Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Producenci mleka także wyszli na ulice!

Andrzej Rutkowski
Kategoria: Polskie mleko
Producenci mleka także wyszli na ulice!
Polskie mleko Protest rolników
Data publikacji 31.08.2021r.

Jeden z kilkunastu protestów rolniczych, jakie miały miejsce 24 sierpnia br. odbył się w Kuznocinie pod Sochaczewem, gdzie przyjechało kilka silnych i licznych grup rolników: producenci trzody chlewnej, producenci mleka, producenci warzyw oraz rolnicy protestujący przeciwko budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

r e k l a m a

Nadszedł czas na poważne rozmowy rządu z polskimi rolnikami

Wspólny cel, w jakim się zgromadzili to coraz gorsza kondycja polskich gospodarstw rolnych i zmobilizowanie premiera Mateusza Morawieckiego do poważnych rozmów z rolnikami. Protestujący w sile co najmniej 100 ciągników jeździli pomiędzy rondem w Kuznocinie a rondem w Wojtówce w powiecie sochaczewskim, z prędkością 10 km/h. W ostatniej chwili zmieniono formę akcji, bowiem początkowo zapowiadano blokadę skrzyżowania dróg krajowych 50 i 92.

Już „Piątka Kaczyńskiego” pokazała, że polskich rolników rząd może zniszczyć jedną ustawą

Piotr Karolak z Borówka (pow. łowicki) dostawca mleka do OSM Głuchów, utrzymujący 60 krów widzi ogromne zagrożenie w Zielonym Ładzie, a obecnego ministra rolnictwa Grzegorza Pudę uważa za likwidatora branży rolnej.

Przyjechaliśmy na protest w sile ok. dwudziestu producentów mleka z terenu trzech powiatów województwa łódzkiego: łowickiego, kutnowskiego i zgierskiego. Jako działacze AgroUnii postanowiliśmy wspomóc w proteście rolników, których chce się wywłaszczyć z ziemi proponując im śmieszne stawki znacznie poniżej cen rynkowych oraz producentów trzody chlewnej, którzy są w bardzo trudnej sytuacji. Jednak i nad nami producentami mleka zbierają się czarne chmury w postaci WPR i nowego porządku zwanego Zielonym Ładem, który będzie premiował rolników ugorujących pola, co doprowadzi do wycofania z produkcji towarowej znacznych obszarów ziemi. To oznacza mniej pasz dla naszego bydła, a także zmniejszenie pogłowia naszych stad. Wszak dużą część ziem dzierżawimy i przy zwiększeniu dopłat do ziemi wyłączonej z produkcji rolniczej te dzierżawy zostaną nam najzwyczajniej zabrane. To oznacza również mniej mleka dla spółdzielni mleczarskich, z którymi współpracujemy. W rolnictwie zupełnie stanęły inwestycje. Z jednej strony boimy się jakichkolwiek wyzwań, bo już „Piątka Kaczyńskiego” pokazała nam, że rząd może nas zniszczyć jedną ustawą. Z drugiej strony, koszt usług i materiałów budowlanych wzrósł nawet o 100%. Rząd w żaden sposób nam nie pomaga, a ministrem rolnictwa jest człowiek, który o rolnictwie nie wie nic. Dlatego AgroUnia wzywa premiera Morawieckiego do rozmów, w których przedstawimy szczegółowo 21 naszych postulatów mających na celu uzdrowienie sytuacji polskiego rolnictwa – powiedział Piotr Karolak.

Jeden z banerów, jakie mieli protestujący

  • Jeden z banerów, jakie mieli protestujący

Rolnicy przywieźli ze sobą buraki cukrowe, które na koniec protestu zawieźli do najbliższego biura poselskiego posła z partii rządzącej, jakim jest Maciej Małecki. – Te buraki przekazujemy dla posłów wybranych z naszego terenu, najgorszego ministra rolnictwa w historii, jakim jest Grzegorz Puda, prezesa Kaczyńskiego oraz premiera Morawieckiego. To taka żółta kartka dla władzy, która nas ignoruje – powiedział Sławomir Tomaszewski przewodniczący protestu

  • Rolnicy przywieźli ze sobą buraki cukrowe, które na koniec protestu zawieźli do najbliższego biura poselskiego posła z partii rządzącej, jakim jest Maciej Małecki. – Te buraki przekazujemy dla posłów wybranych z naszego terenu, najgorszego ministra rolnictwa w historii, jakim jest Grzegorz Puda, prezesa Kaczyńskiego oraz premiera Morawieckiego. To taka żółta kartka dla władzy, która nas ignoruje – powiedział Sławomir Tomaszewski przewodniczący protestu

Grupa protestujących producentów mleka, pierwsi z prawej: Janusz Zjawiony i Piotr Karolak, drugi z lewej Piotr Barański

  • Grupa protestujących producentów mleka, pierwsi z prawej: Janusz Zjawiony i Piotr Karolak, drugi z lewej Piotr Barański

Premier Mateusz Morawiecki jeździ do rolników tylko na ustawki

r e k l a m a

Damian Rusek z Mięsośni (pow. zgierski) utrzymuje 40 krów, od których mleko dostarcza do OSM w Łowiczu, również wziął udział w proteście.

Premier Mateusz Morawiecki jeździ do rolników tylko na ustawki, aby zaprezentować się na tle nowych maszyn, ale my na te maszyny zaciągnęliśmy ogromne kredyty i teraz boimy się, że ich nie spłacimy. Natomiast premier nie chce z nami rozmawiać i nie dostrzega, bądź nie chce dostrzec, trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się polskie gospodarstwa towarowe produkujące na rynek. Premier mówi o pomocy gospodarstwom małym do 10 ha, ale te gospodarstwa przeważnie nie produkują, nawet nie sieją, nie ponoszą żadnych kosztów, a wydzierżawiają ziemię na tzw. gębę nam prawdziwym rolnikom. Chcemy tylko i wyłącznie rozmów z premierem bo minister Puda to marionetka – powiedział Damian Rusek.

Polscy rolnicy boją się o swoją przyszłość

Paweł Barański z Borówka (powiat łowicki) utrzymuje 40 krów, od których mleko sprzedaje do spółki Ronomlex. Protestuje, gdyż martwi się o przyszłość następnych pokoleń na wsi, bo już dziś widać wyraźnie, że młodzi nie chcą prowadzić dalej rodzinnych gospodarstw.

Nigdy nie zapomnimy „Piątki Kaczyńskiego”, bo temat zawsze może wrócić. Boimy się o przyszłość swoją i swoich dzieci. Dziś niszczą nas koszty produkcji. Pseudo minister rolnictwa opowiada, że w ramach Polskiego Ładu dołoży nam 10 zł do 1 ha do zwrotu akcyzy paliwa. To są kpiny, porównując to z kosztami, jakie ponosimy. Cała nazwa brzmi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a minister Puda w żaden sposób nie przyczynił się do rozwoju wsi, a do jej zwijania – powiedział Paweł Barański.

Wzrastające koszty produkcji są niemożliwe do udźwignięcia przez polskich rolników

Janusz Zjawiony ze wsi Mięsośnia (pow. zgierski) przyjechał na protest, bo sam był zmuszony zakończyć produkcję mleka, którą prowadził od 25 lat, a biały surowiec dostarczał do ŁSM JOGO w Łodzi. Podkreślił, że jeśli nic nie zmieni się w polityce rządu to inni rolnicy pójdą jego śladem, a gospodarstwa mleczne mogą niestety podzielić los trzodziarzy.

W tym roku na 25-lecie hodowli bydła mlecznego likwidujemy nasze stado, ponieważ wykańczają nas koszty produkcji. 25 lat temu mleko do JOGO sprzedawaliśmy po 1,38 zł za litr przy 30 krowach i była to bardzo dobra cena przy tamtych kosztach produkcji. Dziś nadal mamy 30 krów, bo nie zwiększaliśmy stada i choć cena jest nieco wyższa, bo wynosi 1,48 zł za litr to nie wystarcza na pokrycie kosztów produkcji. Dlatego podjęliśmy decyzję o likwidacji stada. Wymówiłem już umowę z mleczarnią, idę do pracy, a ziemię obsieję, wszak produkcja roślinna jest mniej wymagająca. Dla zobrazowania jak poszły koszty produkcji w górę, na przestrzeni tych 25 lat, to nawóz Polifoska kosztował 600 zł za tonę, a teraz 2200 zł. Olej napędowy kosztował 2 zł, a teraz ponad 5 zł – powiedział Janusz Zjawiony.

Sytuacja polskiego rolnictwa jest tragiczna

Adrian Stępień z Oporowa (pow. kutnowski), który uprawia warzywa i zboża mówi wprost, że spółki Skarbu Państwa doją rolników, bo to one decydują o kosztach produkcji w rolnictwie, wszak są to ogromne spółki paliwowe i nawozowe.

Sytuacja w rolnictwie jest tragiczna, a problemów jest bez liku. ASF roznosi się po kolejnych terenach. Podobna sytuacja dotyczy producentów drobiu. Kurniki stoją puste lub mają tylko 50% obsady ze względu na ptasią grypę, z którą nasz rząd nie może sobie poradzić podobnie jak z ASF-em. Mówi się, że inflacja wynosi 6%, a jak patrzę na ceny nawozów i środków ochrony roślin to mam wrażenie, że ta inflacja wynosi 80–100%. W dużej części środki do produkcji w rolnictwie tak jak nawozy czy paliwo są dostarczane na rynek przez spółki Skarbu Państwa i trzeba jasno powiedzieć, że to one doją polskich rolników. Kolejny problem bardziej lokalny dotyczy rolników z terenu gmin Baranów i Wiskitki, których chce się wywłaszczyć z ziemi pod budowę CPK. Proponowana rekompensata jest niezwykle niska, a przecież są to ziemie bardzo dobrej jakości od I do III klasy, które produkują żywność głównie na potrzeby ludności Warszawy – powiedział Adrian Stępień.

Andrzej Rutkowski
Zdjęcia: Andrzej Rutkowski

Widziałeś już nasze video "Blokada drogi w Kołaczkowie na trasie Szubin – Bydgoszcz. 24.08.21"?

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody