Innowacyjna ochrona maszyn rolniczych przed ogniem
Przykładowo, dla przeciętnego kombajnu zbożowego, stosuje się zazwyczaj zestaw dwóch zbiorników o łącznej pojemności 15 litrów, montowanych w specjalnych skrzynkach i połączonych szeregowo. Wewnątrz tych gaśnic panuje potężne ciśnienie rzędu 100–110 barów. Kluczowym i unikalnym elementem konstrukcyjnym jest jednak układ detekcji, który składa się z niewielkiego, litrowego zbiornika oraz specjalnego przewodu polimerowego. Przewód ten jest prowadzony gęstą siecią w całej komorze silnika i w pobliżu przekładni pasowych, tworząc tak zwaną liniową detekcję temperatury. Jest on wypełniony płynem pod ciśnieniem, które poprzez specjalny zawór utrzymuje w ryzach ogromną energię zgromadzoną w głównych zbiornikach gaśniczych.
Jak działa system automatycznego gaszenia mgłą wodną?
Zasada działania systemu Fogmaker przypomina precyzyjny mechanizm zegarowy, który aktywuje się w momencie, kiedy pojawia się źródło ognia. Kiedy wewnątrz maszyny temperatura podniesie się do wartości krytycznej, materiał, z którego wykonano rurkę ulega stopieniu i przerwaniu. Powoduje to gwałtowny spadek ciśnienia w układzie detekcyjnym. W momencie, gdy ciśnienie spadnie, następuje automatyczne otwarcie zaworu głównego. Cały proces od wykrycia ognia do rozpoczęcia gaszenia trwa zaledwie 1–2 sekundy. Wówczas mieszanka gaśnicza pod ogromnym ciśnieniem wpada do suchego układu rur wykonanych ze stali nierdzewnej, na końcach których zamontowano specjalistyczne dysze rozpylające. W typowym kombajnie instaluje się około 30 takich dysz, rozmieszczonych strategicznie nad silnikiem oraz przy bocznych klapach, gdzie znajdują się paski napędowe – miejsca te są wskazywane jako najbardziej zagrożone na podstawie analizy ryzyka.
To, co wyróżnia Fogmakera na tle tradycyjnych systemów proszkowych, to wykorzystanie zaawansowanej technologii mgły wodnej i fizycznych właściwości przemiany fazowej wody. System nie zalewa ognia wodą, lecz rozbija ją na miliardy mikroskopijnych kropel, tworząc gęstą mgłę. Fizyka tego zjawiska okazuje się być bardzo skuteczna. Tak gwałtowna przemiana pochłania gigantyczne ilości energii cieplnej, co prowadzi do natychmiastowego schłodzenia całej komory silnika. Powstała para wodna błyskawicznie wypełnia każdą szczelinę chronionej przestrzeni, wypierając z niej tlen, bez którego proces spalania nie może być kontynuowany. Dodatkowo, po schłodzeniu, woda zmieszana ze specjalnym dodatkiem pianotwórczym osiada na elementach silnika, tworząc warstwę odcinającą dostęp paliwa do potencjalnych źródeł zapłonu. Cała procedura gaszenia jest niezwykle intensywna – pierwsze 10 sekund zazwyczaj wystarcza do całkowitego zdławienia płomieni, jednak system kontynuuje podawanie mgły przez kolejne kilkadziesiąt sekund, aby mieć pewność, że temperatura spadła do poziomu bezpiecznego i nie dojdzie do powtórnego samozapłonu.
Ekologiczny płyn gaśniczy i niezależność od prądu
Wewnątrz zbiornika gaśnicy, w zależności od specyfiki i objętości chronionej przestrzeni, znajduje się od 7,5 do 23 litrów mieszanki, składającej się z wody oraz dodatków o właściwościach przeciwzamrożeniowych (do -35°C) i pianotwórczych. To ekologiczny płyn gaśniczy ECO 1, wolny w 100% od PFSA.
