Rolnicy mieli okazję porównać możliwości dwóch mniejszych modeli kombajnów TC5.90 i CX5.80Tomasz Ślęzak
StoryEditorkombajny

TC czy CX. Który kombajn lepszy na 150–200 ha?

14.03.2026., 15:00h

W Dębówcu Wielkim zostały także porównane dwie bardzo zbliżone do siebie serie kombajnów New Holland. Maszyny korzystają z wielu wspólnych rozwiązań. Nie są to jednak dwa takie same urządzenia, różnią się szczegółami, które powodują, że każda z nich prezentuje inną kulturę pracy na polu i możliwości techniczne.

Wspólne fundamenty, różne możliwości

Podczas Harvest Day specjaliści firmy Agro – Wrońscy oraz New Holland porównywali zestawione obok siebie mniejsze kombajny konkretnie model TC5.90 i CX 5.80.

– Kilka suchych faktów. Obydwa kombajny mają taki sam bęben młócący o średnicy 600 mm oraz powierzchnię sit. Identyczny jest również silnik FPT, NEF o mocy 258 KM i pojemności 6,7 l. To są podstawowe dane, jednak mimo podobnych parametrów maszyny różnią się rozwiązaniami, dzięki którym możliwości jednego z nich są większe – mówił Rafał Kępa, kierownik regionalny sprzedaży w CNH.

Precyzja omłotu i systemy czyszczenia

Pierwsza różnica między dwoma modelami kombajnów znajduje się już w gardzieli. Obydwa mają układy ułatwiające przywrócenie drożności w przypadku zapchania się treści żniwnej. W TC zastosowany jest jednak prostszy układ oparty na silniku elektrycznym. W CX została wykorzystana jednostka zasilana hydraulicznie, która wykazuje większą moc przez co zatory mogą być wypychane z większą siłą.

image
Targi rolnicze 2026

Agrotech 2026 w Kielcach już za chwilę. Jakie maszyny będą prezentowane?

Z gardzieli materiał trafia na bęben młócący, który teoretycznie jest taki sam w obydwu kombajnach. Różnica może wynikać z innych prędkości obrotowych oraz w kącie opasania klepiska. W CX jest on dużo większy. Zwiększa to powierzchnię, na której odbywa się młócenie, co oznacza poprawę wydajności. Mamy także możliwość odchylenia tylnej części klepiska. Dzięki temu towar przemieszcza się łatwiej i prościej w warunkach, kiedy nie ma potrzeby dodatkowego domłacania. Zmniejsza się więc zużycie paliwa. Możliwość dopięcia klepiska jest zaś rozwiązaniem sprzyjającym osiąganiu większej wydajności w trudnych warunkach – mówił Rafał Kępa.

image
Rafał Kępa
FOTO: Tomasz Ślęzak

W CX klepisko składa się z trzech krótkich segmentów. Posiada także jeden odrzutnik więcej w porównaniu z TC, który montowany jest za rotoseparatorem. Całkowita powierzchnia sit w obydwu kombajnach wynosi 4,32 m². CX ma jednak system, który zwiększa wydajność czyszczenia, zapewniając dodatkowy kaskadowy spadek, co poprawia przepływ powietrza.

– W CX są dwie podłogi podsiewacza. Powietrze wdmuchiwane jest w górę, które zabiera lekkie frakcje. Ciężkie opadają. Wszystkie lekkie plewy, gdyby nie były dzielone opadałyby na sita i niepotrzebnie by je obciążały obniżając wydajność. Plewy wywiewane są na podsiewaczu – mówił Andrzej Wojewoda, przedstawiciel firmy Agro – Wrońscy.

– Wyposażenie kombajnów realnie przekłada się na wydajność. Posiadam kombajn TC i jestem jego operatorem. W sezonie koszę nim około 180 ha i areał ten nie stanowi dużego wyzwania dla maszyny. Spokojnie w sezonie mógłby wymłócić 200 ha zboża. Uważam, że gospodarstwa 150–200 ha nie potrzebuje innego kombajnu niż TC. Wydajność na godzinę na płaskim i dużym polu testowym mogłaby wynieść nawet 18 t czystego ziarna na godzinę. Ja pracuję na licznych polach o niewielkiej powierzchni. Realna wydajność wynosi około 12 t ziarna na godzinę. CX ma wydajność około 4–5 t więcej – dodał.

image
TC5.80 to lekki kombajn, który mimo kompaktowych wymiarów gwarantuje wydajną pracę
FOTO: Tomasz Ślęzak

Efektywność wytrząsaczy i bęben Ultra Flow

CX posiada przenośniki ziarnowe, dzięki czemu będzie wydajniej pracował w kukurydzy o dużej wydajności wynoszącej 14–15 t. Podczas Harvest Day rolnicy byli informowani, że kombajn TC w kukurydzy o plonie 10 t/ha będzie pracował z podobną wydajnością na godzinę jak CX.

Separator obrotowy – praca w trudnych warunkach

W obydwu kombajnach ważnym elementem są wytrząsacze. Szerokość maszyn jest taka sama. Różnica i to zasadnicza tkwi w tym, że CX jest dłuższy, przez co może mieć dłuższe wytrząsacze. W związku z tym zyskujemy 70 cm² powierzchni. To także wpływa na wydajność. W CX możemy także zastosować bęben Ultra Flow. Jego konstrukcja zapewnia porcjowanie materiału, który się do niego przedostaje. Obciążenie kombajnu jest więc płynniejsze. Bęben z racji swojej budowy jest ciężki, przez co trudniej się zapycha. Operatorzy, którzy pracowali kombajnami ze zwykłym bębnem, jak i bębnem Ultra Flow zgodnie przyznają, że ten drugi pracuje bez wibracji i nie powoduje hałasu. Płynna praca wpływała na mniejsze zużycie paliwa. Unikanie zapychania to także oszczędności czasowe, które wpływają na końcową wydajność – wyjaśniał Rafał Kępa.

W obydwu kombajnach dostępny jest separator obrotowy. Rozwiązanie przydaje się podczas pracy z materiałem wilgotnym. Uniemożliwia zbijanie się mokrej słomy w większe frakcje. Bez separatora praca w takich warunkach jest mniej wydajna, ponieważ wraz ze zwiększającą się ilością strat operator zmniejsza prędkość roboczą. Separator obrotowy wykorzystuje siłę odśrodkową przekazywaną mechanicznie i powoduje, że na wytrząsacze trafia odpowiednia masa.

image
Harvest Day to cykliczne spotkanie skierowane do rolników, poświęcone podsumowaniu sezonu oraz prezentacji nowoczesnych rozwiązań w zakresie maszyn i technologii rolniczych
FOTO: Tomasz Ślęzak

– Dzięki niemu możemy pracować skutecznie nawet podczas trudnych żniw. Rozwiązanie przydaje się także podczas zbiorów, gdzie pogoda nie stwarza większych problemów. W sytuacji, kiedy operator wyjeżdża rano w pole, kłosy są już wyschnięte, jednak wilgoć od dołu cały czas znajduje się w słomie, kombajn może pracować z pełną sprawnością. Podobna sytuacja może mieć miejsce w godzinach wieczornych, kiedy wierzchnie warstwy łanu są suche a dolne zaczynają być wilgotne. My oferujemy trochę jakby dwa kombajny. Jeden oferuje separator, natomiast jeśli nie ma takiej potrzeby, można wyłączyć jego działanie. Wystarczy opuścić klepisko i zmniejszyć obroty w związku z czym mamy, jak gdyby taki kolejny odrzutnik wspomagający przemieszczanie masy. Daje to mniejsze obciążenie, większą przepustowość i mniejsze zużycie paliwa – wymieniał Rafał Kępa.

Komfort i automatyzacja w kabinie operatora

TC 5.90 i CX5.80 zdecydowanie różnią się kabinami. W obydwu jest podobny poziom hałasu oraz przestrzeń dla operatora, lecz kombajny korzystają z odmiennych układów sterowania. Regulują one co prawda podobnymi ustawieniami: sit, wentylatorów i napędów. W TC jednak wszystko odbywa się przez układy elektryczne i poprzez odpowiednie guziki. Poszczególne elementy trzeba ustawiać osobno. Przejazd między polami i wjazd z jednego gatunku zboża w inny także wymaga wciśnięcia kilku przycisków w celu dostosowania parametrów i ustawień.

– W TC przeprowadzenie ustawień trochę trwa. CX ma przyporządkowane ustawienia domyślne. Dodatkowo mamy możliwość zapisania własnych. Zmian można dokonywać przez monitor sterujący. Jest także opcja przeprowadzenia smarowania bębna, wystarczy na monitorze wybrać odpowiedni przycisk a resztę kombajn wykonuje automatycznie. Kolejne ułatwienie to regulacja elementów rolnictwa precyzyjnego, która również odbywa się przez monitor z kolorowym ekranem. Operator ma dostęp do parametrów kombajnu, pomiaru plonu, widoku z kamer i może wybrać jazdę równoległą. W TC monitor również pokazuje parametry, ale nie jest kolorowy i nie jest dotykowy. Każda kolejna funkcjonalność wymaga dołożenia następnego monitora – wymieniał Andrzej Wojewoda.

W obydwu kombajnach za regulację prędkości jazdy odpowiada dżojstik. W TC zastosowane jest proste rozwiązanie – od dźwigni wychodzi linka, która prowadzi do zaworu. Jego regulacja odbywa się mechanicznie. W zależności od położenia dżojstika maszyna jedzie wolniej lub szybciej. W CX zastosowana jest podobna dźwignia, jednak nie jest wykorzystywana linka, lecz potencjometr, który mierzy wychylenie dźwigni. Daje sygnał do odpowiedniego sterownika, tak aby kombajn utrzymywał zadaną prędkość.

– Jeżeli dokonamy odpowiedniego programowania, mamy do czynienia z tempomatem. Maszyna utrzymuje stałą prędkość. W TC, jeśli kombajn będzie jechał na przykład pod wzniesienie a nie zmienimy przepływu oleju, to maszyna może zwalniać. Jest to więc element, który w CX ułatwia prowadzenie i pracę operatora – informował Rafał Kępa.

Logistyka zbioru i mobilność maszyn

Kombajny różnią się także pojemnością zbiornika. W TC 5.90 wynosi ona 6,4 tys. l, w CX 5,80–8,3 tys. l. Prędkość wyładunku ziarna wynosi odpowiednio 72 i 100 l/s. Parametry te wpływają więc na logistykę odbioru ziarna w zależności od posiadanych przyczep. Rzadszy wyładunek może w wymiarze całych żniw przekładać się na większą ilość wymłóconych ha.

– Jako operator kombajnu TC doceniam jego atuty. W porównaniu z CX jest o dwie tony lżejszy. Łatwo w nim dobrać ogumienie, tak aby szerokość maszyny spełniała wymagane przepisami 3,3 m. Kombajn może mieć podobną trakcję jak CX na szerokich oponach. Łatwo nim manewrować w ciasnych przestrzeniach ze względu na jego wymiary. Poruszanie jest więc przyjemniejsze i sprawniejsze dla operatora. TC jest krótszy, więc łatwo go można przechowywać w stosunkowo niewielkich garażach także ze względu na nisko zawieszoną rurę wyładowczą. Jest to także kombajn prosty w budowie. Poszczególne elementy działają w oparciu o przekaźniki. Ewentualne problemy można łatwo zdiagnozować i samodzielnie naprawić. To jest obecnie bardzo dobrze wyposażony kombajn, który przejął wiele rozwiązań znanych z większych modeli New Holland – mówił Andrzej Wojewoda.

Tomasz Ślęzak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. marzec 2026 15:02