r e k l a m a

Partner serwisu

Dzieci z Gościmia napisały własną bajkę

Wieś i Rodzina Rodzina
Data publikacji 12.07.2020r.

Możesz żyć w małej wsi, uczyć w niewielkiej szkole i mieć pozornie niewielkie możliwości. Ale wystarczy jeden impuls i okazuje się, że niemal z niczego powstają rzeczy wielkie. Takie, jak choćby bajka, którą stworzyli najmłodsi uczniowie podstawówki w Gościmiu ze swoją nauczycielką.

r e k l a m a

Mali bajkopisarze z Gościmia

"Już jest! Nasza pierwsza gościmska produkcja! Jestem szczęśliwa, jakby to była co najmniej epopeja (…). Jest to efekt wspólnej pracy mojej, moich uczniów ze Szkoły Podstawowej w Gościmiu oraz mojej córki Ani. Tak, jak obiecałam moim uczniom, ich praca zostanie pokazana szerszemu gronu – co niniejszym czynię” – napisała na profilu na Facebooku Joanna Kalina, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w szkole w małym Gościmiu pod Drezdenkiem.

Napiszmy swoją bajkę!

Ta produkcja to bajka. Wierszowana opowieść o mitycznym założycielu sąsiedniej wsi Zielątkowo, z której do szkoły dojeżdża kilkoro uczniów. Spotykamy się w jednej ze szkolnych sal. Ale inaczej niż to zwykle robię. Nie siadamy w ścisłym kółku i nie patrzymy sobie w oczy. Każde z dzieci siedzi na osobnym krzesełku, przynajmniej metr od pozostałych. Na twarzach mają maseczki. Jestem pod wrażeniem nowego reżimu sanitarnego, który w tej szkole przybrał wzorcowy wręcz kształt. Siadam więc w odległości  dwóch metrów i pytam, jak to się stało, że wydali książkę z niezwykłą opowieścią.

Dzieci opowiadały mi kiedyś o swoim Zielątkowie. Zapytałam wtedy, czy istnieje jakaś legenda albo bajka o wsi, którą mogłyby mi opowiedzieć. Kiedy zaprzeczyły i zaczęły tłumaczyć, że przecież tu nie ma żadnych legend, odpowiedziałam, że w takim razie napiszemy własną – mówi Joanna Kalina.

To jeden z legendarnych początków niezwykłego przedsięwzięcia. Ale „Zielonej bajki” nie byłoby też pewnie bez „Głośnego czytania dzieciom” – imprezy, którą szkoła organizuje od kilku lat.

Czytamy bajki, wiersze. Brzechwa, Tuwim. Co miesiąc spotykamy się na czytaniu z dziećmi, rodzicami, mieszkańcami. Zimą w szkole, latem – w terenie. Do czytania zapraszamy sołtysów, panią burmistrz, a innym razem rodziców, babcie, dziadków i znane osoby z okolicy. W zeszłym roku odbyło się „Czytanie na polanie” w Zielątkowie. Pomyślałam, że w tej edycji moglibyśmy wreszcie przeczytać coś swojego. Byłam po rozmowie z dziećmi, w której opowiedziały też o swoich domach, o tym, że w Zielątkowie jest ładnie i zielono. Wtedy podjęłam decyzję o napisaniu bajki – opowiada Joanna.

Zielątkowo, bo Zieląt

r e k l a m a

Nie znała wcześniej Zielątkowa, sama mieszka 20 km dalej. Ale pracę magisterską na pedagogice pisała o nazwach miejscowości gminy Drezdenko w kontekście edukacyjnym. I przypomniała sobie, że było w niej również o Zielątkowie. Nazwa najprawdopodobniej pochodzi od starego słowiańskiego imienia Zieląt.

Kiedy powiedziałam o tym dzieciom, były zachwycone. I trzeba było coś zrobić z tą energią. Wypisaliśmy sobie na tablicy wszystkie hasła, które kojarzyły się z Zielątkowem: Zieląt, zielono, żaba jest zielona... A potem przypomniały sobie, że mają tam 300-letni dąb i piękną polanę. To wszystko jeszcze przyprawione ogromnym entuzjazmem naszej pani dyrektor Beaty Świtoń, która przyklasnęła pomysłowi – opowiada gościmska nauczycielka.

Na wszystko mieli tydzień, bo decyzję o pisaniu swojej legendy podjęli dosłownie na kilka dni  przed „Czytaniem na polanie”. Od linijki do linijki dzieci inspirowały Joannę. Ona sama mówi, że położyła się spać, ale obudziła się o pierwszej w nocy, wzięła kartkę, zapisała ją i rano przyjechała do szkoły z gotowym tekstem.

Powstała legenda o Zielącie – „mężczyźnie silnym, przystojnym, roztropnym, lecz bardzo samotnym”, który mieszkał w małej chatce na skrawku ziemi suchej i twardej jak skała.

Później spotkali się, czytali tekst, a dzieci decydowały, do jakiego fragmentu narysują ilustracje. I powstały rysunki. Na jednym Zieląt stojący na ziemi, która zamiast plonów rodziła tylko kamienie. Na innym – na wozie podczas prac w polu. Ale też siedzący pod drzewem, pod którym zdarzało mu się wypłakiwać niedolę i marzyć.


  • Podczas spotkania uczniowie podstawówki w Gościmiu dawali wzór zachowania podczas pandemii. Wszyscy wystąpili w maseczkach
Autorzy i autorki „Zielonej bajki” (od lewej): Martyna, Filip J., Filip M., Nicole, Gabrysia, Damian, Kasper, Fabian, Ksawery i Emil. Na zdjęciu brakuje Anny Kaliny, która również wykonała ilustracje i zaprojektowała okładkę
  • Autorzy i autorki „Zielonej bajki” (od lewej): Martyna, Filip J., Filip M., Nicole, Gabrysia, Damian, Kasper, Fabian, Ksawery i Emil. Na zdjęciu brakuje Anny Kaliny, która również wykonała ilustracje i zaprojektowała okładkę
W rysunkach kilkulatków – bo książkę współtworzyły dzieci z pierwszej i drugiej klasy – ujmuje prostota. Choć czasem ma ona metafizyczny wręcz wymiar. Ot, choćby wtedy, kiedy Zieląt klęczy pod jednym z drzew i wznosi ku niebu ręce. Z tekstu dowiadujemy się, że myśli piętrzą mu się wtedy w głowie jak wezbrana rzeka. I że zastanawia się, biedak, czy zgodzić się na ślub z żabą, czy jednak uciekać. Proszę dzieciaki, żeby każdy przeczytał fragment tekstu, który opatrzony jest jego rysunkiem.

„Zieląt był jednak niezmiernie wytrwały i z zapałem obrabiał skrawek ziemi mały” – czyta Kasper.

„Jednak gdy tylko słońce znikało za lasem, rozpaczał nad sobą i niedoli czasem” – dowiaduję się od Nicole.

Czytają na zmianę, raz Gabi, raz Ania, czasem za kogoś, kogo akurat nie ma na naszym spotkaniu. Opowieść wzrusza, bo jest i o samotności, i rozpaczy, i ciężkiej próbie charakteru. Zdecydować się bowiem na ożenek, sądząc kandydatkę tylko po głosie, a potem przysięgać żabie? Wielka odwaga. Ale wszystko szczęśliwie się kończy. Bo czule pocałowana w geście honoru żaba przemienia się w niewiastę „ponętną i smukłą jak osika i jak róża piękną”. A potem? Jak to w bajkach: „Młodzi się kochali, rodziły się dzieci, a nad Zielątkowem zawsze słońce świeci”.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Widziałeś już nasze video "KORYTARZ RATUNKOWY to dziecinnie proste!"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody