Bydło charolaise: jak zapobiegać trudnym porodom?

Hodowla Zwierząt Bydło mięsne
Data publikacji 11.12.2017r.

Z rozrodem bydła rasy charolaise w istocie nie jest łatwo. Dlaczego? Bo płodność krów jest niższa niż u innych ras, a ruje są często trudne do wykrycia. Nierzadko zdarza się, że minimum do 60 dni po porodzie krowy nie wchodzą w kolejną ruję. Jeżeli matka dobrze karmi cielę, to jej organizm po prostu nie jest zainteresowany rują. Kiedy tylko odsadzi się cielę to po upływie 7 dni mamki ruję manifestują.

Nie spieszyć się z pierwszym zacieleniem


Największe jednak problemy w utrzymaniu charolaisów stwarzają wycielenia. Cielęta rodzą się duże, o masie ciała 45–48 kg, a często zdarza się, że buhajki uzyskują wagę urodzeniową nawet powyżej 50 kg. I stąd właśnie pojawiające się kłopoty z trudnymi porodami, chociaż selekcja znacznie cechę tę poprawia. Czy ewentualnym kłopotom przy wycieleniu można w jakiś sposób przeciwdziałać? Otóż tak. Zapobieganie trudnym porodom rozpoczyna się już u jałówek. Hodowcy, których podczas naszych reporterskich wędrówek mieliśmy okazję odwiedzić byli zgodni co do tego, że nie warto spieszyć się z pierwszym zacielaniem jałówek, czyli przed ukończeniem drugiego roku życia. Wówczas mamy pewność, że sztuka jest dobrze wyrośnięta, rozwinięta i w pełni zdolna do rozrodu. Łatwość ocieleń zależy również od gabarytów matki. Jeżeli krowa waży ok. 800 kg, to cielę o masie 50 kg nie stanowi dla niej problemu przy porodzie. Warto jednak tak kierować rozrodem, by unikać cieląt o dużej masie ciała.



Nie zatuczyć przed porodem


Kolejnym działaniem zmierzającym do eliminacji trudnych porodów jest szczególna troska o odpowiednie żywienie krów w ostatnim okresie ciąży. W jednej z największych w kraju hodowli tej rasy – w Agrofirmie Witkowo – na około miesiąc przed wycieleniem krowy mamki dostają wyłącznie słomę oraz 1 kg paszy mineralnej na sztukę dziennie. Zapewniony mają oczywiście dostęp do świeżej wody oraz lizawek. Tak skromne menu skutecznie zapobiega zatuczeniu się krów i jednocześnie bardzo intensywnemu wzrostowi cieląt w ostatnim okresie ciąży. A wszystko po to, by zminimalizować ryzyko występowania kłopotów przy porodach. Mało tego, okazuje się, że podawanie w tym czasie tylko słomy lub dobrej jakości siana, odbywa się bez żadnego uszczerbku dla zdrowia i kondycji zwierząt.


Pomimo problemów z rozrodem charolaise ma wiele zalet


Za słabą płodność i kłopoty związane z trudnymi porodami rasa charolaise potrafi odpłacić się hodowcy wieloma walorami. Przede wszystkim jest bardzo spokojna i łagodna. Nawet jałówki potrafią być bardzo ufne w stosunku do człowieka. Krowy doskonale sprawdzają się jako matki. Są spokojne i bardzo opanowane. Gdy widzą, że cielęciu nie dzieje się nic złego, to bez większego ryzyka można wejść do kojca, w którym przebywają po porodzie. Mleczność mamek jest wystarczająca do odchowania cielęcia, które przy matkach bardzo dobrze przyrastają. Kiedy wyjdą na pastwisko ich dzienny przyrost wynosi nawet do 2 kg dziennie. Średni – 1,5 kg. Rasa charolaise posiada także bardzo wysoką wartość opasową. Może być opasana do wysokich mas ciała bez zbytniego ryzyka otłuszczenia tuszy.
Beata Dąbrowska

Partner serwisu