Gospodarstwo Krzysztofa Mielczarka w Świerczynie, w gminie Drobin, w powiecie płockim zostało przejęte po rodzicach. Świnie były w nim obecne od pokoleń, natomiast bydło mleczne z czasem zlikwidowano. Po przejęciu gospodarstwa rolnik początkowo kupował warchlaki i prowadził tucz. W najlepszym okresie sprzedawał około 1200 tuczników rocznie. Z czasem jednak zmienił model produkcji.
– Zaczęliśmy szukać sposobu, żeby produkcja świń była bardziej opłacalna, bo sama sprzedaż tuczników po cenie skupu nie zawsze dawała gospodarstwu bezpieczeństwo finansowe – wspomina Krzysztof Mielczarek.
Liczba świń została dostosowana do możliwości własnego przetwórstwa. Celem nie było już maksymalne zwiększanie liczby tuczników. W ostatnich latach gospodarz ubijał około 770 świń rocznie.
Własne pola i pasze dla świń
Na 70 ha pól uprawiane są przede wszystkim kukurydza, pszenica, jęczmień i pszenżyto. Część zb...
