Zabiegi ochrony roślin pod koniec listopada – wymysł czy konieczność?

Uprawa Środki ochrony roślin
Data publikacji 24.11.2017r.

Kalendarz nieubłaganie wskazuje, że zbliżamy się do końca sezonu wegetacyjnego. Pogoda za oknem się zmienia, raz przybliżając nas do typowego przedzimia, z pluchą i niskimi temperaturami, kiedy indziej zaś rozbudzając pięknym słońcem.

Czy w takich warunkach jest jeszcze sens zastanawiać się nad wykonywaniem zabiegów ochronnych na Państwa plantacjach? Przykład ubiegłych lat pokazuje, że niekiedy jest konieczność, a czasami dopiero możliwość wykonania pewnych zabiegów na przełomie listopada i grudnia. Taka sytuacja miała miejsce np. w sezonie 2015, kiedy to część rolników wykonywała zabiegi herbicydowe w pszenicy ozimej korzystając ze sprzyjającego okna pogodowego w połowie grudnia.

Konkurencja chwastów


Czy zabieg późną jesienią zwalczający niepożądane rośliny, którymi są chwasty, ma w ogóle sens? Decydująca jest pogoda w trakcie zabiegu oraz ogólne warunki panujące w danym okresie. Udowodniono, że uprawa, na której zwalczono chwasty jesienią wytwarza więcej pędów kłosonośnych niż ta, gdzie zastosowano tylko zabiegi wiosenne. W bezpośredni sposób wpływa to na plon, który przy ochronie jesiennej jest wyższy niż jeżeli zdecydujemy się tylko na wariant wiosenny.


Jesienią chwasty potrafią bardzo szybko wzejść i tworzyć konkurencję dla młodych ozimin


W bieżącym sezonie na polach, gdzie siew przypadł zgodnie z zalecanym terminem, udało się wykonać zabiegi herbicydowe. Na części plantacji zabieg ten jest opóźniony ze względu na późniejsze siewy pszenicy ozimej. W nadchodzących tygodniach, gdy warunki będą sprzyjały, warto zdecydować się na wykonanie pełnej ochrony, zawierającej zwalczanie zarówno miotły zbożowej, jak i chwastów dwuliściennych. Minimalna temperatura, która powinna występować zarówno w momencie występowania zabiegu, jak i do trzech dni po nim to 5°C. Im będzie cieplej, tym szybkość działania preparatów będzie zdecydowanie większa. W przypadku odłożenia do wiosny zwalczania chwastów dwuliściennych, ważne jest, aby jesienią wyeliminować lub ograniczyć występowanie miotły zbożowej. Szczególne znaczenie ten zabieg ma na plantacjach, gdzie występuje problem biotypów odpornych.

Mszyce infekcyjne

Ze względu na dużą presję w czasie całego okresu wegetacji zwracajmy uwagę na występowanie mszyc na plantacji. Ubiegłe sezony pokazały skalę problemu, dlatego zgodnie ze stwierdzeniem, że „lepiej zapobiegać niż leczyć” w przypadku występowania tych szkodników, dobrze jest dodać insektycyd do zbiornika opryskiwacza. Problem mszycy jesienią jest aktualny do momentu wystąpienia przez trzy kolejne doby temperatury minimalnej -6°C. Patrząc na dotychczasowy rozkład temperatury, ryzyko żerowania mszyc na plantacjach jest wciąż bardzo wysokie. Sprzyja temu przelot tych pluskwiaków z upraw kukurydzy na młode oziminy. Im zboże mniejsze i bardziej delikatne, tym ryzyko żerowania i zainfekowania chorobami wirusowymi jest niestety większe.

Najskuteczniejszym sposobem zwalczania mszyc jest stosowanie produktów owadobójczych. W obecnych warunkach, gdy temperatura powietrza rzadko przekracza 10°C, a ich występowanie przekracza próg ekonomicznej szkodliwości wynoszący 1 osobnik na 1 roślinie, trzeba sięgnąć po preparaty, które skutecznie działają także w niższych temperaturach, np. z grupy neonikotynoidów (najbardziej znaną substancją z tej grupy jest np. acetamipryd) czy pyretroidów. Więcej na temat zwalczania mszyc, a także roli szkodników w rolnictwie znajdą Państwo w audycji „Akademia Rolnictwa”, którą znaleźć można w serwisie YouTube. Gościem Krzysztofa Bzdęgi jest dr Grzegorz Pruszyński, z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu