Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Trafny wybór

Hodowla Zwierząt
Data publikacji 18.07.2016r.

Trudna sytuacja, która cyklicznie dotyka producentów trzody chlewnej na wielu wymusza konieczność zmiany kierunku produkcji, by poprawić dochodowość gospodarstw. Niektórzy, podobnie jak Eugeniusz Marcinkowski postanowili zająć się chowem opasów.

Głównym kierunkiem produkcji w gospodarstwie Marcinkowskich jest hodowla bydła mięsnego, choć – jak wspomina pan Eugeniusz – jeszcze kilka lat temu specjalizowali się w hodowli tuczników. Niestety, niska opłacalność tego kierunku produkcji połączona z częstymi wahaniami cen spowodowała, że zmienił specjalizację.

r e k l a m a



– Po przeanalizowaniu sytuacji postanowiliśmy rozpocząć chów opasów, który trwa już 5 lat – wspomina Eugeniusz Marcinkowski. – Początkowo prowadziliśmy go w zmodernizowanej chlewni, jednak po 3 latach ciężkiej pracy postanowiliśmy, chcąc ułatwić i usprawnić sobie pracę, ale i poprawić dobrostan zwierzętom, wybudować oborę, którą zasiedliliśmy 2 lata temu. Przygodę z opasami Marcinkowscy rozpoczęli od 20 sztuk, systematycznie powiększając stado do 140.

Wszystkie sztuki
jakie trafiają do opasu, pochodzą z zakupu. Są to głównie mieszańce ras mlecznych z mięsnymi, dominuje krzyżówka z simentalem mięsnym. kupujemy cielęta, najczęściej w wadze ok. 100 kg. Niestety, z ich znalezieniem czasem mamy problem, cieszą się one bowiem dużym zainteresowaniem. Często producenci mleka szukając dodatkowego dochodu pozostawiają u siebie byczki do opasu. Rocznie sprzedajemy ok. 45 opasów. Byki w wadze ciężkiej najczęściej trafiają do pośredników. Od dłuższego czasu współpracujemy z jednym, rzetelnym, który za odebrane sztuki płaci nam dobrą cenę i co jest najważniejsze w tym trudnym dla rolnictwa czasie, w terminie. Nie mamy problemów ze zdrowotnością naszego stada. Z pewnością jest to zasługa warunków, jakie zapewniamy zwierzętom oraz stosowanym paszom – mówi gospodarz.

Cały artykuł przeczytacie Państwo w podwójnym numerze 30-31/2016 "Tygodnika Poradnika Rolniczego".

Jeżeli jeszcze nie masz prenumeraty "Tygodnika Poradnika Rolniczego", możesz ją zamówić korzystając z zakładki Prenumerata, zadzwonić pod numer (61) 886 06 30 lub skorzystać z e-wydania.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a