Produkcja świń wymaga dziś znacznie więcej niż dobrego budynku i odpowiedniej genetyki. Liczy się umiejętność podejmowania decyzji w warunkach coraz większej niepewności rynkowej. Jakub Palczak od lat rozwija rodzinne gospodarstwo, konsekwentnie inwestując w produkcję prosiąt i tucz. Mimo dramatycznie niskich cen żywca nie zamierza rezygnować z chowu świń. Jak podkreśla, najtrudniej jest dziś planować przyszłość w branży, w której opłacalność może zmienić się w ciągu kilku tygodni.
Rynek nie płaci za jakość świń
Palczakowie prowadzą produkcję w cyklu zamkniętym. Takie rozwiązanie pozwala lepiej kontrolować zdrowotność stada, ograniczać ryzyko związane z zakupem zwierząt z zewnątrz oraz utrzymywać wysoką jakość sprzedawanych tuczników. Jak podkreśla rolnik, rozwój gospodarstwa był możliwy przede wszystkim dzięki inwestycjom i ciągłemu doskonaleniu się w produkcji świń....
