Rolnik może zostać zablokowany przez plan ogólny gminy. ”Później może być już za późno”AHM/Canva
StoryEditorplany ogólne gmin

Rolnicy muszą pilnować planów ogólnych. „Później może być już za późno”

04.08.2026., 17:00h

Plany ogólne gmin mają uporządkować zabudowę, ale rolnicy obawiają się, że bez odpowiednich zapisów mogą utrudnić rozwój gospodarstw. – Trzeba pilnować tego teraz, bo później może być już za późno – ostrzega Ryszard Borys, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej.

Nowe domy, stare gospodarstwa i coraz więcej konfliktów

Wieś w Polsce szybko się zmienia. W miejscach, gdzie od lat funkcjonowały gospodarstwa rolne, powstają nowe domy i całe osiedla. Dla wielu osób przeprowadzka na wieś oznacza ciszę, przestrzeń i kontakt z naturą. Dla rolników oznacza jednak konieczność funkcjonowania w coraz trudniejszym sąsiedztwie.

Bo gospodarstwo rolne to nie tylko pola widziane z okna. To także ciągniki wyjeżdżające rano do pracy, kombajny podczas żniw, nawożenie, hodowla i codzienna produkcja. Rolnicy obawiają się, że zwykła działalność gospodarstwa może być traktowana jako problem dla nowych mieszkańców.

– Czasami się zdarza, że konflikt jest nie tylko z nowymi mieszkańcami wsi, ale też ze starymi mieszkańcami, rdzennymi. Dlatego trzeba pilnować, żeby wcześniej nie dopuszczać do takich sytuacji – mówi Ryszard Borys, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej.

Plan ogólny może zdecydować o przyszłości gospodarstwa

Powodem obaw rolników są plany ogólne gmin. To nowe dokumenty planistyczne, które zastępują dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Gminy mają czas na ich uchwalenie do 31 sierpnia 2026 roku. Pozostało już niewiele czasu.

Od zapisów tych dokumentów może zależeć, gdzie w przyszłości będzie można budować domy, obiekty gospodarcze czy rozwijać produkcję rolną.

Rolnicy już dziś pokazują przykłady problemów, które mogą pojawić się po wejściu nowych zasad.

Jedna z czytelniczek tygodnika-rolniczego.pl opisywała, że po zmianach planistycznych mogła dokończyć budowę domu na gospodarstwie, ale nie miała pewności, czy będzie mogła postawić nawet zwykły garaż. Kobieta chciała rozwijać rodzinne gospodarstwo i przekazać je synowi, ale nowe zapisy zaczęły budzić obawy o przyszłość.

Więcej w artykule: Wybudowała dom na gospodarstwie. Dziś nie może postawić nawet garażu

To pokazuje, że plan ogólny nie jest tylko dokumentem dla urbanistów. Może mieć realny wpływ na codzienne decyzje rolników.

DIR już ostrzegała gminy

Dolnośląska Izba Rolnicza nie czekała na pierwsze konflikty. Jak mówi Ryszard Borys, samorząd rolniczy zwrócił się do gmin, aby podczas prac nad planami uwzględniały potrzeby gospodarstw.

Jak tylko weszły informacje o planach ogólnych, od razu wysłaliśmy pismo do wszystkich wójtów i burmistrzów na Dolnym Śląsku. Właśnie z prośbą, żeby brali pod uwagę przy tych planach ogólnych rolników, żeby nie dopuszczać sytuacji konfliktowych między rolnikami a mieszkańcami, nowymi mieszkańcami wsi – tłumaczy prezes DIR.

Jak dodaje, problem może dotyczyć nie tylko dużych gospodarstw.

Bo przecież gospodarstwo to nie tylko duży zakład. To są też mniejsze gospodarstwa, które chcą się rozwijać, dzieci chcą przejąć po rodzicach gospodarstwa i muszą mieć możliwość inwestowania – zaznacza.

"Rolnicy muszą tego pilnować. Bo później może być już za późno"

Zdaniem Ryszarda Borysa największym zagrożeniem jest sytuacja, gdy właściciel gospodarstwa zbyt późno dowie się, jakie zapisy dotyczą jego działki.

Rolnicy muszą tego pilnować. Bo później może być już za późno – mówi.

Jego zdaniem wielu gospodarzy nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak duże znaczenie będą miały decyzje podejmowane właśnie teraz w urzędach gmin.

To jest tak, jak z każdą nową rzeczą. Na początku człowiek nie zawsze widzi zagrożenie, a później okazuje się, że pewnych rzeczy już nie da się odkręcić – podkreśla.

Rolnicy czekają na ochronę przed konfliktami

Środowisko rolnicze od dawna apeluje o przepisy, które chroniłyby gospodarstwa funkcjonujące zgodnie z prawem przed konfliktami sąsiedzkimi. Chodzi o sytuacje, gdy najpierw powstają domy w pobliżu gospodarstwa, a dopiero potem pojawiają się pretensje dotyczące zapachów, hałasu czy pracy maszyn.

Ryszard Borys zwraca uwagę, że odpowiednie przepisy powinny już dawno zostać przyjęte.

Ustawa o fukcji produkcyjnej wsi powinna już dawno wejść. Za długo się o tym mówi, mówi, mówi, a jej dalej nie ma – ocenia.

Wieś nie może stać się tylko sypialnią miasta

Zdaniem samorządu rolniczego rozwój terenów wiejskich jest potrzebny, ale nie może odbywać się kosztem produkcji rolnej.

Trzeba znaleźć równowagę. Bo wieś nie może być tylko miejscem, gdzie ludzie przyjeżdżają mieszkać. Wieś musi też produkować żywność – zaznacza prezes DIR.

Rolnicy podkreślają, że jeśli zabraknie miejsca dla gospodarstw, konsekwencje odczuje nie tylko wieś, ale cały rynek żywności.

Dlatego apelują, aby każdy gospodarz sprawdził, jakie zapisy dotyczą jego działek i czy gmina prowadzi jeszcze prace nad planem ogólnym.

Bo jak podkreśla prezes DIR: decyzje podejmowane teraz mogą przesądzić o tym, jak będzie wyglądała polska wieś za kilka lat.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. sierpień 2026 17:02