrzymują się) na początku kłoszenia. W pierwszym terminie przy prognozowanych opadach najlepiej podać tę porcję w formie stałej szybko działającej saletry. W drugiej dawce (początek kłoszenia) też saletra, ale jeżeli warunki nie są sprzyjające wprowadzamy korektę i aplikację dolistną w formie roztworu mocznika po kwitnieniu pszenicy.

Warianty nawożenia dopasowane do pogody

Jeżeli z powodu warunków pogodowych musimy polegać tylko na dolistnym dokarmianiu azotem, przy spodziewanych wysokich plonach kłos można żywić nawet dwa razy – w fazie kłoszenia i drugi szybko po kwitnieniu. Jednak bezpieczne stężenia roztworu mocznika albo RSM 32 nie pozwolą nam zastosować tak wysokich, potrzebnych dawek.

Dokarmianie kłosów ma największy sens w sezonach mokrych, kiedy nawożenie podstawowe i wiosenne azotem zwiększa plon, ale w takich warunkach może dojść do mniejszej koncentracji białka. Właśnie wtedy znaczenia nabiera korekta nawożenia azotem z dawką na kłos. Fakt, nie mamy problemu z nadmiarem, a częściej z niedoborem wilgoci. A jeżeli dalsza część sezonu zaskoczy nas pozytywnie z równo rozłożonymi opadami, warto sięgnąć po możliwość dokarmiania kłosów i podkręcić jakość zbóż jakościowych.

Na początku podałem umowne terminy aplikacji azotu na kłos i trzeba je dostosować do pogody. Forma stała musi się rozpuścić i dotrzeć do korzeni i często lepsze jest zastosowanie saletry na początku liścia flagowego lub gdy wyczuwamy grubiejące kłosy w pochwach liściowych. Kiedy jest sucho i nie ma perspektywy opadów, jedyną możliwością jest zastosowanie azotu dolistnie. Tą drogą nie zaopatrzymy jednak roślin w potrzebne ilości azotu. Wtedy watro rozważyć dwa wjazdy z roztworem mocznika (ewentualnie roztworem RSM 32). Oczywiście rośliny muszą być zdrowe a w czasie aplikacji muszą panować odpowiednie warunki na zabieg dokarmiania. Sugerowałbym to robić w porach wieczornych po obniżeniu temperatury powietrza.

Nie tylko azot podkręca zawartość glutenu

W podkręcaniu jakości ziarna, w którym liczy się zawartość białka i frakcji glutenu, najważniejszy jest azot. W programach dokarmiania nie można zapominać o magnezie i siarce, fosforze, ale także o użyciu biostymulatorów. Są w nich często pierwiastki, które nie spełniają kryteriów przynależności do składników pokarmowych roślin, ale wspomagają ich procesy życiowe. Niektórzy nazywają te pierwiastki funkcjonalnymi. Na rynku są biostymulatory o różnym składzie, zawierające związki organiczne, mineralne, a także mikroorganizmy.

Z pierwiastków o bardzo korzystnym działaniu jest krzem. Dostarczony dolistnie prowadzi do powstania tuż pod kutikulą tzw. podwójnej warstwy krzemowej. Ta zmniejsza parowanie wody z roślin i poprawia funkcje liści w warunkach narastającego stresu wodnego. Krzem poprawia gospodarkę roślin azotem i mikroelementami. Wyniki doświadczeń dowodzą, że krzem stosowany w dokarmianiu dolistnym pszenicy poprawił jakość ziarna, a konkretnie zawartość glutenu. Prawdopodobnie w doświadczeniach wynikało to z lepszej gospodarki azotem. Stosowanie biostymulatorów w czasie dokarmiania dolistnego w okresie kłoszenia pszenicy (z azotem, siarką i magnezem oraz fosforem) optymalizuje warunki nalewania ziarna i stymuluje wzrost zawartości azotu w ziarnie, a zatem białka i glutenu.

Bezpieczne roztwory mocznika i RSM 32 dla zbóż

W zbożach ozimych wiosną, pod warunkiem, że są w bardzo dobrym stanie i są korzystne warunki dla nawożenia dolistnego, bezpieczne jest stężenie roztworu mocznika (i RSM 32) w przedziale 8–15%. Najwyższe stężenie do 15% jest bezpieczne dla zbóż w fazie ich krzewienia (dokrzewiania). W fazie pełni strzelania w źdźbło można stosować roztwór tych nawozów o stężeniu 8–10%, a w fazie od kłoszenia do dojrzałości mlecznej 5%, maksymalnie 6%. Pamiętajmy, że zawsze w większości upraw zasadą jest, że im starsze są rośliny, tym w nawożeniu dolistnym niższe stosujemy stężenia roztworu mocznika.

Jak uzyskać 5% stężenia roztworów mocznika i RSM 32? To stężenie uzyskamy rozpuszczając 5 kg mocznika w 100 litrach wody. 5% roztwór RSM 32 uzyskamy łącząc 95 l wody i 5 l RSM 32. To w dwóch zabiegach niespełna 14 kg N/ha, ale może uratować poziom glutenu wymagany w skupie dla zbóż jakościowych.

Marek Kalinowski.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
10. maj 2026 08:02