W Polsce nadal ponad 2 mln świń utrzymywanych jest w stadach liczących mniej niż 500 sztukDominika Stancelewska
StoryEditorŚwinie

Rosja produkuje taniej, Chiny budują gigantyczne fermy. Co czeka polskich hodowców świń?

17.06.2026., 11:30h

Rosja buduje potężne agroholdingi, Chiny inwestują w gigantyczne fermy liczące dziesiątki tysięcy loch, Brazylia produkuje znacznie taniej niż Europa, a unijni producenci zmagają się z rosnącymi kosztami energii, dobrostanu i środowiska. O tym dyskutowano podczas sympozjum firmy Ceva zorganizowanego w Poznaniu.

Zdaniem prof. Benedykta Peplińskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Unia Europejska osiągnęła granicę wzrostu wynikającą z kosztów, regulacji i poziomu konsumpcji. Podczas wykładu zwracał uwagę, że światowy rynek żywności w kolejnych dekadach będzie funkcjonował pod coraz większą presją demograficzną. Obecnie populacja świata przekracza 8,3 mld ludzi, a do 2050 roku może wzrosnąć do około 10 mld. Jednocześnie zmniejsza się powierzchnia gruntów rolnych przypadających na jednego mieszkańca świata. W tej sytuacji wzrost produkcji mięsa pozostaje nieunikniony, szczególnie w krajach rozwijających się.

– W Europie często słyszymy, że spożycie mięsa będzie maleć. Tymczasem dla milionów ludzi w biedniejszych regionach świata mięso nadal pozostaje produktem luksusowym. Wraz ze wzrostem dochodów konsumpcja będzie rosła – podkreś­lał prof. Pepliński.

Rosja z importera stała się eksporterem wieprzowiny

Jednym z ciekawszych wątków wykładu była analiza rosyjskiego rynku trzody chlewnej. Jeszcze po rozpadzie Związku Radzieckiego produkcja świń w Rosji gwałtownie się załamała. Obecnie kraj ten należy do najszybciej rozwijających się producentów wieprzowiny na świecie.

image
Zdaniem prof. Benedykta Peplińskiego, chińskie firmy analizują możliwość rozwijania produkcji poza krajem, aby uzyskać dostęp do rynku Mercosur
FOTO: Dominika Stancelewska

– Rosja bardzo konsekwentnie realizowała strategię samowystarczalności żywnościowej. Władimir Putin jasno postawił cel: własne mięso i własne mleko. Efektem jest bardzo szybki rozwój produkcji zwierzęcej – mówił prof. Pepliński.

Szczególnie istotny jest przy tym bardzo wysoki stopień koncentracji sektora. Dziesięć największych rosyjskich agroholdingów kontroluje około 65% całej produkcji trzody chlewnej w kraju. Rosja systematycznie zwiększa również eksport. Jeszcze kilkanaście lat temu była jednym z największych importerów wieprzowiny na świecie. Dziś podpisuje kolejne umowy eksportowe, między innymi z Chinami.

Chiny szukają miejsc do chowu świń poza krajem

Profesor mówił również o przemianach zachodzących w Chinach, które pozostają zdecydowanie największym producentem wieprzowiny na świecie. Jeszcze kilka lat temu dominowały tam niewielkie gospodarstwa utrzymujące po kilka lub kilkanaście świń.

– W ciągu kilku lat produkcja została skoncentrowana w ogromnych korporacjach. W Chinach powstają obecnie wielopoziomowe fermy liczące dziesiątki tysięcy loch. Rozwijane są także nowoczesne zakłady ubojowe oraz zintegrowane systemy produkcji mięsa – podkreś­lał wykładowca.

Co szczególnie istotne z perspektywy europejskich producentów, chińskie firmy coraz wyraźniej interesują się inwestycjami zagranicznymi.

– Chińskie firmy analizują możliwość rozwijania produkcji w Brazylii. Chodzi między innymi o ograniczenia środowiskowe i klimatyczne, ale również o dostęp do rynku Mercosur i możliwość eksportu do Europy – ostrzegał Benedykt Pepliński.

Jednym z głównych problemów europejskiego sektora są bowiem wysokie koszty chowu świń (nawet dwukrotnie wyższe niż w Brazylii czy Rosji). Dotyczy to praktycznie wszystkich elementów produkcji.

image
10 krajów o największym imporcie wieprzowiny w tys. ton w latach 2016–2025
FOTO: Dominika Stancelewska

– Europa nie jest dziś w stanie konkurować kosztowo z Brazylią, Rosją czy Stanami Zjedno­czonymi. Przy tak wysokich kosztach bardzo trudno będzie utrzymać pozycję eksportową. Nadal produkujemy bardzo bezpieczną i wysokiej jakości żywność, ale coraz większa część światowego rynku będzie szukała przede wszystkim taniego mięsa – podkreślał Pepliński.

Produkcja tuczników bez kastracji to mniej paszy

Profesor ostrzegał przed skutkami dalszego zaostrzania wymogów dobrostanowych w Unii Europejskiej. Według prezentowanych analiz pełne przejście na systemy bezjarzmowe mogłoby doprowadzić do wzrostu kosztów produkcji nawet o 20–40%. Wnioski przedstawione przez prof. Benedykta Peplińskiego potwierdziła Olga Miró z hiszpańskiej firmy SIP Consultors. Jej analiza pokazała, że przewaga kosztowa producentów spoza UE systematycznie rośnie, a o rentowności ferm coraz częściej decydują pozornie niewielkie różnice w efektywności produkcji.

image
Chińczycy stawiają na rozwój dużych ferm utrzymujących tysiące loch i funkcjonujących w zintegrowanych systemach produkcji mięsa
FOTO:

– Konkurencyjność nie zależy już wyłącznie od ceny zbóż czy skali produkcji – o sukcesie decydują dziesiątki szczegółowych parametrów technicznych i ekonomicznych, które trzeba stale monitorować. Analiza kosztów staje się dziś jednym z najważniejszych narzędzi zarządzania gospodarstwem. Nie wystarczy już produkować dużo. Trzeba dokładnie wiedzieć, ile kosztuje każdy kilogram żywca i które elementy najmocniej obciążają wynik ekonomiczny – podkreś­lała Olga Miró.

Baza danych SIP tworzona jest od 1999 roku i obejmuje obecnie ponad 250 firm utrzymujących łącznie blisko 2 mln loch. Największy udział mają gospodarstwa z Hiszpanii, Portugalii i Włoch. W przypadku Hiszpanii analiza obejmuje aż około 70% krajowego pogłowia świń. Wynika z niej, że największą przewagę Brazylia uzyskuje w kosztach paszowych oraz kosztach utrzymania budynków i zarządzania produkcją. W strukturze europejskich kosztów ogromne znaczenie mają wydatki związane z energią, pracą, środowiskiem i inwestycjami infrastrukturalnymi. Najtańszymi producentami w Europie pozostają Dania i Hiszpania, natomiast najwyższe koszty notują Niemcy.

– Hiszpania i Niemcy należą do państw o najwyższych kosztach żywienia, choć przyczyny są odmienne. W Hiszpanii problemem są wysokie ceny surowców paszowych, wynikające z konieczności importu zbóż i komponentów białkowych. Produkujemy jedynie około połowy potrzebnych surowców, dlatego ceny pasz są u nas najwyższe w Europie – wyjaśniała ekspertka.

W Niemczech natomiast większym problemem okazuje się efektywność wykorzystania paszy, czyli wskaźnik FCR. Najlepsze wyniki pod względem konwersji paszy osiągają Dania i Hiszpania. W przypadku Hiszpanii ważnym czynnikiem jest powszechna produkcja niekastrowanych knurków.

image
10 krajów z największą nadwyżką handlową w wieprzowinie w tys. ton w 2025 roku
FOTO: Dominika Stancelewska

– W Hiszpanii w większości produkujemy niekastrowane samce. Dzięki temu uzyskujemy lepsze wykorzystanie paszy i niższy koszt produkcji. Współczynnik wykorzystania paszy w tuczu dla niekastrowanych samców wynosi około 2,45 kg paszy na kilogram przyrostu, podczas gdy dla wieprzków kastrowanych 2,6–2,8 kg – mówiła Miró.

Rozwarstwienie ferm trzody chlewnej rośnie

Prelegentka z Hiszpanii zwróciła uwagę na rosnące różnice pomiędzy gospodarstwami.

– Jeszcze kilka lat temu różnica pomiędzy fermami o najniższych i najwyższych kosztach wynosiła około 5 eurocentów/kg żywca. Obecnie dochodzi już do 10–12 eurocentów/kg. Jedni producenci nadal utrzymują rentowność, inni bardzo szybko tracą płynność finansową. Okres wysokich cen skupu chwilowo ukrył problemy wielu gospodarstw. W obecnej sytuacji efektywność produkcji ponownie staje się kluczowa. Produkcja efektywna kosztowo to dziś warunek przetrwania. I dotyczy to zarówno całych krajów, jak i pojedynczych gospodarstw – podkreślała ekspertka.

Zgodnie z porównaniem rentowności przedstawionym przez Olgę Miró, producenci prosiąt w Danii i Holandii nadal osiągają bardzo dobre wyniki ekonomiczne. Marża ze sprzedaży prosięcia o masie 26–30 kg wynosi średnio około 15 euro/szt.

– Duńscy i holenderscy producenci prosiąt nadal zarabiają bardzo dobrze. Znacznie trudniejsza sytuacja dotyczy często końcowego tuczu – mówiła ekspertka.

image
– W Europie koszty środowiskowe i administracyjne będą nadal ros­ły. To jeden z największych problemów konkurencyjności naszego sektora – oceniała Olga Miró
FOTO: Dominika Stancelewska

W przypadku produkcji tuczników sytuacja jest znacznie bardziej zróżnicowana. W 2024 roku najlepsze wyniki osiągała Hiszpania, gdzie wysokie ceny skupu pozwalały utrzymywać dodatnie marże mimo rosnących kosztów.

Choć Hiszpania pozostaje jednym z liderów europejskiej produkcji trzody chlewnej, kraj zmaga się obecnie z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi. Szczególnie dotkliwe skutki przynosi PRRS, który znacząco pogorszył wyniki produkcyjne wielu ferm. Najbardziej niepokojącym wskaźnikiem pozostaje śmiertelność prosiąt i tuczników. Łączna śmiertelność od odsadzenia do końca tuczu sięga już około 14%, czyli nawet dwukrotnie więcej niż w wielu innych krajach europejskich. Jednocześnie Hiszpania notuje niższą produktywność loch niż Dania czy Holandia. Średnia wynosi około 27 odsadzonych prosiąt od lochy rocznie, podczas gdy w Danii najlepsze fermy osiągają już nawet 36 prosiąt. Mimo to hiszpańscy producenci nadal utrzymują relatywnie dobrą konkurencyjność dzięki wysokiej efektywności tuczu i dużej skali produkcji.

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. czerwiec 2026 11:32