Kluczową zaletą systemów Fogmaker jest ich niezależność od zewnętrznych źródeł zasilania. Ten układ działa w oparciu o różnicę ciśnień, nie jest więc sterowany elektroniką. Oznacza to, że system pozostaje aktywny i gotowy do działania nawet w przypadku awarii zasilania maszyny. To znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. Układ skonstruowany jest modułowo, można go rozbudowywać od najmniejszych po największe maszyny. W zależności od wielkości silnika lub zespołu przekładni pasowych, dobiera się gaśnice, ich pojemność i ilość.
Zastosowanie technologii Fogmaker w przemyśle i rolnictwie
Zanim system Fogmaker trafił do rolnictwa, przeszedł długą drogę weryfikacji w najbardziej wymagających branżach na świecie. Jego korzenie sięgają Szwecji, a w Polsce systematycznie zdobywa uznanie od 2009 r. Głównymi odbiorcami technologii są operatorzy transportu publicznego, gdzie systemy te chronią komory silników autobusów. Fogmaker stał się standardem u czołowych producentów maszyn budowlanych. Technologia ta pracuje w ekstremalnych warunkach portów przeładunkowych, na przykład w Porcie Północnym w Gdańsku przy przeładunku węgla, a także w kopalniach odkrywkowych bazaltu czy w hutnictwie przy wielkich piecach. W tych ostatnich miejscach stosuje się specjalne wersje systemu, odporne na ekstremalnie wysokie temperatury zewnętrzne, co potwierdza uniwersalność i niezawodność rozwiązania.
Instalacja systemu w maszynie rolniczej to proces zindywidualizowany, niemal „szyty na miarę”. W Polsce dystrybutorem systemu jest firma Voith Turbo. W przypadku instalacji w maszynach rolniczych jej eksperci analizują budowę konkretnego modelu kombajnu czy ciągnika, aby optymalnie poprowadzić rurki ze stali nierdzewnej i rozmieścić dysze gaśnicze. Ważnym elementem jest fakt, że system jest w pełni bezobsługowy i czuje przez cały rok, niezależnie od tego, czy maszyna jest w ruchu, czy stoi w garażu. Nawet jeśli operator po skończonej pracy odłączy akumulatory, Fogmaker pozostaje aktywny, ponieważ do zadziałania potrzebuje jedynie ciśnienia, a nie prądu. Energia elektryczna jest wykorzystywana jedynie do celów monitoringowych – w kabinie operatora instalowany jest panel sterowania z lampkami kontrolnymi, który pozwala na szybki test sprawności układu przed rozpoczęciem pracy. Dodatkowo, dla pełnego bezpieczeństwa, montuje się dwa wyzwalacze manualne – jeden pod ręką operatora w kabinie, a drugi na zewnątrz maszyny, co pozwala na ręczne uruchomienie gaszenia, gdyby ktoś z boku zauważył dym przed automatyczną aktywacją systemu.
Serwis i koszty regeneracji systemu po ugaszeniu pożaru
Fogmaker pozwala uniknąć katastrofy, ograniczając uszkodzenia do minimum. Po skutecznym ugaszeniu ognia przez mgłę wodną, silnik zazwyczaj wymaga jedynie umycia i przeprowadzenia tak zwanego restartu systemu. Procedura ta polega na ponownym napełnieniu zbiorników, przepłukaniu instalacji i wymianie dysz oraz przewodu detekcyjnego, co stanowi ułamek wartości nowej maszyny – koszt serwisu po uruchomieniu systemu to zazwyczaj kilka tysięcy złotych. Stosowany płyn gaśniczy jest całkowicie ekologiczny, nietoksyczny i wolny od szkodliwych substancji, co ma duże znaczenie przy pracy z żywnością i na polach uprawnych.
System wymaga corocznego przeglądu, podczas którego serwisanci kontrolują instalację, sprawdzają ciśnienie i wymieniają kapturki ochronne na dyszach, dbając o to, by układ był zawsze gotowy do akcji w krytyczne dziesięć sekund.
Tomasz Ślęzak
fot. T. Ślęzak
