Fot. Beba
StoryEditormaszyny rolnicze

Ten kombajn pobił rekord świata. W 8 godzin zebrał niemal 800 ton pszenicy

31.07.2026., 15:00h

Od ponad dekady żaden kombajn nie zdołał pobić wyniku ustanowionego przez New Hollanda CR10.90. Maszyna, która w osiem godzin zebrała blisko 800 ton pszenicy, do dziś pozostaje symbolem rekordowej wydajności, choć producenci nie przestają szukać sposobów na przesunięcie tej granicy.

Gdy pogoda nie sprzyja, każde dogodne okno, jakie pojawi się po dniu czy dwóch na podeschnięcie musi być wykorzystane w stu procentach. Nie dziwi więc fakt, że wiele gospodarstw w Polsce wciąż stawia na posiadanie własnego kombajnu. Jaki by on nie był, jeżeli tylko jest gotowy, aby w dowolnym momencie przekręcić kulczyk i ruszyć na pole, to daje on wielką przewagę nad maszynami zamawianymi. Wiadomo, że poczciwy Bizon, nawet Rekord, może mieć kłopot, jeżeli pole jest pagórkowate lub trafi się wyjątkowy urodzaj, aby uzyskać rekordowe wyniki. Dochodzi jeszcze kwestia zmęczenia operatora pracującego od wyparowania porannej rosy do zmierzchu.

Prawie 800 ton pszenicy w 8 godzin

Aktualny rekord w zbiorze pszenicy na 8 godzin ciągłej pracy wciąż należy do kombajnu koncernu CNH, konkretnie modelu New Holland CR10.90, który w 2014 roku 15 sierpnia osiągnął wynik na poziomie 797,656 ton pszenicy ozimej odmiany Santiago na godzinę. Rekord został pobity na polach Wielkiej Brytanii w Hrabstwie Lincolnshire w gospodarstwie HR Bourn and Sons Farm. Co ciekawe, poprzedni rekordowy wynik (675,84 t/h) został pobity już po 6 godzinach i 36  minutach pracy. Warto wspomnieć, że zaledwie sześć lat przed pamiętną próbą, rekordowym wynikiem było "zaledwie" 451,2 t/h ustanowione przez inny, starszy model grupy CNH czyli CR9090 Elevation. To wzrost średniej wydajności z poziomu 78 t/h w 2008 do 100 t/h w 2014.

Rekord nie padł przypadkiem

Na sukces aktualnego rekordzisty, bowiem od 2014 roku nikomu nie udało się poprawić tego wyniku, składało się wiele czynników, począwszy od ogromnego hedera 840CD, którego szerokość robocza to imponujące 13,7 m z systemem InteliSteer ułatwiającym jego prowadzenie wzdłuż łanu, przez dwurotorowy system omłotu Twin Rotor, który miejscami osiągał nawet 135 t/h chwilowej wydajności.

Do tego wszystkiego nie można zapomnieć o rozładunku, bowiem aby rozładować 14 500 litrów ziarna znajdującego się w zbiorniku CR10.90, potrzeba sporo czasu, czasu który można przeznaczyć na skupienie się wyłącznie na koszeniu. Dlatego system wyładunku z 10-metrowym przenośnikiem i prędkością wyładunku na poziomie 142 l/min to absolutne minimum, żeby myśleć o rekordach. To wszystko przy założeniu, że dysponujemy odpowiednio dużym polem, lub raczej polami położonymi obok siebie oraz kilkoma operatorami do pracy na zmiany i odpowiednią logistyką, daje teoretyczną wydajność na poziomie 2400 ton pszenicy na dobę.

Wyścig o wydajność trwa

Oczywiście nie jest tak, że w międzyczasie nie pojawił się nikt, kto by nie odpowiedział na wyzwanie. W 2026 roku niemiecki nośnik narzędzi Nexat podjął próbę ustanowienia rekordu w zbiorze soi, a więc nie jest łatwo to odnieść do pszenicy wprost. Podczas próby przeprowadzonej 23 marca w Brazylii, pracując na 158,16 ha, maszyna wyposażona w heder MacDon FD250 FlexDraper o rozpiętości 15 m zebrała w 8h 637,67 t soi, osiągając 13,6 km/h średniej prędkości i zużywając niemal 1200 l oleju napędowego, co daje 7,5 l na ha. Jak stwierdzili przedstawiciele Nexata, to jeszcze nie jest ostatnie słowo, wszak udało się poprawić wynik o 32% względem poprzedniej próby tej maszyny. Niemniej klasyczny CR10.90, mimo że nie jest żniwną fabryką przypominającą stodołę z hederem, wciąż trzyma się mocno. Gdzie zatem leży maksimum wydajności kombajnów? Czy można spodziewać się kolejnych prób?

Grzegorz Szularz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. lipiec 2026 15:02