Muchy są postrzegane jako uciążliwy element produkcji trzody chlewnej. Tymczasem ich znaczenie wykracza daleko poza dyskomfort zwierząt i pracowników. Mogą przenosić liczne drobnoustroje chorobotwórcze, pokonują nawet kilkanaście kilometrów od miejsca rozwoju i stanowią jeden z istotnych wektorów zagrożeń biologicznych. Tomasz Lewandowski z firmy BASF Poland przekonuje, że skuteczna bioasekuracja nie kończy się na matach dezynfekcyjnych i ogrodzeniach, a równie istotnym elementem jest systematyczne ograniczanie populacji much, które przemieszczają się pomiędzy środowiskiem zewnętrznym a budynkami inwentarskimi.
– Mucha może przemieszczać się nawet na odległość około dwunastu kilometrów od miejsca, w którym rozwijały się larwy. Oznacza to, że praktycznie nie ma gospodarstwa całkowicie odizolowanego od tego zagrożenia. Jest obecna wszędzie i wszędzie może odgrywać rolę mechanicznego wektora czynników chorobotwórczych – mówi Tomasz Lewandowski.
Tempo przemieszczania się much dodatkowo zwiększają warunki atmosferyczne. Przy sprzyjającym wietrze owady mogą pokonywać znaczne odległości, przenosząc na swoich odnóżach lub powierzchni ciała materiał biologiczny pochodzący z miejsc bytowania. To właśnie dlatego w bioasekuracji zwraca się uwagę na ograniczanie ich liczebności.
Walcz z muchami w chlewni nie tylko latem
Warto pamiętać, że w chlewniach muchy bytują praktycznie przez cały rok, ponieważ mają tam idealne warunki do rozwoju: ciepło, wilgoć i stały dostęp do substancji organicznych. Skuteczna bioasekuracja nie polega więc wyłącznie na reagowaniu w momencie pojawienia się dużej liczby owadów w okresie letnim. Kluczowe znaczenie ma systematyczne ograniczanie populacji, jeszcze zanim osiągnie ona poziom powodujący problemy zdrowotne i produkcyjne. W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia całorocznego programu monitoringu i zwalczania much.
Największą skuteczność osiąga się wtedy, gdy działania prowadzone są zarówno przeciwko postaciom dorosłym, jak i larwom przy zastosowaniu larwicydów. Połączenie obu metod pozwala ograniczyć liczebność populacji w dłuższej perspektywie. Szczególne znaczenie ma identyfikacja miejsc, w których rozwijają się larwy. Są to przede wszystkim obornik, gnojowica, kanały gnojowe i wszystkie miejsca gromadzenia odpadów organicznych. Larwy rozwijają się tam, gdzie mają dostęp do wilgoci i materii organicznej. Jeżeli nie ograniczymy rozwoju larw, będziemy nieustannie walczyć jedynie z kolejnymi pokoleniami dorosłych much.
Preparat działa tam, gdzie trzeba
Zdaniem Tomasza Lewandowskiego tempo rozmnażania się much sprawia, że nawet niewielka liczba owadów bardzo szybko może przekształcić się w poważny problem.
– Cykl rozwojowy muchy może trwać od siedmiu do około czterdziestu pięciu dni. Przyjmujemy, że średnio trwa około miesiąca, ale jeśli owady mają ciepło, wilgoć i odpowiednią bazę pokarmową, namnażają się szybciej – tłumaczy.
To właśnie dlatego zwlekanie z rozpoczęciem programu zwalczania owadów powoduje, że w okresie letnim liczebność populacji wzrasta lawinowo, a skuteczna eliminacja staje się znacznie trudniejsza. Można wówczas stosować preparaty w formie sprayu, które punktowo lub pasmowo rozpyla się przez kilka sekund na powierzchnie niechłonne. Takie rozwiązanie zmniejsza ilość stosowanej substancji aktywnej, ogranicza ekspozycję środowiska i znacząco poprawia wygodę wykonywania zabiegów. Produkt powinien być bezbarwny, bezzapachowy i niewyczuwalny dla owadów, aby nie unikały spryskanej powierzchni.
Muchy są przyciągane przez atraktant pokarmowy, siadają na opryskanej powierzchni i giną zarówno po kontakcie, jak i po pobraniu substancji czynnej. Już po kilku minutach od kontaktu większość much wykazuje objawy działania preparatu, a w krótkim czasie ginie. Skuteczność utrzymuje się przeciętnie około sześciu tygodni, choć w sprzyjających warunkach okres działania może być znacznie dłuższy.
Produkt nanosi się na istniejące konstrukcje nieporowate, takie jak na przykład ciepłe powierzchnie ścian, przegrody boksów dla zwierząt, słupki, belki dachowe, krawędzie belek, rury, okna i ramy okienne, ramy drzwiowe, w pobliżu źródeł światła, a także na wymienne pułapki. Środek można stosować w obecności świń, ale należy się upewnić, że spryskane powierzchnie znajdują się poza zasięgiem zwierząt.
Najczęstszy błąd? Złe miejsce aplikacji
Na skuteczność preparatów owadobójczych duży wpływ może mieć sposób ich użycia. Zdaniem Tomasza Lewandowskiego najczęściej popełnianym błędem jest nanoszenie preparatu na powierzchnie chłonne, takie jak drewno, ściany wapienne czy beton. Produkt zostaje wchłonięty i mucha praktycznie nie ma z nim kontaktu. Środek należy stosować wyłącznie na powierzchniach niechłonnych – elementach metalowych, plastikowych lub specjalnie przygotowanych tabliczkach. W chlewniach doskonale sprawdzają się zawieszane plastikowe płyty lub elementy wykonane z tworzywa sztucznego, na które nanoszony jest preparat. Ważne jedynie, aby były umieszczone poza zasięgiem zwierząt.
Dominika Stancelewska
