Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Na polu słynnego rolnika z blokowiska w Lublinie rosną konopie. Ludzi je niszczą… szukając narkotyków

Krzysztof Janisławski
Kategoria: Wiadomości
Na polu słynnego rolnika z blokowiska w Lublinie rosną konopie. Ludzi je niszczą… szukając narkotyków
Wiadomości
Data publikacji 29.07.2022r.

Na słynnym lubelskim polu znajdującym się między blokami wysiane wiosną konopie włókniste osiągnęły już ok. 3 m. No i zaczęły się problemy. Na plantację przedostają się na dziko ludzie, którzy próbują zbierać liście. Niszczą przy tym rośliny.

Uprawa najbardziej medialnego kawałka pola w Polsce z problemami

O tym, że uprawa konopi siewnych między blokami w Lublinie to nie tylko świetna reklama, ale też problemy z nieproszonymi gośćmi przekonuje się właśnie firma Hemplab.

Firma ta dzierżawi pół hektara między blokami na osiedlu Węglin Południowy od rolnika z jednej z podlubelskich wsi. O panu Januszu koszącym zboże między blokami, co roku rozpisują się gazety z Polski i zza granicy.

W tym roku pan Janusz zebrał już rzepak. Natomiast na kawałku, który wydzierżawił lubelskiej firmie w górę pną się konopie włókniste. 

Hemplab zajmuje się m.in. uprawą i przetwarzaniem konopi włóknistych. Substancje aktywne z nich uzyskane wykorzystuje w produkcji suplementów i kosmetyków.

Swoją główną uprawę ma kilkadziesiąt kilometrów od Lublina. Kawałek pola na lubelskim osiedlu służy promocji i testowaniu jednej z odmian konopi siewnych. 

Wchodzą na plantację, zrywają i depczą rośliny

r e k l a m a

Na plantacji wyrósł już las konopi. Jednak z jednej strony pola, na niewielkim obszarze w pobliżu ogrodzenia, widać skutki działalności poszukiwaczy wrażeń. To braki w obsadzie i uszkodzone rośliny.  

– Rzeczywiście, ostatnio na plantację dostają się ludzie – potwierdza Szymon Włodarczyk, prezes firmy Hemplab. Jego zdaniem to wynik braku wiedzy na temat konopi. – Zapewne sądzą, że mają do czynienia z konopiami indyjskimi i próbują zbierać liście.

Dzieje się tak, mimo że plantacja jest ogrodzona, a tabliczka na ogrodzeniu informuje, że to teren prywatny i że rosną tu konopie włókniste a nie indyjskie. Marihuanę pozyskuje się z tych drugich.

- Straty nie są duże i nie będą miały wpływu na plon - zapewnia prezes Włodarczyk. – Wschody były udane, obsada jest wyrównana więc uszkodzenia roślin na niewielkim obszarze tego pola nie będą miały większego wpływu na zbiór. Chyba bardziej problematyczna jest sprawa ogrodzenia, bo niezapowiedziani goście nie domykają bramy i trzeba to robić za nich – komentuje prezes.

Festyn dla mieszkańców Lublina połączony ze zbiorem konopi włóknistych

Prezes zapowiada, że w przyszłym tygodniu zorganizuje konferencję prasową. Poinformuje na niej m.in., że podczas zbioru konopi siewnych odbędzie się festyn dla mieszkańców. Wtedy każdy chętny będzie mógł z bliska zapoznać się z bliska tymi roślinami bez przedostawania się przez ogrodzenie.

Krzysztof Janisławski

Fot. Krzysztof Janisławski

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a