W pierwszych tygodniach życia dolny, krytyczny próg temperatury dla cieląt wynosi ok. 10–15°C. Poniżej tych wartości zwierzęta zaczynają tracić więcej energii na termoregulację. Gdy temperatura spada poniżej 10°C, cielęta odczuwają stres zimna i zużywają energię na utrzymanie stałej temperatury ciała (termogenezę), zamiast przeznaczać ją na wzrost i rozwój. Kluczowy jest moment przekroczenia dolnej temperatury krytycznej: dla nowo urodzonego cielęcia wynosi ona ok. 15–20°C, a dla starszego (powyżej 3. tygodnia życia) ok. 5–10°C.
Ile dodatkowej energii potrzebują cielęta?
Badania wskazują, że przy 0°C zapotrzebowanie energetyczne cieląt rośnie nawet o 20–30%. Przy 5°C może być ono jeszcze wyższe. Przyjmuje się, że na każde 5°C spadku temperatury poniżej progu krytycznego, zapotrzebowanie na energię bytową zwiększa się o ok. 10%.
Aby zrekompensować ten dodatkowy wydatek energetyczny w mroźne dni, zaleca się:
- zwiększenie stężenia preparatu mlekozastępczego (np. z 125 g do 150 g na litr),
- wprowadzenie dodatkowego, trzeciego odpoju mleka w ciągu dnia,
- stosowanie pasz typu starter o wysokiej gęstości energetycznej (min. 6,8–7 MJ/kg).
Temperatura pójła, czyli mleka lub preparatu mlekozastępczego powinna mieć w momencie skarmiania 38–40°C. Podanie zimnego pójła zmusza cielę do zużycia energii na jego ogrzanie w żołądku, co dodatkowo pogłębia deficyt energetyczny. Pamiętajmy również o jak najszybszym podaniu siary – najlepiej w ciągu 2 godzin po porodzie, gdyż zapewnia ona nie tylko odporność, ale i pierwszy "zastrzyk" energii niezbędnej do uruchomienia mechanizmów termoregulacji.
Świeże powietrze jak najbardziej pożądane
Jednym z najważniejszych czynników wpływających na zdrowie cieląt jest właściwa wentylacja pomieszczeń, przy jednoczesnej ochronie przed wiatrem i przeciągami. To właśnie przeciągi są jednym z głównych czynników zwiększających utratę ciepła. W systemie tzw. zimnego odchowu cieląt w budkach igloo starajmy się zapewnić im solidne schronienie. Gdy cielęta utrzymywane są w budynkach, chronimy je przed utratą ciepła głównie poprzez zamykanie drzwi czy opuszczanie kurtyn. Trzeba jednak pamiętać, że takie działania mogą znacząco pogarszać jakość powietrza.
A słaba wentylacja oznacza wyższą wilgotność, większe stężenie szkodliwych gazów i pyłów oraz szybszy rozwój bakterii w wilgotnej ściółce. Jeśli różnica temperatur między wnętrzem budynku a otoczeniem przekracza 5°C, najczęściej świadczy to o problemach z wentylacją. Choć środowisko cieląt musi być wolne od przeciągów, trzeba jednocześnie zadbać o regularną cyrkulację świeżego powietrza. Przepływ powietrza przez kojce usuwa nieświeże powietrze, ogranicza stężenie amoniaku i pomaga utrzymać prawidłowy poziom wilgotności. Umiarkowany ruch powietrza w cielętnikach jest więc bardzo pożądany, ale zawsze należy mieć na uwadze ryzyko przeciągów, które schładzają cielęta i sprzyjają chorobom układu oddechowego.
W igloo muszą dobrze gniazdować
Cielęta odchowywane na zewnątrz w budkach igloo mają zwykle zapewnioną bardzo dobrą wentylację. Kluczowe dla utrzymania ciepłoty ciała i komfortu w zimowe miesiące jest jednak odpowiednie ścielenie. Obfita ilość czystej, suchej słomy, umożliwiająca tzw. gniazdowanie, izoluje cielę od podłoża i daje mu komfort cieplny. Możliwość głębokiego zagnieżdżenia się wyraźnie zmniejsza ryzyko wychłodzenia.
Najważniejszym warunkiem zimowego dobrostanu cieląt jest sucha, czysta ściółka w odpowiedniej ilości. Naturalnym sposobem ograniczania utraty ciepła jest gniazdowanie, czyli zagrzebywanie się w słomie i przykrywanie nią nóg. Istnieje nawet skala gniazdowania tzw. Nesting Score, która w skali 1–3 ocenia jak dużą część ciała cielęcia przykrywa ściółka, gdy zwierzę leży, przez co pozwala monitorować dobrostan cieląt. I tak:
Stopień 1: cielę leży na wierzchu ściółki, nogi są w pełni widoczne – izolacja jest niewystarczająca.
Stopień 2: cielę jest lekko zagłębione, nogi są częściowo widoczne.
Stopień 3 (idealny): cielę jest głęboko "zagnieżdżone", a jego nogi są całkowicie zasłonięte słomą. Ten poziom zapewnia najlepszą izolację termiczną i jest szczególnie zalecany zimą.
Ponieważ młode cielę nie jest w stanie wytwarzać dużych ilości ciepła, warto rozważyć także inne metody wspierania komfortu cieplnego zimą, na przykład poprzez inwestycje w specjalne derki dla cieląt.
W mroźne dni – nierzadko poniżej -20°C, jak miało miejsce choćby w styczniu br. – wielu hodowców zastanawia się, czy indywidualne budki igloo są wciąż dobrym rozwiązaniem, a część z nich decyduje się nawet na przeniesienie cieląt do budynków. Zarówno doświadczeni hodowcy, jak i eksperci podkreślają, że co do zasady nie ma takiej konieczności. Cielęta bardzo dobrze radzą sobie w igloo nawet przy niskich temperaturach, pod warunkiem bezwzględnego spełnienia kilku kluczowych wymogów zapewniających komfort termiczny. Przede wszystkim budki muszą być prawidłowo zlokalizowane. Zaleca się – o ile to możliwe – ustawiać je przy ścianie budynku, aby ograniczyć podmuchy wiatru. Wejścia powinny być skierowane od strony zawietrznej, najlepiej na południe.
Beata Dąbrowska
