AHM
StoryEditorZwierzęta

Nie tylko schab i karkówka. To może być najcenniejszy towar z polskiej świni

26.06.2026., 10:00h

Polski sektor wieprzowiny stoi dziś przed podwójnym wyzwaniem: z jednej strony musi mierzyć się z ograniczeniami eksportowymi wywołanymi ASF, z drugiej – szukać większej wartości w sprzedaży poszczególnych elementów tuszy. Jak podkreśla Łukasz Dominiak z firmy Animex Foods, przyszłość branży zależy nie tylko od skali produkcji, ale także od umiejętnego lokowania produktów na rynkach, gdzie mogą osiągać wyższe ceny.

Podczas rozmowy poświęconej sytuacji na rynku wieprzowiny Łukasz Dominiak zwracał uwagę, że myślenie o eksporcie nie powinno ograniczać się wyłącznie do największych i najpopularniejszych elementów tuszy.

– Jeżeli mówimy o eksporcie mięsa wieprzowego, który jest coraz większym wyzwaniem dla wszystkich podmiotów, to dobrze byłoby patrzeć nie tylko na masę samego mięsa, ale również na kierunki zagospodarowania określonych elementów – podkreślał.

Jak zaznaczył, o ile na rynku krajowym największe znaczenie mają takie elementy jak schab czy karkówka, o tyle na rynkach zagranicznych większy potencjał wzrostu wartości mogą mieć również te części tuszy, które w Polsce nie zawsze osiągają najwyższe ceny.

– Mówimy tutaj o takich elementach jak tłuszcz czy nogi wieprzowe. Tutaj od razu się kłania Azja czy żeberka do Stanów Zjednoczonych – wskazał Dominiak.

ASF wciąż blokuje najcenniejsze kierunki eksportu

Zdaniem przedstawiciela Animex Foods największą przeszkodą w pełnym wykorzystaniu eksportowego potencjału polskiej wieprzowiny pozostaje ASF. Choroba nie tylko zamyka dostęp do części rynków, ale również ogranicza sprzedaż tam, gdzie formalnie eksport jest możliwy, lecz podlega ścisłym warunkom.

– Niestety przeszkodą istotną jest kwestia ASF, która nie tylko ogranicza nam dostęp ale całkowicie zamyka takie rynki, jak chociażby Chiny – mówił Łukasz Dominiak.

Jak dodał, szczególnie istotne są rozmowy o regionalizacji i utrzymaniu możliwości sprzedaży z obszarów wolnych od ograniczeń, bo od tego zależy obecność polskich produktów m.in. na rynkach USA, Wielkiej Brytanii czy Korei Południowej.

– Powinniśmy walczyć o dostęp, o kwestie regionalizacji, tak żeby ta możliwość sprzedaży elementów w ogóle była – zaznaczył.

Rynki trzecie mogą dać premię za elementy mniej popularne

Dominiak podkreślał, że właśnie na rynkach państw trzecich można szukać dodatkowej wartości dla tych elementów tuszy, które w kraju nie są szczególnie cenione. W jego ocenie o cenie coraz częściej decydują nie tylko parametry handlowe, ale również lokalne zwyczaje kulinarne i kultura spożycia.

– Te elementy, które być może osiągają niższą wartość na rynku krajowym, tam mogłyby osiągnąć z uwagi na kulturę, kwestie doświadczeń kulinarnych czy tradycji kulinarnej lepszą cenę – wyjaśniał ekspert.

To właśnie dlatego, jego zdaniem, branża powinna patrzeć na eksport szerzej, nie tylko przez pryzmat wolumenu, ale przede wszystkim wartości możliwej do uzyskania na konkretnych rynkach.

Konsumpcja stoi w miejscu, więc branża musi działać wspólnie

W rozmowie pojawił się także obraz aktualnej sytuacji podażowo-popytowej na rynku unijnym. Według Dominiaka problemem pozostaje osłabienie eksportu z UE, zwłaszcza na rynki azjatyckie, co zwiększa presję na zagospodarowanie mięsa wewnątrz wspólnoty.

– Mamy spadek eksportu głównie z takich krajów jak Hiszpania o kilkanaście procent na rynki azjatyckie, takie chociażby jak Chiny – wskazał.

W praktyce oznacza to, że większa ilość mięsa pozostaje na rynku unijnym, a to przekłada się na trudniejsze warunki również dla polskich producentów i przetwórców. Dominiak zwrócił też uwagę na rosnącą podaż surowca przy względnie stabilnym poziomie konsumpcji. Jak zauważył przedstawiciel Animex Foods, spożycie wieprzowiny w Polsce utrzymuje się na tym samym poziomie i od lat nie rośnie. To oznacza, że branża nie może liczyć wyłącznie na rynek wewnętrzny.

– Mamy prawie 40 kg spożycia wieprzowiny, utrzymujmy to na pewno i róbmy wszystko, aby ta konsumpcja nie spadała, a rosła – podkreślił.

Jego zdaniem potrzebne są wspólne działania całego sektora: producentów, przetwórców i organizacji branżowych, aby wzmacniać pozycję polskiej wieprzowiny zarówno w kraju, jak i za granicą. Przyszłość branży będzie zależała od zdolności do sprzedaży nie tylko dużych wolumenów, ale przede wszystkim właściwych elementów na właściwych rynkach. Tam, gdzie dla polskiego odbiorcy dany element jest produktem drugiego wyboru, za granicą może okazać się towarem premium.

Zobacz WIDEO:

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
26. czerwiec 2026 10:02