Zootechnik W Fortune Cieszymowo /fb
StoryEditorInterwencja

Rolnicy spełnili wszystkie warunki. Teraz inwestycję mogą zablokować mieszkańcy

30.04.2026., 17:00h
Dorota KolasińskaDorota Kolasińska

Planowana ferma bydła w Bądkach, przewidziana na ok. 1,2 tys. sztuk krów dojnych, uzyskała pozytywne uzgodnienia kluczowych instytucji i jest blisko decyzji środowiskowej. Mimo spełnienia wymogów formalnych, dalsze losy inwestycji pozostają niepewne – o jej realizacji mogą przesądzić zapisy opracowywanego planu ogólnego gminy Zalewo.

Mleczna perła czy kość niezgody? Nowoczesna inwestycja w Bądkach na celowniku protestujących

Ma to być jedna z najnowocześniejszych ferm bydła mlecznego w tej części Polski. Projekt w Bądkach (gm. Zalewo) miał połączyć światowe technologie z dbałością o lokalny ekosystem. Jednak nad inwestycją zawisły czarne chmury. Choć inwestorzy dysponują twardymi danymi i pozytywnymi opiniami ekspertów, muszą mierzyć się z falą społecznego oporu, która z merytorycznej dyskusji przerodziła się w konflikt. Czy w Polsce jest jeszcze miejsce na profesjonalną hodowlę?

Doświadczenie z Cieszymowa przeniesione na grunty warmińsko-mazurskie

W branży mleczarskiej nazwa Fortune sp. z o.o. z Cieszymowa budzi szacunek. To tam działa największa na świecie instalacja automatycznego doju grupowego, a ferma od lat pełni rolę poligonu doświadczalnego dla najbardziej innowacyjnych rozwiązań z zakresu dobrostanu zwierząt. To właśnie tam standardy higieny i technologii wyznaczają kierunki rozwoju dla całego sektora. To to gospodarstwo odwiedzają nie tylko goście z Polski, ale też z zagranicy. Gospodarstwo KREKI sp. z o.o., planując nową inwestycję w oddalonych o 25 km Bądkach, chce czerpać z tych najlepszych wzorców.

 Od ponad 20 lat prowadzimy znacznie większe, od planowanego w Bądkach, gospodarstwo mleczne w Cieszymowie, które jest wizytówką regionu odwiedzaną przez krajowych jak i zagranicznych gości i współpracującą ze szkołami rolniczymi. Nasze gospodarstwo w Cieszymowie to ferma z największym na świecie systemem doju grupowego. Na przykładzie tego gospodarstwa, stosując najlepsze światowe rozwiązania, chcemy wybudować mniejszą fermę w Bądkach. Nasze dotychczasowe doświadczenie hodowlane potwierdza, że zastosowanie takich rozwiązań skutecznie ograniczy wpływ gospodarstwa na najbliższą okolicę – zaznaczają właściciele Gospodarstwa KREKI Sp. z o.o., które zajmuje się planowaną inwestycją.

Technologia w służbie środowisku: Biogazownia i zamknięty obieg

Planowana ferma na 1,2 tys. szt. krów dojnych (łącznie 3752 sztuki bydła) to nie tylko budynki inwentarskie. Kluczowym elementem projektu jest biogazownia rolnicza o mocy do 1 MW. W przeciwieństwie do wielu kontrowersyjnych instalacji, ta w Bądkach ma pracować wyłącznie na substratach pochodzących z fermy m.in.: gnojowicy, oborniku czy niedojadach.

Z punktu widzenia ochrony środowiska to rozwiązanie idealne – biogazownia „zamyka” obieg materii, przetwarza odchody zwierzęce w energię i wysokiej jakości poferment, który jest niemal bezwonny w porównaniu do surowej gnojowicy. Inwestorzy podkreślają, że dzięki temu ewentualne uciążliwości zapachowe będą miały charakter jedynie incydentalny. Gospodarstwo KREKI sp. z o.o. wskazuje, że inwestycja pozostaje w zgodzie nie tylko z obowiązującymi przepisami, lecz również dobrymi praktykami formułowanymi przez ekspertów.

image
FOTO: Gospodarstwo Kreki Sp. Z O.o.

Półtora roku pod lupą urzędników

Procedury administracyjne trwają od maja 2024 roku i przez ten okres raport o oddziaływaniu na środowisko był analizowany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, Wody Polskie oraz Inspekcję Sanitarną i uzupełniany.

– Wszystkie procedury administracyjne zostały przeprowadzone zgodnie z prawem. Spółka złożyła wniosek o decyzję środowiskową z raportem o oddziaływanie na środowisko w maju 2024 r. i przez ponad półtora roku dokumentacja była weryfikowana i uzupełniana zgodnie z zaleceniami organów odpowiedzialnych za ocenę wpływu na środowisko pod kątem m.in. zapachu, transportu, wpływu na wody czy na warunki sanitarne. Wszystkie organy oceniły inwestycję pozytywnie wskazując konieczne do spełnienia warunki i wydały stosowne uzgodnienia. Następnym etapem po uzgodnieniach jest etap konsultacji społecznych, które zostały również w zgodzie z prawem obwieszczone przez Urząd Gminy Zalewo – podaje Gospodarstwo rolne KREKI.

Mimo trzech pozytywnych opinii, proces utknął na etapie konsultacji społecznych.

Mur niechęci i Stowarzyszenie „Czyste Bądki”

Lokalna społeczność założyła Stowarzyszenie „Czyste Bądki”. Pod protestem podpisało się już około 600 osób. Lista obaw jest długa: od całodobowego odoru w odległości 5km, przez degradację lokalnych dróg przez dziesiątki tirów dziennie, aż degradację środowiska i obniżenie poziomu wód gruntowych. Stowarzyszenie zarzuca także Gminie brak przeprowadzenia konsultacji społecznych z mieszkańcami chociaż one trwają.

Przedstawiciele inwestora ubolewają nad formą protestu. Właściciele zaprosili mieszkańców Gminy Zalewo do Cieszymowa, żeby zobaczyli na żywo, jak takie gospodarstwo funkcjonuje czy generuje uciążliwe zapachy oraz jak prowadzona jest produkcja.

– Moim zdaniem wiele wątpliwości udałoby się rozwiać właśnie wtedy, kiedy mieszkańcy Bądek zobaczyliby to na miejscu. Niestety na spotkanie przyjechały osoby, które nie sprzeciwiają się inwestycji, a te które mają obawy nie skorzystały z naszego zaproszenia – zaznacza przedstawiciel Spółki.

Podkreślono, że przedstawiciele inwestora świadomie zrezygnowali z udziału w spotkaniu organizowanym przez Stowarzyszenie. Było to pokłosie grudniowego zebrania w Bądkach, podczas, którego emocje uniemożliwiły merytoryczną dyskusję. W rezultacie w marcu na pytania mieszkańców odpowiadał Burmistrz, a Gospodarstwo KREKI sp. z o.o. zobowiązało się do udzielenia wyjaśnień na wszelkie pytania w formie pisemnej.

– Wówczas wszelka próba zajęcia głosu spotykała się z zagłuszaniem lub ignorowaniem podawanych informacji. Nie było przestrzeni na konstruktywną rozmowę. Ubolewamy również, że Stowarzyszenie odmówiło udziału w zorganizowanym przez nas w dniu 14 marca 2026 r. wyjeździe na fermę w Cieszymowie, która była okazją do osobistego zapoznania się ze sposobem funkcjonowania tego typu inwestycji, a także do zadawania pytań. Niewątpliwie wizyta ta rozwiałaby szereg wątpliwości, a zignorowanie uczestnictwa w niej każe przypuszczać, że celem Stowarzyszenia jest blokowanie inwestycji rolniczej, a nie wyjaśnianie kwestii merytorycznych   – zaznaczają przedstawiciele gospodarstwa.

image
FOTO: Kolasińska

Burmistrz i widmo zmian w Planie Ogólnym

Władze gminy Zalewo znajdują się w trudnym położeniu. Burmistrz w mediach deklaruje bezstronność, zauważając jednocześnie korzyści płynące z inwestycji, takie jak nowe miejsca pracy i wpływy z podatków. Jednak największym zagrożeniem dla projektu nie są obecnie kwestie środowiskowe, a planistyczne.

Obecnie gmina przygotowuje tzw. Plan Ogólny. Inwestorzy obawiają się, że pod presją protestujących, radni mogą zmienić przeznaczenie terenu w taki sposób, by uniemożliwić budowę fermy, nawet jeśli ta spełnia wszystkie normy ekologiczne. Byłby to precedens, który mógłby zahamować rozwój rolnictwa w całym powiecie.

– Nie wiemy, czy gmina, po otrzymaniu szeregu pism, wniosków i zaskarżeń, nie ugnie się pod naciskami przeciwników i nie zmieni przeznaczenia tego obszaru w planie ogólnym. Jako inwestor, byliśmy przekonani, że to będzie typowa i pewna procedura administracyjna, której może oczekiwać każdy polski rolnik: składamy wniosek z raportem oddziaływania na środowisko, raport jest analizowany, uzupełniamy dokumenty, dostajemy decyzję pozytywną albo negatywną i na tym nasza rola się kończy. Nie zakładaliśmy, że będziemy musieli w prasie, telewizji i przed urzędami, bronić tego, że chcemy zrealizować na wsi przedsięwzięcie służące produkcji rolnej. Mamy wrażenie, że świat staje na głowie. Nikt z nas, włącznie z mieszkańcami nie jest ekspertem od oddziaływania na środowisko. Od tego są organy, specjaliści i osoby wykształcone w tym zakresie. To one analizują, czy oddziaływanie jest negatywne – zaznacza przedstawiciel Spółki, Iwona Siedlecka.

image
Stanowisko Polskiej Federacji Hodowców i Producentów Bydła Mlecznego w sprawie inwestycji Gospodarstwo Kreki Sp. z o.o. w miejscowości Bądki.
FOTO: Kolasińska

Czy nowoczesne rolnictwo wygra z emocjami?

Sytuacja w Bądkach to soczewka, w której skupiają się problemy współczesnego polskiego rolnictwa. Z jednej strony mamy wymogi Unii Europejskiej dotyczące modernizacji i zielonej energii (biogazownie), z drugiej – sprzeciwy mieszkańców wsi.

 Chodzi o to, żeby inni polscy rolnicy mieli tego świadomość, ale też, żeby publicznie dostrzec, że to jest problem, który w Polsce narasta. Rozwój wsi jest blokowany przez naciski osób szukających na wsi rekreacji, a nieświadomych tego, że grunty wiejskie są przede wszystkim wykorzystywane do produkcji rolnej – 

Jeśli inwestycja, która opiera się na najlepszych dostępnych technologiach i przechodzi pomyślnie najbardziej rygorystyczne sita administracyjne, zostanie zablokowana przez emocjonalny opór, branża hodowlana otrzyma jasny sygnał: rozwój jest niemożliwy.

Redakcja pyta: jeśli nie w takim miejscu i nie w takiej technologii, to gdzie w Polsce można jeszcze produkować mleko?

Do tematu będziemy wracać w miarę postępów w procedowaniu Planu Ogólnego gminy Zalewo.

Dorota Kolasińska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
30. kwiecień 2026 17:02