Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Marian D. zmienia zeznania, ale za tuczniki nie zapłaci

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 04.01.2018r.

Były prezes „Euroubojni” w Jędrzejowie zeznał przed sądem, że jest winien bankom ponad 200 mln zł. A producentom żywca? Sam nie wie. Dopytywany przez sąd, czy ma coś do powiedzenia rolnikom, przeprosił. Ale zaraz zaznaczył, że pieniędzy za tuczniki nie odda.

15 grudnia 2017 r. przed Sądem Rejonowym w Jędrzejowie rozpoczął się od nowa proces karny przeciwko Marianowi D. i jego synowi Michałowi D. Jedyna dobra wiadomość dla 88 rolników poszkodowanych przez „Euroubojnię” jest taka, że nie będą musieli znowu jeździć do Jędrzejowa i zeznawać. Sądowi wystarczy to, co świadkowie oskarżenia powiedzieli podczas pierwszego procesu.

r e k l a m a



Sprawa ciągnie się od 10 lat

Proces to efekt zawiadomienia złożonego w 2011 r. w Prokuraturze Rejonowej w Jędrzejowie przez 88 dostawców tuczników. To rolnicy z woj. łódzkiego i świętokrzyskiego, którym upadłe zakłady w Jędrzejowie od końca 2007 r. nie zapłaciły za odstawione tuczniki. Oskarżyli Mariana D. i jego syna Michała D., głównych udziałowców „Euroubojni”, o działania na niekorzyść wierzycieli oraz naruszenie przepisów, dotyczących zgłaszania upadłości. Prokuratura uznała zarzuty za zasadne i skierowała do Sądu Rejonowego w Jędrzejowie akt oskarżenia przeciw Marianowi D. i Michałowi D. Obaj zostali oskarżeni o to, że od 2 do 30 czerwca 2008 r., mając świadomość, że majątek spółki nie wystarcza na zapłatę wierzycielom, nie złożyli wniosku o upadłość. Marianowi D. prokuratura zarzuciła dodatkowo, że jako prezes zarządu świadom niewypłacalności firmy, zaspokoił roszczenia jedynie jednego wierzyciela, działając na szkodę pozostałych.



  • Marian D. zeznał, że jest niewinny i że wszystko sprzysięgło się przeciw niemu


Tym spłaconym w kwietniu 2008 r. jedynym wierzycielem była spółka-matka „Euroubojni”, czyli PPHU „Duda-Bis” w Sosnowcu, którego Marian D. także był udziałowcem. Bankrutująca spółka-córka spłaciła spółce-matce dług z tytułu budowy ubojni w Jędrzejowie opiewający na 35 mln zł. By to uczynić, prezes zamiast ogłosić upadłość, podniósł kapitał zakładowy „Euroubojni”. Tymczasem ubojnia ta już w drugiej połowie 2007 r. zalegała z płatnościami za tuczniki. Rolnicy zeznawali przed sądem w pierwszym procesie, że zakład wciąż domagał się świń, ale płacił z poślizgiem. Potem w ratach, aż wreszcie przesłał płacić w ogóle. To dostawcy w 2008 r. zgłosili wniosek o upadłość nierzetelnego kontrahenta. Rolnikom do dziś nie udało się odzyskać znacznej części należnych pieniędzy.

Prokuratorzy badali też, czy szefowie „Euroubojni” oszukali rolników. Nie dopatrzyli się złamania prawa, bo dostawcy żywca zostali częściowo spłaceni, a zgodnie z polskim prawem jeśli jest wola spłaty zobowiązań, to nie można mówić o oszustwie.

W końcu w grudniu 2015 r. Marian D. i Michał D. zostali uznani przez Sąd Rejonowy w Jędrzejowie winnymi popełnienia zarzucanego czynu, czyli przestępstwa z art. 586 Kodeksu spółek handlowych („Kto, będąc członkiem zarządu spółki albo likwidatorem, nie zgłasza wniosku o upadłość spółki handlowej pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość spółki – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”). Sąd wymierzył obu karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych. Ta stawka to 20 zł, czyli kara wyniosła po 4 tys. zł.



  • Wiesław Adamski (z lewej) stracił 400 tys. zł


Marian D. został uniewinniony od drugiego zarzutu, tj. przestępstwa z art. 302 § 1 Kodeksu karnego („Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”).

Wyrok zaskarżyły wszystkie strony. W efekcie Sąd Okręgowy w Kielcach 30 czerwca 2017 r. uchylił go w całości i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w Jędrzejowie.

Sąd Okręgowy uznał, że Sąd Rejonowy dopuścił się błędu w ustaleniach faktycznych – mówi sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. – Błąd ten polegał na bezpodstawnym uznaniu, że oskarżony Marian D. nie działał z zamiarem pokrzywdzenia wierzycieli innych niż PPHU „Duda-Bis”. Sąd uznał, że trzeba rozważyć, czy oskarżony nie działał przynajmniej z zamiarem ewentualnym na szkodę innych wierzycieli.

Mówiąc prościej, uniewinnienie przez sąd w Jędrzejowie b. prezesa „Euroubojni” od drugiego zarzutu nie przekonało Sądu Okręgowego w Kielcach. Zalecił też sądowi w Jędrzejowie, aby ten, prowadząc postępowanie od początku, wziął pod uwagę, że od 1 stycznia 2016 r. zmieniło się prawo upadłościowe. W prawie karnym przestrzega się bowiem zasady stosowania tych przepisów, które obowiązują w momencie rozpatrywania sprawy. Chyba, że stary przepis jest korzystniejszy dla sprawcy.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 3 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a