Wysoka pozycja polskiego drobiarstwa skłania wielu hodowców do rozbudowy ferm. Aleksander Mach zwracał jednak uwagę, że wzrost liczby budynków inwentarskich może w przyszłości zwiększyć presję podażową. Wojciech Tram z BNP Paribas zwracał uwagę, że wstawienia brojlerów zwiększyły się rok do roku o około 5%, choć w niektórych miesiącach były ograniczane przez grypę ptaków.
– Branża produkcji drobiu nadal ma apetyt na inwestycje, ale produkcja nie rośnie już tak dynamicznie jak przed 2010 rokiem. Przy ocenie gospodarstwa patrzymy nie tylko na bieżącą cenę, lecz na cały łańcuch: koszty, zobowiązania, należności, odbiorców i ryzyko zdrowotne – mówił przedstawiciel BNP Paribas.
W 2025 roku średnia cena skupu brojlerów wynosiła około 6,66 zł/kg, natomiast cena 100 jaj kształtowała się w pobliżu 68 zł. Rok ten charakteryzował się korzystnymi warunkami cenowymi, a ceny pasz były względnie stabilne. Nie oznacza to jednak, że koszt żywienia przestał być najważniejszym elementem rachunku, dlatego nawet niewielka poprawa współczynnika wykorzystania paszy może mieć istotny wpływ na wyniki. Bartosz Mendlewski z firmy SANO, zwracał uwagę, że coraz więcej problemów produkcyjnych ma związek z zaburzeniami mikroflory jelitowej. Przenoszenie ptaków, zmiany paszy, jakość surowców, presja chorób oraz ryzyko mykotoksyn, mogą pogarszać funkcjonowanie przewodu pokarmowego.
– Mikroflora jelitowa jest pierwszą linią obrony organizmu. Jeżeli zostaje zaburzona, spada strawność białka, pogarsza się wykorzystanie składników pokarmowych, a ptaki stają się bardziej podatne na problemy zdrowotne – mówił Bartosz Mendlewski.
Niestrawione składniki paszy trafiają do odchodów, gdzie mogą zwiększać emisję amoniaku. Pogarsza się wtedy jakość powietrza w kurniku, co dodatkowo obciąża układ oddechowy drobiu i może obniżać odporność. W efekcie problem jelitowy wpływa nie tylko na wykorzystanie paszy, lecz także na mikroklimat i zdrowie stada.
Mniej amoniaku w kurniku dzięki ziołom
Ekspert przedstawił możliwości wykorzystania dodatków, których zadaniem jest wspieranie trawienia, zdrowia jelit i wykorzystania paszy. Monoglicerydy kwasów tłuszczowych mają działać bezpośrednio w jelitach, gdzie mogą ograniczać rozwój niepożądanych mikroorganizmów i wspierać błonę śluzową. Saponiny hamują aktywność ureazy, czyli enzymu uczestniczącego w rozkładzie kwasu moczowego do amoniaku. W efekcie zmniejsza się rozkład białka w ściółce i emisja amoniaku. Efektem jest też suche podłoże i poprawa dobrostanu.
Dr Małgorzata Gruszczyk z firmy Natura Expert podkreślała, że skuteczność dodatków roślinnych zależy od jakości surowca i zawartości substancji aktywnych. Nie każda część rośliny zawiera ich tyle samo. Liście i kwiatostany mogą być znacznie bogatsze w składniki czynne niż części łodygowe.
– Samo określenie, że produkt zawiera zioła, nie mówi jeszcze nic o jego jakości. Liczy się odmiana rośliny, termin zbioru, sposób suszenia, część rośliny wykorzystana do produkcji oraz zawartość substancji aktywnych – wyjaśniała dr Małgorzata Gruszczyk.
Wśród omawianych surowców znalazły się między innymi czosnek, oregano, tymianek, mięta, pokrzywa, rumianek i szałwia. Ich zastosowanie może być związane ze wsparciem trawienia, ograniczaniem stresu, poprawą pracy jelit, wspomaganiem układu oddechowego oraz stabilizacją jakości produktów zwierzęcych.
Dr Gruszczyk zwracała również uwagę, że dodatki roślinne mogą być wykorzystywane w okresach podwyższonego stresu, takich jak zmiana paszy, transport, zasiedlanie budynku, wysokie temperatury czy końcowy etap produkcji.
Wapń musi trafić do skorupy
Dr Sebastian Wlaźlak z Politechniki Bydgoskiej poświęcił wykład jakości skorupy jaj. Jak podkreślał, nawet niewielki wzrost udziału jaj uszkodzonych może wyraźnie pogorszyć ekonomię.
– Celem nie jest tylko uzyskanie dużej liczby jaj. Chodzi o to, aby przez możliwie długi czas uzyskiwać jaja o dobrej jakości i ograniczyć liczbę sztuk z uszkodzoną albo osłabioną skorupą – mówił dr Sebastian Wlaźlak.
Najważniejszym składnikiem mineralnym skorupy jaj jest węglan wapnia, stanowiący około 95–97% jej masy. Około dwóch trzecich wapnia wykorzystywanego do budowy skorupy pochodzi z paszy, a pozostała część może być mobilizowana z rezerw kostnych. Samo zwiększenie zawartości wapnia w recepturze nie gwarantuje poprawy jakości skorupy. W praktyce korzystne może być połączenie różnych frakcji wapnia. Jak wyjaśniał dr Wlaźlak, drobniejsza jest szybciej dostępna po pobraniu paszy, natomiast większe cząstki mogą być dłużej zatrzymywane w przewodzie pokarmowym i wykorzystywane w okresie intensywnego tworzenia skorupy, który przypada głównie na noc. Wapń powinien być rozpatrywany razem z fosforem i witaminą D3. Fosfor uczestniczy w gospodarce mineralnej i procesach kostnych, a witamina D3 jest niezbędna do prawidłowego wchłaniania i wykorzystania wapnia.
Dominika Stancelewska
