Ogrodzenie gospodarstwa, zamykana brama, urządzenia do dezynfekcji, silosy, myjki i wyposażenie śluz higienicznych mogą znacząco ograniczyć ryzyko wprowadzenia wirusa ASF. Warunkiem jest jednak ich prawidłowe dobranie, rozmieszczenie i codzienne użytkowanie. Sam fakt zakupu urządzenia, nawet jeśli został zrealizowany w ramach programu pomocowego, nie świadczy jeszcze o poprawie bezpieczeństwa biologicznego. Polskie Stowarzyszenie Bioasekuracji apeluje, aby inwestycje planować na podstawie rzeczywistych zagrożeń, a nie wyłącznie katalogu urządzeń objętych dofinansowaniem.
Kupiony sprzęt nie zatrzyma ASF
Urządzenie może być źle zlokalizowane, niedostosowane do organizacji gospodarstwa, nieprawidłowo obsługiwane albo wykorzystywane tylko podczas kontroli. Mata dezynfekcyjna nie zadziała, jeśli jest sucha lub zabrudzona, a śluza higieniczna nie będzie skuteczną barierą, jeżeli pracownicy przechodzą przez nią bez zmiany obuwia i odzieży. Podobnie silos ustawiony w miejscu, do którego musi wjeżdżać samochód z paszą, może nie ograniczać ryzyka, lecz zwiększać liczbę kontaktów między strefą zewnętrzną a gospodarstwem.
– Możemy wydać znaczne środki na wyposażenie gospodarstwa, a jednocześnie nie ograniczyć ryzyka wprowadzenia ASF lub innych patogenów. Wystarczy, że urządzenia nie będą prawidłowo używane albo że inwestycja nie odpowiada najważniejszym zagrożeniom występującym w danym gospodarstwie. Dlatego punktem wyjścia powinna być ocena ryzyka, a nie katalog urządzeń kwalifikujących się do dofinansowania – podkreśla Karolina Krasicka, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji.
Nie oznacza to, że programy dotacyjne są niepotrzebne. Dla wielu producentów stanowią ważną pomoc w modernizacji gospodarstw i dostosowaniu ich do wymagań bioasekuracyjnych. Trzeba jednak rozdzielić dwie kwestie: wykonanie inwestycji oraz rzeczywistą poprawę bezpieczeństwa biologicznego.
Nowe podejście WOAH do zdrowia zwierząt
W maju 2026 roku, podczas 93. Sesji Generalnej, Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt przyjęła nowy rozdział 4.20 Kodeksu zdrowia zwierząt lądowych, dotyczący bioasekuracji. Dokument opisuje ogólne zasady tworzenia skutecznego systemu ochrony, uwzględniając odpowiedzialność poszczególnych uczestników, źródła zagrożeń, drogi przenoszenia patogenów oraz znaczenie infrastruktury, procedur i ludzi.
Kodeks WOAH nie określa zasad przyznawania polskich dotacji i nie zastępuje krajowych przepisów. Stanowi jednak ważny punkt odniesienia w dyskusji o tym, czy obecne programy wsparcia wystarczająco uwzględniają rzeczywistą skuteczność finansowanych inwestycji. Zgodnie z tym podejściem bioasekuracja nie jest zbiorem pojedynczych urządzeń, lecz systemem, w którym infrastruktura, organizacja pracy, procedury i zachowanie ludzi muszą wzajemnie się uzupełniać. Jeżeli jeden z tych elementów zawodzi, nawet kosztowna inwestycja może nie spełnić swojej funkcji.
– Po 12 latach walki z ASF powinniśmy znacznie więcej rozmawiać o skuteczności bioasekuracji, a mniej o samym posiadaniu zabezpieczeń. Nie potrzebujemy kolejnych urządzeń, które będą stały nieużywane. Potrzebujemy procedur, które rzeczywiście działają – wskazuje Karolina Krasicka.
Najpierw analiza gospodarstwa
Po tylu latach obecności wirusa w naszym kraju nadal trzeba przypominać o zamykaniu bram, kontroli wejść i wjazdów, zmianie obuwia i odzieży, rozdzielaniu stref czystych i brudnych, zabezpieczeniu paszy i ściółki oraz właściwej organizacji dostaw. Wciąż zdarzają się gospodarstwa, w których odpowiednie wyposażenie jest dostępne, ale procedury są omijane w codziennej pracy. Dostawca wjeżdża do strefy produkcyjnej, a sprzęt używany poza gospodarstwem wraca do chlewni bez oczyszczenia i dezynfekcji. W takich warunkach inwestycja zostaje formalnie wykonana, ale ryzyko zakażenia pozostaje wysokie.
Każde gospodarstwo ma inną lokalizację, układ budynków, liczbę pracowników i sposób organizacji produkcji. Różnią się również częstotliwością dostaw paszy, odbioru zwierząt, wywozu padliny oraz wykorzystaniem maszyn i sprzętu. Z tego powodu nie istnieje jeden uniwersalny schemat, który zapewni wszystkim gospodarstwom taki sam poziom ochrony. Przed rozpoczęciem inwestycji należy przeanalizować możliwe drogi wprowadzenia wirusa. Trzeba sprawdzić, którędy poruszają się pracownicy, gdzie wjeżdżają samochody z paszą, jak odbywa się odbiór świń i padłych zwierząt, gdzie przechowywana jest ściółka oraz czy sprzęt gospodarski kontaktuje się z otoczeniem zewnętrznym.
Dopiero na podstawie takiej analizy można ocenić, które rozwiązania są rzeczywiście potrzebne. W jednym gospodarstwie priorytetem może być zmiana lokalizacji silosu, aby samochód z paszą nie wjeżdżał do strefy produkcyjnej. W innym ważniejsza będzie przebudowa wejścia do chlewni, stworzenie śluzy lub wyznaczenie miejsca przekazywania materiałów.
Człowiek decyduje o ochronie stada
Nie zawsze konieczna jest kosztowna inwestycja. Czasami największą poprawę można uzyskać przez zmianę organizacji pracy, ograniczenie liczby wejść, uporządkowanie ruchu pojazdów i sprzętu albo konsekwentny nadzór nad procedurami. Planowanie powinno więc przebiegać od rozpoznania zagrożenia do wyboru rozwiązania, a nie odwrotnie. Jak podkreśla Karolina Krasicka, skuteczna bioasekuracja nie musi być zarezerwowana dla dużych ferm przemysłowych. Małe gospodarstwo nie potrzebuje takiej samej infrastruktury jak obiekt utrzymujący kilka tysięcy świń, ale musi ograniczać te same podstawowe drogi przenoszenia patogenów.
Dobrze zorganizowane małe gospodarstwo może mieć skuteczny system ochrony, podczas gdy duża ferma wyposażona w zaawansowane urządzenia może pozostawać narażona z powodu błędów organizacyjnych. Śluza higieniczna nie będzie skuteczna, jeśli pracownik omija zmianę odzieży. Urządzenie do dezynfekcji nie zapewni oczekiwanego efektu, jeżeli jest niesprawne, źle ustawione albo środek dezynfekcyjny stosuje się niezgodnie z instrukcją. Dlatego każda inwestycja powinna być powiązana ze szkoleniem personelu, jasnym podziałem odpowiedzialności i regularną oceną przestrzegania procedur.
Ważne jest również projektowanie rozwiązań w sposób prosty i intuicyjny. Im łatwiej pracownik może wykonać daną czynność, tym większa szansa, że będzie ją wykonywał konsekwentnie. Jeżeli procedura jest regularnie omijana, należy ustalić przyczynę i zmienić organizację pracy.
Skuteczność zamiast pozorów
Zdaniem prezes PSB, po ponad 12 latach walki z ASF należy zmienić sposób oceniania postępów w bioasekuracji. Warto rozważyć weryfikację, czy zakupione urządzenia są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem i rzeczywiście ograniczają wskazane zagrożenia. Szczególnej rozwagi wymagają urządzenia o szerokim zastosowaniu, które mogą być używane do różnych prac gospodarskich. Infrastruktura jest jednym z elementów ochrony, ale równie ważne pozostają organizacja gospodarstwa, kompetencje ludzi, dobrze zaprojektowane procedury i regularna ocena ich skuteczności.
Oprac. Dominika Stancelewska na podstawie materiałów Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji
