Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Wysokie temperatury obniżają jakość kiszonki. Jak temu zapobiegać?

Polskie mleko Porady
Data publikacji 04.05.2019r.

Jest coraz cieplej a skarmiane kiszonki będą szybciej się zagrzewać na stole paszowym, o czym przekonamy się zwłaszcza w upalne dni. Już teraz kiszonka pobierana z pryzmy czy silosu nie jest tak dobrej jakości jak zimą. Powodem są wyższe temperatury. W takich warunkach łatwiej o pleśń w kiszonce, a co za tym idzie, zwiększone jest ryzyko obecności mikotoksyn. Dlatego tak ważne jest zwrócenie uwagi czy czasem podawana przez nas kiszonka nie odbiega już zapachem i kolorem od tej z zimowej pory.

Kwas propionowy po każdorazowym wybraniu kiszonki

r e k l a m a

Sposobem na poprawienie jakości kiszonki może okazać się spryskiwanie ściany pryzmy czy silosu kwasem propionowym po każdorazowym wybraniu jej warstwy. Zimą stosowanie tego zabiegu nie jest konieczne, ale w kwietniu, maju, czerwcu, lipcu i sierpniu bardzo wskazane. Należy też oczywiście odrzucać paszę spleśniałą, która jest wręcz zabójcza dla naszych krów.

Co prawda w zdrowym żwaczu bytują bakterie, które mają możliwość rozkładu niektórych mikotoksyn, jednak wraz ze wzrostem wydajności, a co za tym idzie, wzrostem pobrania suchej masy pasz rozkład mikotoksyn w żwaczu nie jest już taką sprawą oczywistą.

Wraz ze wzrostem wydajności spadła zdolność krów do dezaktywacji mikotoksyn

Stosunkowo nie tak dawno krowy produkowały mniej mleka, były żywione mniej intensywnie a tym samym zjadały mniej paszy (zakłada się, że około 12–15 kg suchej masy dziennie), więc 1 kg suchej masy paszy przebywał w przewodzie pokarmowym ok. 2 godzin. Teraz krowy produkujące dziennie 40–50 l mleka zjadają nawet 26 kg suchej masy paszy, wobec czego 1 kg paszy przybywa średnio tylko 55 minut w przewodzie pokarmowym. Tym samym, bakterie w żwaczu mają dwa razy mniej czasu na zdezaktywowanie mikotoksyn. Poza tym, dzisiejsza krowa praktycznie stale jest na granicy kwasicy, przy niskim pH żwacza reakcja dezaktywacji zachodzi dużo gorzej.

Niebezpieczne mikotoksyny

Zearalenol (ZEA) jest mikotoksyną, na którą krowy są szczególnie wrażliwe. Co prawda w żwaczu ZEA jest w dużym stopniu zamieniany przez bakterie na alfazearalenon, ale jest on jeszcze bardziej toksyczny dla układu rozrodczego. Z kolei najczęściej występująca mikotoksyna DON teoretycznie w 35% jest rozkładana w żwaczu, ale tylko zdrowym i niezakwaszonym.

Podstawowy problem z mikotoksynami polega na tym, że objawy są bardzo niespecyficzne, to znaczy, że podobne objawy mogą wystąpić przy innych schorzeniach. Jednak pewne symptomy mogą wskazywać, że to one powodują problemy, np.: w stadzie widoczny problem dotyczy tylko części zwierząt, nie ma żadnych przerzutów choroby, kuracje antybiotykowe nie miały żadnego lub niewielki wpływ na chorobę, występowanie problemów jest sezonowe i ma związek z konkretnymi paszami (nowy silos kiszonek, dostawa nowego zboża).

Mikotoksyny w pierwszej kolejności uszkadzają układ odpornościowy, a więc pojawiają się zapalenia wymion, poziom komórek somatycznych jest podwyższony, częściej występują zapalenia macicy, krowy gorzej reagują na szczepienia. 


Jak ograniczyć ilość mikotoksyn w paszach?

Mikotoksyny w paszach możemy ograniczyć przez zwalczanie chorób grzybowych w zbożach. Również odpowiednie nawożenie wzmacnia roślinę. W przypadku kukurydzy napotykamy na brak technicznej możliwości opryskania wysokiej rośliny. Tu warto zastosować wysokie koszenie przy zbiorze przeważnie bardziej skażone są niższe części roślin. Ważne jest też dokładne przyorywanie resztek pożniwnych zwłaszcza w monokulturze. Zbiór zielonej masy kukurydzy powinien się odbyć, gdy zawartość suchej masy wynosi ok. 35%, ponieważ w późniejszych terminach, gdy sucha masa jest wyższa, następuje intensywny rozwój grzybów. Szczególnie ważne jest dobre ubicie i okrycie. Również zakiszacze polepszą sytuację.

Jeśli jednak już musimy karmić bydło paszami skażonymi mikotoksynami, bo innych nie mamy, to warto zastosować dodatki, które dezaktywują mikotoksyny.

Andrzej Rutkowski

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a