Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Kto ma owce, ten ma co chce? Czy z gospodarstwa z owcami można wyżyć?

Marcin Konicz
Kategoria: Hodowla Zwierząt
Kto ma owce, ten ma co chce? Czy z gospodarstwa z owcami można wyżyć?
Hodowla Zwierząt Owce
Data publikacji 03.08.2022r.

Ona od najmłodszych lat zauroczona zwierzętami – tymi dużymi i tymi małymi. Wychowywała się w mieście, a krowę pierwszy raz zobaczyła z bliska dopiero na studiach. On nigdy nie wyobrażał sobie, że jego codzienność będzie składać się z pracy ze zwierzętami, noszenia ubłoconych kaloszy i jeżdżenia traktorem. Mowa o Natalii Wierzchoń i Marku Konopce – małżonkach, którzy zdecydowawszy się osiedlić na Warmii i Mazurach, zakupili opuszczone siedlisko we wsi Dębinka pod Miłomłynem.

Gospodarstwo, które powstało z pasji

Cisza, spokój, zwierzęta i bardzo przyjacielscy sąsiedzi to coś, co nasi rozmówcy cenią najbardziej. Gospodarstwo stworzyli od podstaw, kupiwszy ziemię wraz z zaniedbanym budynkiem gospodarczym.

r e k l a m a

Hodowlą owiec zainteresowałam się podczas studiów weterynaryjnych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Później przyszło jeszcze zaciekawienie żywnością wysokiej jakości, a w szczególności tym, jak powstaje. Stało się to inspiracją do rozpoczęcia hodowli owiec i produkcji serów. Wciąż testujemy, jak dobierać nowe smaki, aby wyszło z tego coś pysznego – mówi Natalia Wierzchoń.

Najszczęśliwsi ludzie żyją z tego, co mają

r e k l a m a

Wiele podróży do większych miast i do mniejszych społeczności, na przykład w Norwegii, Szwecji czy Nowej Zelandii, nauczyło ich, że najszczęśliwsi ludzie żyją z tego, co mają, i zazwyczaj tam, gdzie w ogóle zbyt dużo nie ma. Po kilkuletnim stażu na fermach towarowych drobiu i trzody, patrzenia na codzienność fermową padł pomysł na stworzenie włas­nego gospodarstwa pod nazwą Ovina. Miejsca, gdzie zwierzęta żyją z zapewnionym najwyższym dobrostanem, mogą się cieszyć na widok człowieka, a nie się go bać.

Przemysł mleczarski stanu Kalifornia w USA ma hasło Happy cows come from California, czyli „Szczęśliwe krowy są z Kalifornii”. My chcemy, aby szczęśliwe owce kojarzyły się z Dębinką – kontynuuje rozmowę pani Natalia.

Osioł służy jako alternatywa psa stróżującego, alarmując o nadejściu drapieżników

  • Osioł służy jako alternatywa psa stróżującego, alarmując o nadejściu drapieżników

Serowe smakołyki

Dla Marka Konopki, niemającego korzeni rolniczych, droga do stworzenia gospodarstwa była wyzwaniem, a nie przymusem. W przygotowaniu na nowy etap życia ukończył podyplomowe studia na UWM na kierunku Agrobiznes, chcąc przełożyć na praktykę zdobytą wiedzę i dokształcić się z rolnictwa.

Po wielu latach pracy przy nadzorze finansowym państwowego sektora energetycznego znalazłem swoją oazę ciszy. Zmęczony latami za biurkiem, postanowiłem robić coś, co sprawia radość – opowiada rolnik.

Owce utrzymywane są w zaadaptowanej stodole z planami na przeniesienie ich do budowanej właśnie owczarni

  • Owce utrzymywane są w zaadaptowanej stodole z planami na przeniesienie ich do budowanej właśnie owczarni

Jego pasją jest motoryzacja i stare maszyny. Lubi pogrzebać przy silniku, zrobić coś własnoręcznie w obejściu. Pan Marek wyremontował także sam „sześćdziesiątkę”, żeby móc uprawiać pola.

Wytwarzamy też sery owcze, ale tylko od wiosny do jesieni. To czas, kiedy po wykotach i odchowaniu jagniąt korzystamy z dobro­dziejstwa naszego surowca. Nasze produkty stają się coraz popularniejsze wśród licznie odwiedzających nasz region turystów. Staramy się, żeby nasze owce były dobrze traktowane, szczęśliwe i zdrowe. Wierzymy, że dzięki temu sery, które produkujemy, są najpyszniejszymi na świecie – dodają zgodnie małżonkowie.

Ekstensywna hodowla

Gospodarze postawili na owce i wybór padł na rasę wschodniofryzyjską, która zaliczana jest do najbardziej mlecznych. Jak przyznają, na samym początku podeszli do tego bez większego przygotowania.

Odmianę wybraliśmy ze względu na dużą zawartość białka i tłuszczu w mleku, a także dlatego, że jest odporna na choroby. Zwierzęta są bardzo spokojne, a trzymane w przydomowym środowisku czują się najlepiej. Tej rasy nie należy utrzymywać w stadzie większym niż sto sztuk. Matki czasem rodzą bliźnięta, a także trojaczki. Latem soczysta zielonka napędza produkcję mleka, ale dodatkowo wspomagana jest młótem browarnianym z zaprzyjaźnionego browaru, śrutą słonecznikową, lucerną, owsem i pszenżytem od sąsiadów. Taką bogatą dietą również zapobiegamy chorobom metabolicznym związanym z intensywną laktacją. Jesienią w żywieniu owiec pojawia się owies, a także warzywa, głównie marchew oraz buraki – wylicza rolniczka.

Po 30-dniowej stanówce karmienie zostaje ograniczone do siana, a pasze treściwe zadawane są dopiero na 6 tygodni przed wykotem, ponieważ wtedy płody najintensywniej się rozwijają. W ten sposób zmniejsza się też problemy związane z porodami. Stado ma uzupełniane na bieżąco sole z mikro­elementami, które wspomagają prawidłowy wzrost i rozwój. Pierwszym etapem odchowu jagniąt jest pobieranie siary, a później mleka i dopiero po upływie 12–16 dni można rozpocząć podawanie pasz treściwych, które mają na celu rozwój przedżołądków owiec. Najczęściej stosowane pasze treściwe w tym okresie to mieszanki typu musli. Jagnięta w wieku 70–80 dni mogą osiągnąć 20 kg masy ciała i dzienne przyrosty 200–300 g.

Rocznie od jednej maciorki uzyskujemy około 500 kg mleka o zawartości 6,5% tłuszczu. Inwestycja w dobrych rodziców przekłada się na przyspieszenie postępu hodowlanego, wyższe parametry potomstwa i pozyskiwanego mleka. Owce mają długą i grubą okrywę, dlatego dobrze tolerują niskie temperatury i są cały rok utrzymywane w zaadaptowanej owczarni ze starej zmodernizowanej stodoły z dostępem do wybiegu. Najważniejsze w owczarni jest naturalne światło i dobra wentylacja. Owce nie tolerują przeciągów ani zbyt wysokiej wilgotności powietrza, a stosunek okien do podłogi powinien wynosić 1: 20 – dodaje Natalia Wierzchoń.

Każda z naszych owiec ma swoje imię. Jako gospodarze jesteśmy otwarci na wizyty gości i sprzedaż serów wprost z gospodarstwa w ramach rolniczego handlu detalicznego. U nas jest co podziwiać i kogo pogłaskać. Zwierzęta są przyzwyczajone do obecności człowieka i lubią to. Przy okazji udzielamy wykładów na żywo o zanikającej produkcji owczarskiej i produkcie, który nie jest anonimowy. Tłumaczymy, jak powstaje ser bez dodawania ulepszaczy. W przyszłości planujemy stworzyć minizagrodę, w której będziemy utrzymywać także inne zwierzęta oraz te, które są z nami od początku i nie są już produkcyjne – dodają rolnicy z Dębinki.

Marcin Konicz
Zdjęcia: Marcin Konicz

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a