Szczepienie świń się opłaca
Ich wykonanie jest czasochłonne, wymaga nakładu pracy, wyłapania zwierząt, ale rolnicy, którzy dokładnie liczą parametry produkcyjne, wiedzą, że to się opłaca. Świnie nie tylko lepiej przyrastają, ale przede wszystkim są bardziej wyrównane. Szczepienia, w przeciwieństwie do leków czy antybiotyków, nie wpływają negatywnie na florę jelitową. Przygotowują natomiast układ odpornościowy na kontakt z określonymi patogenami bez ryzyka choroby.
Należy szczepić tylko na to, co jest konieczne, a do tego wymagane jest wykonanie odpowiednich badań laboratoryjnych na podstawie próbek krwi lub płynu ustnego. Pobieranie prób pozwala na dostosowanie profilaktyki koniecznej w danym stadzie. Zarówno zespół rozrodczo-oddechowy (PRRS), grypa, jak i cirkowirus dotyczą chorób układu oddechowego, dlatego przy braku doświadczenia w rozpoznawaniu objawów mogą być mylone. Dlatego wykonanie badań diagnostycznych jest niezbędne.
Błędy w szczepieniu świń zwiększają ryzyko infekcji
Nie chodzi to, aby wykonywać szczepienia przeciwko wszystkim znanym chorobom świń, ale zabezpieczyć je jedynie na te schorzenia, które są problemem w danym gospodarstwie. To ważne nie tylko ze względu na koszty, ale również zdrowie świń. Po każdym takim zabiegu organizm musi bowiem dojść do siebie. Aby organizm był w stanie zareagować na szczepienie, trzeba dobrać nie tylko szczepionki przeciwko konkretnym schorzeniom występującym w stadzie, ale także właściwy moment do wykonania szczepienia.
Wszelkiego rodzaju błędy sprawiają, że wzrasta ryzyko infekcji, a wówczas system odpornościowy jest przeciążony. Jeśli program szczepień profilaktycznych jest źle dopasowany do stada, rolnicy nie widzą efektu i zniechęcają się do szczepień, twierdząc, że są nieskuteczne. Trzeba pamiętać także, że szczepienie chroni tylko przed tym patogenem, na który się szczepi zwierzęta.
Dominika Stancelewska
