Mateusz Łukaszewski wraz z żoną Kamilą prowadzi gospodarstwo zlokalizowane w miejscowości Arciszewo w powiecie włocławskimTomasz Ślęzak
StoryEditormaszyny rolnicze

100 ha i trzy źródła dochodu. Tak rozwija się gospodarstwo spod Włocławka

21.03.2026., 15:00h

W Polsce rozwija się oferta podmiotów oferujących wykonywanie usług maszynami rolniczymi. W pierwszej kolejności działalność takich firm kojarzy się z ciągnikami dużej mocy oraz maszynami o znacznej szerokości roboczej. Z usług korzystają jednak małe i średniej wielkości gospodarstwa i dlatego oferta maszynowa jest dostosowywana do ich potrzeb. Działalność usługowa może być zaś jednym z filarów, który wspiera rozwój gospodarstwa.

Cyfrowy mózg gospodarstwa. Dane zamiast intuicji

Rolnictwo 4,0 przynosi wiele korzyści. Dwukierunkowa wymiana danych pozwala optymalnie stosować środki ochrony roślin. Aktualnie w gospodarstwie wdrażane są narzędzia rolnictwa precyzyjnego. W ubiegłym roku także dzięki dotacji udało się kupić nowoczesny rozsiewacz Amazone ZA-V 3200. Jest to nasza druga tego typu maszyna tego producenta. Poprzednia świetnie się sprawdzała więc postanowiliśmy być wierni marce. Według mnie, jest to rozsiewacz, który bardzo dobrze i równomiernie rozrzuca nawóz. Na jego wyposażeniu znajduje się GPS, system zmiennego dawkowania, czujniki wagowe na każdej komorze i kontrola sekcji. Oczywiście rozsiewacz jest w stanie aplikować nawóz na podstawie map zasobności glebowej. Zmienia więc dawkowanie bez konieczności dokonywania zmian w ustawieniach – mówi Mateusz Łukaszewski z miejscowości Arciszewo.

Laboratorium na kołach i w magazynie

W rodzinnym gospodarstwie prowadzona jest nie tylko produkcja roślinna. W ramach dodatkowej działalności wykonywane są usługi maszynami rolniczymi oraz skup zbóż. Na wyposażeniu znajdują się bardzo nowoczesne maszyny rolnicze. Każda z nich była indywidualnie dobierana pod kątem potrzeb i celów, jakie ma zapewniać. Funkcjonuje również nowoczesny kompleks magazynowy z suszarnią i w pełni wyposażonym laboratorium, w którym badana jest jakość skupowanego ziarna.

Żniwa pod dyktando mapy plonów

Aktualnie trwa proces wdrażania na szerszą skalę elementów rolnictwa precyzyjnego. Sterowniki rozsiewacza po następnych żniwach będą mogły być wspomagane danymi związanymi z zasobnością gleby. Badania glebowe są w gospodarstwie wykonywane jednak dzięki nowemu kombajnowi sporządzane będzie mapowanie plonu.

Żniwa 2026 r. obsługiwane będą nowym kombajnem. Została bowiem zakupiona najmniejsza maszyna opierająca pracę na wytrząsaczach marki John Deere model T5 400. Wyposażona będzie w nawigację GPS i system autoprowadzenia oraz dokonywać będzie mapowania plonu. Kombajn pokaże i zarejestruje, jaka była ilość zbieranego ziarna w danym miejscu na polu.

image
Gospodarstwo prowadzi działalność wielokierunkową. Prócz zwykłej produkcji roślinnej wykonywane są usługi maszynami rolniczymi oraz skup zbóż
FOTO: Tomasz Ślęzak

– Próby glebowe dają nam informacje o zawartości składników pokarmowych w glebie. Z mapą plonu jeszcze bardziej dokładnie można ustalić dawki nawożenia. Nawóz jest podawany więc w większych ilościach tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Sporządzana będzie mapa, która zostanie wysłana do ciągnika pracującego z rozsiewaczem – mówi Mateusz Łukaszewski.

W gospodarstwie dużą uwagę przykłada się do odczynu gleby. Wapnowanie odbywa się regularnie nawozem sypkim oraz dodatkowo granulowanym, co pozwala utrzymać grunty we właściwej kulturze rolnej. Rozważany jest też w przyszłości zakup N-Sensorów, które montowane są na kabinach ciągników i pozwalają na mierzenie zawartości azotu w roślinach w czasie rzeczywistym.

Misja: Słoma idealna

Ze względu na prowadzoną działalność usługową użytkowane są dwa kombajny marki New Holland CX5.80 i CX6.80. Wcześniej użytkowany był także model TC5.80. Zmiana producenta kombajnu spowodowana była potrzebami hodowców, którzy korzystają z usług oferowanych przez rolnika.

– Kombajn CX6 jest maszyną wielobębnową. Z naszych usług kombajnowego zbioru słomy korzysta wielu hodowców. Oczekują oni słomy dobrej jakości najlepiej jak najdłuższej. W kombajnie wielobębnowym słoma była niszczona. Klienci prowadzący hodowle woleli, aby u nich zbiór prowadzony był mniejszym kombajnem TC, którego kiedyś posiadaliśmy. To dlatego został kupiony kombajn T5 400, aby zapewniać hodowcom słomę wysokiej jakości. W przeszłości żniwa trwały 2–3 tygodnie. Obecnie na rynku zrobiła się szeroka oferta firm usługowych. Jest ich wiele. Aby sprostać oczekiwaniom klientów i aby oni nie skorzystali z oferty konkurencji, powiększony został park maszynowy kombajnów. Obecnie żniwa trwają około jednego tygodnia, ponieważ dużo jest dostępnego sprzętu – informuje Mateusz Łukaszewski.

Przy działalności usługowej prowadzony jest także skup zbóż. W ubiegłym roku rolnikom oferowana była możliwość młócenia zboża wilgotnego i jego odbioru. Była to zupełnie nowa usługa na rynku młócenia ziarna i jego natychmiastowego skupu. Ze względu na warunki pogodowe udało się skupić sporą ilość wilgotnego ziarna. Dla wielu gospodarstw było to dobre rozwiązanie, ponieważ nie musieli się martwić o suszenie zebranego zboża. Odbywało się ono w Arciszewie. Na wyposażeniu znajduje się wydajna suszarnia z zasypem o pojemności 260 t, która jest w stanie wysuszyć 250 t kukurydzy o wilgotności 25–28% na dobę, bateria trzech silosów lejowych o pojemności 276 t każdy oraz magazyn płaski o wymiarach 60 x 20 x 6 m, który w okresie zimowym wykorzystywany jest jako garaż. Jest on bezpośrednio połączony z suszarnią.

image
Jedną z ostatnich inwestycji był zakup ciągnika John Deere 6M 145
FOTO: Tomasz Ślęzak

Za badanie ziarna odpowiada wysokiej klasy sprzęt do mierzenia jakości skupowanego surowca. XGrain to analizator zboża, który mierzy zawartość białka, glutenu, sedymentacji i wilgotności. Pozwala także na oszacowanie wartości wypiekowej. Dzięki niemu możliwa jest współpraca z młynami i przygotowanie odpowiednich partii pszenicy konsumpcyjnej. Jest również GAC 2500 wilgotnościomierz, który umożliwia także pomiar temperatury i ciężaru objętościowego testowanej próbki. Wykorzystywany jest przy zakupach kukurydzy oraz słonecznika. Urządzenie jest uznawane za jedno z najbardziej rzetelnych na rynku.

Od słonecznika po porzeczkę. Dywersyfikacja zysku

– Z roku na rok zwiększamy skup słonecznika. W 2025 r. kupiliśmy 600 t. Może ilościowo nie jest to dużo, ale w Polsce są tylko dwie tłocznie słonecznika. Kilka lat temu chciałem nawiązać kontakt, zaoferowałem partie 400 t a w największej tłoczni słonecznika w kraju usłyszałem, że taką ilość to oni przetwarzają w ciągu całego roku. Słonecznik więc sprzedajemy głównie na Węgry i do Czech i jest z niego produkowany olej – informuje Mateusz Łukaszewski.

Sprzęt do badania ziarna uzupełnia urządzenie mierzące liczbę opadania, które produkowane jest przez bydgoską firmę Instytut Sadkiewicza. W zeszłym roku ze względu na częste opady podczas żniw usługa skupu mokrego zboża cieszyła się sporym zainteresowaniem. Rolnicy nieposiadający w swoich gospodarstwach suszarni mieli możliwość prowadzenia omłotu bez konieczności czekania na wyschnięcie ziarna na polu do wilgotności 14,5%.

Pożegnanie z pługiem. Walka o wodę i paliwo

W rodzinnym gospodarstwie prowadzona jest wyłącznie produkcja roślinna. Nie ma hodowli, gdyż uzupełnieniem działalności są usługi oraz prowadzony skup. Od 2020 r. stosowana jest uproszczona technologia uprawy. Rezygnacja z pługa przyniosła określone korzyści w postaci oszczędności czasu i zasobów ludzkich. Nie potrzeba tak wiele wkładać pracy, aby przygotować i wykonać siew na poszczególnych ha. Mniejsza ilość zabiegów przekłada się również na mniejsze zużycie paliwa. W glebie została ograniczona albo już zlikwidowana podeszwa płużna przez co nie tworzą się na wiosnę zastoiska wodne. W suchych latach obserwowane są lepsze wschody roślin.

image
Siewnik Cataya i brona aktywna KE3001 Super, którymi wykonywane są usługi siewu
FOTO: Tomasz Ślęzak

Zabiegi uprawowe wykonywane są agregatem polskiej firmy Akpil Scorpio S, który posiada trzy rzędy zębów z zabezpieczeniem sprężynowym o szerokości 3 m. Za siew odpowiada mechaniczny siewnik Cataya firmy Amazone nadbudowany na bronie aktywnej KE3001 Super oraz punktowy KUHN Maxima 3. W planach jest także zakup agregatu do siewu pasowego, także produkowanego przez polską firmę Agromasz.

Partnerstwo po polsku. Maszyny z lokalnym wsparciem

– O wyborze maszyn zdecydowało kilka względów. Bardzo doceniam polskich producentów. Ułatwiony jest z nimi kontakt. W przypadku problemów rolnik traktowany jest po partnersku a nie jak petent, który musi przedstawić szereg dowodów na to, że maszyna zepsuła się z winy producenta a nie rolnika. W przeszłości w agregacie był problem z ramą i wałem doprawiającym. Wystarczył jeden telefon i przesłanie zdjęcia uszkodzonego elementu. Następnego dnia w gospodarstwie pojawiła się ekipa, zabrała maszynę, dokonała naprawy i ją oddała. Wcześniej jeszcze pozwolono dokonać mi wstępnej naprawy garażowej, ponieważ musiałem dokończyć pracę na polu. Wszystko odbyło się na koszt producenta. Polskie maszyny są także konkurencyjne cenowo. Łatwo dostępne są części zamienne – opowiada Mateusz Łukaszewski.

Dobór siewników zaś spowodowany jest wymaganiami rolnictwa precyzyjnego. Praca wykonywana jest na różnych stanowiskach. Zdarza się, że usługobiorcy wymagają uprawy i siewu na ciężkich i zbitych glebach. To dlatego siewnik Cataya pracuje z broną aktywną.

– Usługi są prowadzone na różnych, często wymagających glebach. Agregat aktywny świetnie sobie z nimi radzi. Cataya ma napęd elektryczny. Przy wykorzystywaniu sygnału GPS i magistrali ISOBUS wykonuje zmienne dawki wysiewu na glebach różnej jakości. Proces ten odbywa się automatycznie bez ingerencji operatora. Zakładane są również ścieżki technologiczne. W siewniku mechanicznym te funkcje nie są dostępne. Podobnie jest w przypadku siewnika pneumatycznego, który pozwala na zmienny wysiew obsady wysiewanych nasion kukurydzy – informuje Mateusz Łukaszewski.

Flota ciągników składa się z modeli New Holland T6.180, T.6210 i T6030, która niedawno została uzupełniona o model 6M 145 marki John Deere. W przyszłości planowany jest zakup kolejnego ciągnika amerykańskiego koncernu, który ma być przeznaczony do pracy z agregatem do uprawy pasowej.

W technologii bezorkowej pszenica siana jest zwykle po rzepaku. Słoma jest rozdrabniana przez kombajn. Gospodarstwo nie uprawia pszenicy po pszenicy. Unikany jest także siew pszenicy po kukurydzy ze względu na to, że późne zasiewy ze względu na zbiór kukurydzy skutkują słabszymi wschodami i trudnościami związanymi ze zwalczaniem chwastów. Dobrym stanowiskiem dla pszenicy jest słonecznik, który znajduje się w płodozmianie.

Po zbiorze rzepaku ściernisko zrywane jest broną talerzową. Następnie prowadzona jest aplikacja nawozów, po której odbywa się zabieg agregatem bezorkowym a następnie wykonywany jest siew siewnikiem Cataya. Podobna technologia stosowana jest w przypadku zakładania plantacji rzepaku z tą różnicą, że dwukrotnie wykonywany jest zabieg talerzowania, co spowodowane jest koniecznością likwidacji presji ze strony samosiewów pszenicy. Kukurydza jest siana zwykle po pszenicy lub po słoneczniku. Ze względu na ilość posiadanego areału zdarza się, że zachodzi konieczność siania kukurydzy po kukurydzy.

Uprawa bezorkowa przynosi znaczne korzyści, ale okazuje się, że nie jest pozbawiona wad.

– Przede wszystkim to duża presja chwastów i szkodników. Zdarza się, że konieczne jest wykonywanie dodatkowych zabiegów herbicydowych. Wady uprawy bezorkowej są jednak zdecydowanie znoszone przez korzyści, jakie ona niesie z jej stosowania – wymienia Mateusz Łukaszewski.

Wizytówka gospodarstwa

Mateusz Łukaszewski wraz z żoną Kamilą prowadzi gospodarstwo zlokalizowane w miejscowości Arciszewo w powiecie włocławskim. Produkcja roślinna prowadzona jest na areale 100 ha a w strukturze zasiewów znajdują się zboża, kukurydza, rzepak, słonecznik oraz porzeczka. Gospodarstwo działa w kooperacji z gospodarstwem rodziców Bożeny i Mieczysława. Łączna powierzchnia produkcji roślinnej wynosi więc 300 ha. Kamila i Marcin Łukaszewscy w lutym podczas specjalnej gali, która odbywała się w Warszawie, zostali nagrodzeni tytułem Rolnika Farmera Roku w kategorii gospodarstwo o alternatywnych źródłach dochodu. Na zdjęciu z córką Hanną i synem Aleksandrem.

W gospodarstwie 36 ha jest nawadnianych. Na wyposażeniu znajdują się trzy deszczownie szpulowe, które korzystają z dwóch studni głębinowych. W przeszłości w gospodarstwie prowadzona była produkcja porzeczki oraz truskawek, która została ograniczona ze względu na konieczność wykonywania ręcznych zabiegów. System nawadniania w ubiegłym roku pozwolił na podlewanie części plantacji buraków oraz pszenicy. W przypadku tej ostatniej rośliny plon był wyższy o 20% w porównaniu z plantacjami niezasilanymi dodatkowo wodą.

W ostatnich latach udało się zmechanizować produkcję porzeczki. Za zbiór odpowiada kombajn, na wyposażeniu znajdują się także podcinacze, formownice do krzewów, opryskiwacz i belki herbicydowe umożliwiające wykonywanie zabiegów ochrony. Zbiór ręczny hektara plantacji porzeczki trwa kilka dni. Kombajn wykonuje go w 7–8 h. Jest on zaczepiany do ciągnika, który pracuje ze specjalistycznym modelem T503 marki TYM pracującym między rzędami plantacji czerwonych i czarnych porzeczek. Są one uprawiane na areale 8 ha. Produkcja porzeczki jest opłacalna choć zdarzają się okresowe wahania cen. W dobrych latach cena za kg osiągała poziom 8 zł, średni plon to 12 t/ha. Ubiegły rok nie był tak dobry, ponieważ cena za surowiec wynosiła 2,30–2,40 zł/kg. Koszt produkcji przy wykorzystaniu mechanicznego zbioru wynosi 0,80 zł/kg.

Usługi stanowią trzeci filar prowadzonej działalności. Maszyną dedykowaną przede wszystkim jest prasa. Zdarza się jednak, że własna słoma jest zwijana i wymieniana na obornik z okolicznymi gospodarstwami specjalizującymi się w hodowli bydła i produkcji mleka. Rolnicy zamawiają najczęściej usługi siewu słonecznika, kukurydzy oraz zbioru kombajnowego kukurydzy, zbóż, rzepaku i słonecznika. Na wyposażeniu znajduje się specjalna przystawka z rozdrabniaczem, która pozostawia rżysko o wysokości 3–4 cm, podczas gdy popularne urządzenia do zbioru słonecznika pozostawiają je o wysokości około 1 m.

Wielkość maszyn została dostosowana do potrzeb klientów, którzy zamawiają usługi. Jest znaczne grono gospodarstw, które nie może sobie pozwolić na realizację inwestycji maszynowych, dlatego alternatywą stają się firmy usługowe. Mają one areał kilkunastu lub kilkudziesięciu ha. Dysponują areałami o stosunkowo niewielkich areałach.

Miałem w przeszłości w użytkowaniu wydajny kombajn Claas Lexion 550. Był kupiony tylko na jeden sezon. Problemem okazała się jego wydajność. Usługa młócenia została zamówiona przez kilku klientów, którzy zlecili zbiór pszenicy o areale nieprzekraczającym 10 ha. Okazało się, że był kłopot z odbiorem ziarna. Claas był bowiem w stanie wymłócić 4 ha w dwie godziny. To dlatego park maszynowy jest tak dobrany, aby zapewniać potrzeby mniejszych, jak i większych gospodarstw – informuje Mateusz Łukaszewski.

Tomasz Ślęzak

fot. T. Ślęzak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
06. maj 2026 23:06