Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak dealer maszyn rolniczych powinien dbać o rolnika?

Kategoria: Maszyny Rolnicze
Jak dealer maszyn rolniczych powinien dbać o rolnika?
Maszyny Rolnicze Technika Rolnicza
Data publikacji 02.06.2019r.

O recepcie na sukces z Andrzejem Długołęckim i Leszkiem Długołęckim – właścicielami firmy ALDO rozmawia Przemysław Staniszewski. Firma ALDO, która jest jednym z największych dealerów ciągników Kubota w Polsce, kilka dni temu obchodziła jubileusz 20-lecia działalności.

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Niewielkie gospodarstwa, słabe ziemie. Na takim terenie nie łatwo sprzedaje się nowe traktory i maszyny.

Leszek Długołęcki:– W związku z tym, że w naszym regionie dominują słabe grunty, gospodarstwa ukierunkowane są głównie na hodowlę krów mlecznych. Statystyczna wielkość gospodarstw jest mniejsza od faktycznie uprawianych areałów, ponieważ wielu rolników posiada dzierżawy. W zagłębiu mlecznym, jak nazywany jest nasz region, ciągniki rolnicze bardzo często wykorzystywane są przy produkcji pasz objętościowych i obsłudze obór. Jeszcze kilka lat temu taki atut jak np. 3-letnia gwarancja nie był doceniany przez klientów, ponieważ maszyny były często wykorzystywane tylko w niewielkim stopniu. Obecnie wraz z powiększaniem się i modernizacją gospodarstw, ciągniki pracują coraz więcej godzin. Dokonując zakupu rolnicy częściej zwracają uwagę na dodatkową opiekę gwarancyjną oraz serwis posprzedażowy. Ciągniki marki Kubota okazują się idealnie trafiać w potrzeby gospodarstw hodowlanych i nie tylko. Nie jest tajemnicą, że klienci, którzy raz kupili japoński ciągnik pozostają wierni marce.

A mimo takich przeciwności ALDO jest trzecią siłą marki Kubota w Polsce.

r e k l a m a

Leszek Długołęcki:– Sprzedaż kilkudziesięciu traktorów w ubiegłym roku faktycznie dała nam trzecie miejsce, jeżeli chodzi o wolumen sprzedaży Kubota. Za całokształt działań otrzymaliśmy tytuł Dealera Roku. Myślę, że nasz sukces to pokłosie ciężkiej pracy dwudziestu lat. Zaczynaliśmy skromnie, bo od zakupu bazy po byłym SKR w naszej rodzinnej miejscowości Surowe niedaleko Ostrołęki i remontu znajdujących się tam budynków. Niedługo potem kupiliśmy pierwszy samochód ciężarowy. Fakt, że przez jakiś czas pracowałem za granicą umożliwił nawiązanie wielu kontaktów. Jednym z pomysłów na biznes był import używanych maszyn rolniczych z Francji. Początkowo były to prasy kostkujące i rolujące. Potem na życzenie rolników sprowadzaliśmy już każdą z maszyn – również traktory, kombajny zbożowe czy sieczkarnie do kukurydzy. W tamtych latach, kiedy nie było wsparcia unijnego, okazał się to dobry kierunek. W rekordowym roku przyjechało do nas 150 transportów z maszynami używanymi. W związku z wysokimi cenami nowych maszyn oraz brakiem dotacji, zachodnie maszyny używane cieszyły się dużym uznaniem, ponieważ wykonywały tę samą pracę, a kosztowały nieporównywalnie mniej.

Andrzej Długołęcki: – Przez lata budowaliśmy też zaufanie udzielając na zakupione u nas maszyny niepisanej gwarancji. Myślę, że to dzięki temu klienci, którzy kupili nasz sprzęt chętnie wracali po raz kolejny. Mieliśmy też klientów kupujących od nas maszyny hurtem do dalszej odsprzedaży. Z czasem wyszliśmy z pomysłem odkupu maszyn w rozliczeniu. Było to dla rolników bardzo wygodne rozwiązanie, dzięki któremu przy zakupie potrzebowali oni mniej środków. Wraz z uruchomieniem programów unijnych wymiana parku maszynowego w gospodarstwach znacznie przyśpieszyła. Wtedy też podjęliśmy decyzję, że czas już rozszerzyć ofertę o maszyny nowe. W tym celu w 2010 roku zakupiliśmy nieruchomość w Myszyńcu z budynkiem serwisowym, biurowym i dużym placem. 

Ale w tamtych latach rynek dealerski był już poukładany.

Leszek Długołęcki: – Właśnie. I dlatego zaczynaliśmy od tych marek, które były wtedy dostępne. Pierwszą firmą, z którą podpisaliśmy umowę był Bomet. Potem doszły inne polskie maszyny A-Lima-Bis, Sipma, Meprozet, Pronar czy Metal-Fach. A pierwszą z zachodnich marek był Kverneland. Z powodzeniem sprzedawaliśmy też ciągniki McCormick. Już w pierwszym niepełnym roku sprzedaży dostarczyliśmy do klientów 22 nowe traktory. To było coś. Zostało to zauważone i na spotkaniu dealerskim w firmie Romanowski, która była przedstawicielem tej marki na Polskę, otrzymaliśmy statuetkę za to osiągnięcie. Być może dzięki temu zostaliśmy zauważeni przez markę Kubota, która w tym czasie zmieniała organizację sprzedaży maszyn w Polsce. Krótko po podpisaniu umowy dilerskiej z Kubota, japoński koncern przejął markę Kverneland. W tym momencie staliśmy się jedynym dilerem w Polsce posiadającym w ofercie te dwie marki.


Pierwszą zachodnią marką, która pojawiła się w ofercie ALDO był Kverneland

 

Andrzej Długołęcki: – Warto dodać, że w podjęciu decyzji o współpracy z marką Kubota pomogły pozytywne sygnały na temat japońskich traktorów, jakie dochodziły od użytkowników. Rolnicy podkreślali, że ciągniki te są niezawodne, proste w obsłudze, solidne, ale też i drogie. Ceny jednak mocno spadły, gdy dystrybucją na nasz rynek zajęło się polskie przedstawicielstwo koncernu Kubota.

Polacy kochają japońskie auta, a czy pokochali również japońskie ciągniki?

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Profi – roczna prenumerata

Profi – roczna prenumerata

Płacisz tylko

90,00 zł

Cena regularna 119,00 zł

SPRAWDŹ

Leszek Długołęcki: – Robiliśmy i robimy wszystko, aby tak było. Ale rynek jest coraz trudniejszy. Nowych ciągników sprzedaje się mniej niż w latach poprzednich, ale dzięki temu, że wymagania klientów stale rosną, systematycznie zwiększamy udziały rynkowe. Kubota to nie jest marka przypadkowa. W 1960 roku wypuściła na rynek pierwszy ciągnik rolniczy. Obecnie zajmuje np. pierwsze miejsce w sprzedaży ciągników do 140 KM w Stanach Zjednoczonych i jest największym na świecie producentem przemysłowych silników diesla do 100 KM. Mieliśmy więc argumenty, aby przekonywać rolników do pomarańczowych traktorów. Na pewno znaczenie miało też wprowadzenie unijnego wsparcia na te inwestycje.

Andrzej Długołęcki: – Duży wpływ na rozwój naszego działu maszyn rolniczych miała aktywność w sprzedaży pasz. Poprzez ruchomą dystrybucję posiadamy stały kontakt z klientami odwiedzając regularnie ich gospodarstwa. Sprzedaż pasz różni się od sprzedaży maszyn tym, że mamy tu do czynienia z dużo większą powtarzalnością transakcji. Tutaj klient bardzo szybko może zweryfikować korzyści ze współpracy z nami. Myślę, że ta troska o finanse klienta wyróżnia nas na tle konkurencji, która często kończy współpracę z gospodarstwem po jednorazowej transakcji. 

Ale dzisiaj swoim zasięgniemy działania obejmujecie też województwo warmińsko-mazurskie, a tam nie brakuje dużych areałów i dużych gospodarstw. Czy nie jest to problemem, że Kubota ma do zaoferowania ciągniki o mocy nieprzekraczającej 170 KM?

Leszek Długołęcki: – W 2012 roku kupiliśmy nieruchomość w Mrągowie i przy sklepie Grene otworzyliśmy kolejny oddział. Z kolei w 2016 roku kupiliśmy nieruchomość w Ełku i w kolejnym roku uruchomiliśmy następną filię z serwisem i biurem. W efekcie dzisiaj nasz teren działania obejmuje 26 powiatów położonych w trzech województwach: mazowieckim, podlaskim i wspomnianym warmińsko-mazurskim. To prawda, że na północy są duże areały, ale na zdecydowanej większości terenu dominują małe i średnie gospodarstwa, do których trafiamy z ofertą Kubota. W dużych gospodarstwach również potrzebne są ciągniki pomocnicze i tu nasze maszyny sprawdzają się doskonale. Mamy też wiele przykładów, gdzie modele serii M7 z powodzeniem pełnią rolę ciągnika podstawowego.

A zapowiadany od dłuższego czasu kombajn zbożowy Kubota sprzedawany w Europie – takiej maszyny brakuje wam w ofercie.

Andrzej Długołęcki: – Faktem jest, że główne marki, z którymi konkurujemy na rynku oferują sprzęt żniwny. Wtedy gdy rynek się rozwijał i w Polsce sprzedawało się 1400 czy 1500 kombajnów rocznie, to zależało nam aby jak najszybciej kombajn zbożowy wprowadzony był do oferty Kubota. Teraz, kiedy rynek przyhamował widzimy, jakie problemy mają inni dealerzy ze sprzedażą kombajnów. Koncern Kubota produkuje 50 tysięcy kombajnów rocznie, więc jeśli taka maszyna pojawi się na rynku polskim to na pewno wprowadzimy ją do sprzedaży. Będzie to ciekawe uzupełnienie naszej oferty. Generalnie w branży agro widoczny jest kierunek wzmacniania pozycji potężnych koncernów, które jako tzw. „full line” oferują pełny przekrój maszyn. Dealerzy z kolei muszą się skupić na tym, aby obsługiwać rolników kompleksowo – od sprzedaży, finansowania, po naprawy serwisowe, wynajmy itd.

To jak w tym kontekście przyjęliście informację, że firma Samson stała się właścicielem marki Pichon, którą macie w ofercie?

Andrzej Długołęcki: – To jest pozytywna informacja. Ważne jest, aby partner, z którym współpracujemy chciał się rozwijać. Wtedy i my się z nim rozwijamy. Pichon to uznana marka, której produkty będą doskonałym uzupełnieniem oferty firmy Samson. Myślę, że to połączenie jest dla obu stron korzystne. Na chwilę obecną ta konsolidacja dla nas jako dilera nic nie zmieniła.

Jakie wyzwania czekają firmę ALDO w kolejnych latach?

Leszek Długołęcki: – Naszym celem jest wzmacnianie pozycji w terenie. W przyszłości niewykluczone jest otwarcie nowych oddziałów, ale to raczej odległa przyszłość. Dziś bardziej skupiamy się na poprawianiu wydajności, organizacji pracy oraz jakości obsługi. Wiemy, że tylko poprzez lepsze zrozumienie potrzeb klientów możliwy jest dalszy rozwój i kontynuacja naszego rodzinnego biznesu.  


ALDO ma w ofercie ładowarki teleskopowe DIECI z maksymalnym udźwigiem od 2,6 do 7,5 tony i wysokością podnoszenia od 5,78 do 9,65 m

 

Dziękuję za rozmowę.

 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody