r e k l a m a

Partner serwisu

Chińczycy trzymają się słabo. Czy ktoś chce zarobić na epidemii ASF?

Wiadomości Felietony
Data publikacji 07.04.2019r.

Od dłuższego już czasu nie słychać dobrych wiadomości z frontu walki z ASF.

r e k l a m a

Zaświadczenia dla świń

Choroba wykańcza belgijskich rolników. Dochody belgijskiego producenta żywca, który miesięcznie dostarcza 1000 tuczników od września spadły o 50–60 tys. euro. Jak słyszymy, holenderskie i niemieckie rzeźnie kupując tuczniki z eksportu domagają się pisemnego zaświadczenia, że nie zostały one przywiezione z Belgii. 

Szkoda, że właściciele naszych zakładów mięsnych, którzy sprowadzają stamtąd miliony świń, nie kierują się podobną logiką. Belgijskie władze wiążą pewne nadzieje ze wznowieniem eksportu do Chin. Wymagałoby to wprowadzenia regionalizacji, tyle, że wobec ciągle rosnącej liczby chorych dzików, które pojawiają się na terenach, dotychczas wolnych od choroby, nie bardzo wiadomo, gdzie przeprowadzić granicę zarażonego regionu.  

A tymczasem na froncie walki z ASF w Chinach… I dlaczego ma to znaczenie także dla polskiego rolnika?

Coraz głośniej mówi się także o przyczynach fatalnej sytuacji w Chinach. Choć to państwo odległe, to jednak największy producent wieprzowiny na świecie i czy nam się to podoba, czy nie, ich kłopoty mają kolosalny wpływ na ceny także w Polsce. A kłopoty są ogromne. Nawet tamtejszy rząd przyznał się, że pogłowie świń spadło o 17%, czyli o jakieś 85 mln sztuk

Walka z ASF jest tam prowadzona bardzo nieudolnie. Bywa, że gdy choroba pojawia się na fermie, padają świnie a lekarze weterynarii pobierają do badania próbki nie od martwych, a od żywych, jeszcze niezainfekowanych świń i po badaniu okazuje się, że wirusa nie ma. 

Zdaje się, że kluczem do zrozumienia sytuacji jest system odszkodowań. Rząd przyznaje tam 1800 juanów (680 zł) za każdą zabitą świnię. Pieniądze wypłacają lokalne władze, które albo ich nie mają, albo… No właśnie, nie chcemy nikogo pochopnie oskarżać, ale wydaje nam się, że ktoś może się na epidemii ASF nieźle dorobi.


Krzysztof Wróblewski
Paweł Kuroczycki

redaktorzy naczelni "Tygodnika Poradnika Rolniczego"
(fot. Pixabay) 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody