Innowacja w młóceniu: System Ultra-Flow
Kombajn CX6.80 posiadał bęben młócący Ultra-Flow. Zapewnia odpowiedni przepływ masy i umożliwia cichszą pracę, mniejsze zużycie paliwa i optymalną wydajność. Za skuteczne czyszczenie na koszu sitowym odpowiada system kaskadowy Triple-Clean.
Mimo że CX 6.80 i CX 8.90 to kombajny różniące się od siebie możliwościami technicznymi i wydajnością i pochodzą z różnych grup modelowych, mają kilka elementów wspólnych. Zastosowane w nich rozwiązania sprawdzają się w praktyce.
– Bęben młócący Ultra-Flow montowany był najpierw w kombajnach serii CX-8. Potem pojawił się w CX-7 z pięcioma wytrząsaczami a obecnie mamy go także w CX-5 i 6. Wydawać mogłoby się, że w konwencjonalnym ustawionym poprzecznie bębnie nie da się już nic nowego wymyślić. Konstruktorzy pracujący nad rozwojem kombajnów New Holland postanowili wprowadzić nowatorskie modyfikacje. W bębnie standardowym mamy jeden cep na całej szerokości. Bębny Ultra-Flow zostały podzielone na segmenty a same cepy zostały tak ułożone, że tworzą strukturę schodkową. Są one przesunięte względem siebie. Bęben obracając się pobiera materiał mniejszymi porcjami a to z kolei wpływa na to, że do młocarni trafia on bardzo równomiernie. Młocarnia dzięki wypłyceniu i wyrównaniu ilości materiału pracuje ciszej i bardziej sprawnie. Nie trzeba było zwiększać mocy silnika. Kluczową rzeczą są także tarcze, które są zamontowane na cepy. To jest element wyróżniający Ultra-Flow od standardowego bębna – tłumaczył Artur Bednarczuk, specjalista do spraw kombajnów zbożowych New Holland.
Masa, bezwładność i wyzwania wilgotnego zbioru
Tarcze zostały wykonane z dużych i ciężkich odlewów. W bębnie standardowym były zrobione z tłoczonej blachy. Ultra-Flow jest o 130 kg cięższy, co przekłada się na ponad 60% większą bezwładność. Dzięki temu kombajn ma mniejszą podatność na zapychanie się. Lepiej i bardziej intensywnie pracuje z dużymi ilościami treści żniwnych. Omłot odbywa się stabilnie w porównaniu z takimi samymi modelami kombajnów, lecz bez bębna Ultra-Flow. Bęben dzięki swojej bezwładności i wadze dobrze radzi sobie w trudnych warunkach i z materiałem o wyższej wilgotności. Świetnie sprawdził się w kombajnach podczas ubiegłorocznych zbiorów kukurydzy, które ze względu na opady deszczu były bardzo wymagające.
– Użytkownicy kombajnów z bębnami Ultra-Flow w przypadku większej wilgotności zgłaszali większe ilości uszkodzonych ziaren. Wystarczyło zmniejszyć prędkość obrotową bębna, ponieważ ze względu na prace z materiałem mokrym był on zbyt ciężki. Bęben może pracować z niższą prędkością także w roślinach strączkowych i przy zbiorze fasoli. Warto kombajn wyposażyć w reduktor prędkości obrotowej. Standardowo wynosi ona 420 obr./min. Reduktor pozwala je ograniczyć do 240 obr./min dzięki czemu możemy uzyskać znacznie lepszą jakość ziarna – wyjaśniał Artur Bednarczuk.
Architektura czyszczenia: Systemy kaskadowe w serii CX6
Obydwa kombajny CX6.80 oraz CX8.90 posiadają także rotoseparator i regulowane pod nim klepisko. W mniejszym CX6.80 regulacja odbywa się mechanicznie poprzez zewnętrzną dźwignię. W CX8.90 dostępnych jest kilka pozycji sterowanych elektrycznie z kabiny przez operatora. Obydwie maszyny dysponują taką samą szerokością przepustową wynoszącą 1560 mm. Dla wydajności młócenia duże znaczenie ma kosz sitowy i podsiewacz.
– CX6 reprezentuje segment średnich kombajnów bardzo popularny na polskim rynku. Posiada on trójkaskadowy kosz sitowy. Jest to jedyna taka seria kombajnów z podsiewaczem podzielonym na dwie części. W połowie pierwszej kaskady materiał spada na podsiewacz przez klepisko omłotowe. Spadając na drugą część podsiewacza na materiał oddziałuje strumień powietrza z wentylatora, który podrywa lekkie frakcje i zmniejsza obciążenie kosza sitowego. Zaobserwowaliśmy o 15% wyższą skuteczność czyszczenia kombajnów z koszami trójkaskadowymi w porównaniu z kombajnami tej samej klasy i maszynami ze wcześniejszej klasy – wyjaśniał Artur Bednarczuk.
Automatyzacja poziomu i praca na pochyłościach
Większy CX8.90 posiada kosz dwukaskadowy, jego konstrukcja jest jednak zupełnie inna. Kosz pracuje agresywnie ze względu na ruch podsiewacza i sit względem siebie. Występuje też duża kaskada i dodatkowo kombajny CX8 można skonfigurować z koszem stałym. Jest on w pełni poziomowany. Kombajn pracując i poruszając się po pochyłościach poprzecznych ustawia kosz automatycznie w położeniu poziomym. Maszyna może więc utrzymywać swoją wysoką wydajność pracy także podczas pracy na terenach pochyłych.
– CX 6 i 5 to maszyny z koszem stałym. Na pochyłościach poprzecznych niestety materiał stopniowo będzie się zsuwał na jedną stronę. Oczywiście nie zejdzie całkowicie, bo każda sekcja sit jest oddzielona przegrodami. Mimo to ten materiał zawsze będzie się trochę przemieszczał. W CX 5 i 6 opcjonalnie można zamontować układ, który powoduje ruch poprzeczny. On wtedy niweluje napływ materiału na pochyłościach – informował Artur Bednarczuk.
Kombajny CX 5 i 6 potrząsają tylko górnym sitem. Nie odbywa się poziomowanie sita tylko zmiana boczna, która wywołuje ruch przetakowy (posuwisto-zwrotny, którego zadaniem jest przesiewanie materiału).
Technologia odzysku ziarna i układ napędowy
Kombajny CX6 posiadają podajnik niedomłotów, który odpowiada za ponowne umieszczenie treści, które wypadają między górnym a dolnym sitem w podajniku. Dzięki temu możliwe jest przeprowadzenie ponownego procesu młócenia na młocarni. W CX8, ale także we wszystkich większych modelach serii CR nie ma klasycznych podajników, które zwracają treści niewymłócone na rotory bądź młocarnię. W CX8 New Holland wykorzystuje klasyczne przenośniki żmijkowe. Pobierają materiał niedomłócony i przenoszą do dolnej części, która posiada specjalne palce. Podczas młócenia kukurydzy i rzepaku zakładane są palce gładkie, bo dla tych roślin domłacanie ma znikome znaczenie. W przypadku zbóż za proces odpowiadają palczaste blachy. Materiał żmijką przenoszony jest z powrotem na podsiewacz. Dzięki temu nie jest dodatkowo obciążana młocarnia, w efekcie nie są powodowane większe straty. Ziarno, które jeszcze raz trafia na młocarnię może zostać uszkodzone. Zaproponowane rozwiązanie wykorzystuje separację dzięki temu, że całość ponownie trafia na kosz sitowy.
W kombajnach CX 6 i CX 8 występują także różnice związane z przeniesieniem napędu.
– W obydwu seriach sinik jest ustawiony klasycznie, czyli poprzecznie. CX 7 i 8 wyróżnia się jednak układem zespołu pomp hydrostatycznych zamontowanych przy silniku. W CX 5 i 6 pompa hydrostatyczna znajduje się niżej a napęd do niej z przystawki na silniku przekazywany jest pasem a potem przewodami do silników hydrostatycznych. W CX 5 i 6 znajduje się mechaniczna trzybiegowa przekładnia biegów. W CX 8 mamy przekładnię czterobiegową. Ich zmiana odbywa się za pomocą specjalnego pokrętła, które znajduje się na konsoli sterującej. Jest to sterowanie elektryczne. Opcjonalnie występuje blokada mechanizmu różnicowego, tylny napęd hydrostatyczny oraz dostępna jest możliwość ustawienia wyższej prędkości maszyny i mniejszego momentu obrotowego albo odwrotnie – wysokiego momentu i mniejszej prędkości jazdy – informował Artur Bednarczuk.
Specyfikacja silników i inteligentne zarządzanie zbiorem
Kombajny napędzane są różnymi silnikami. Mniejszy CX6.80 posiada Fiat Powertrain Technologies serii NEF o pojemności 6,7 l, który generuje 313 KM. CX 8.90 wyposażony jest w jednostkę FPT Cursor 9 o mocy maksymalnej 460 KM o pojemności 8,7 l.
CX6.80 ma zbiornik na ziarno o pojemności 9,3 tys. l. Prędkość wyładunku wynosi 90 l/s. CX8.90 dysponuje zbiornikiem o pojemności 12,5 tys. l a prędkość wyładunku sięga 125 l/s. Kombajny z racji swojej wielkości dysponują różnymi systemami zarządzania ustawieniami.
– W CX 5 i 6 możemy sobie skonfigurować ustawienia parametrów na polu poprzez system automatycznego ustawienia zbioru. Należy wybrać uprawę, która jest definiowana poprzez monitor sterujący. Te ustawienia dla danej uprawy są zdefiniowane fabrycznie. Na polu ustawia nam się dedykowana dla poszczególnych plantacji prędkość obrotowa bębna młócącego, szczelina omłotowa, szczeliny na sitach i prędkość wentylatora. Oczywiście podczas pracy możemy dokonywać korekt i zmian, tak aby ustawienia pasowały nam do danych warunków na polu. Ta funkcjonalność także jest dostępna w CX 7 i 8. W tych kombajnach stosowane są rozwiązania, które nie wymagają żadnej ingerencji operatora. Między innymi automatycznie regulowana jest praca wentylatora na podjazdach i zjazdach. Dzięki temu ograniczane są straty ziarna a kombajn pokonuje wzniesienia przy zadanej na płaskim terenie prędkości obrotowej wentylatora – mówił Artur Bednarczuk.
Tomasz Ślęzak
fot. T. Ślęzak
