Takie wyniki przyniosło badanie naukowców z Uniwersytetu Florydy, opublikowane w czasopiśmie Journal of Dairy Science.
Wcześniejsze badania wykazały, że cielęta utrzymywane w grupach są cięższe i szybciej rosną po ukończeniu 60. dnia życia niż cielęta utrzymywane indywidualnie.
Wspólny odchów nie wpłynął na płodność, ale różnice pojawiły się w brakowaniu
W nowym badaniu sprawdzono, czy wczesny kontakt z innymi cielętami wiąże się także z korzyściami w późniejszym okresie. Naukowcy objęli obserwacją 290 cieląt. Przez pierwsze dwa miesiące życia 90 z nich utrzymywano indywidualnie, 120 – w parach, a 80 – w grupach po dziesięć sztuk. Po tym okresie wszystkie zwierzęta utrzymywano w takich samych warunkach. Ich obserwacje prowadzono do końca pierwszej laktacji. Okazało się, iż sposób utrzymywania cieląt nie wpłynął na płodność jałówek ani na ich wiek w chwili pierwszego wycielenia. Różnice odnotowano natomiast w odsetku zwierząt brakowanych z powodu problemów zdrowotnych w trakcie pierwszej laktacji.
Jałówki utrzymywane w parach i grupach wyprodukowały więcej mleka
Wśród jałówek utrzymywanych jako cielęta indywidualnie brakowano 16,9% zwierząt. W grupie utrzymywanej w parach odsetek ten wyniósł 3%, a w grupie utrzymywanej po dziesięć sztuk – 8%. Zaobserwowano również różnice w produkcji mleka. Jałówki utrzymywane w okresie cielęcym w parach lub grupach po dziesięć sztuk wyprodukowały w pierwszej laktacji średnio o około 760 kg mleka więcej niż zwierzęta utrzymywane indywidualnie. Różnica była szczególnie widoczna na początku laktacji.
Zdaniem naukowców, wczesny kontakt społeczny może pomagać zwierzętom lepiej radzić sobie ze zmianami i wyzwaniami pojawiającymi się w późniejszym okresie. Może to częściowo wyjaśniać zaobserwowane różnice w wydajności mlecznej i brakowaniu.
Beata Dąbrowska
źródło: Veeteelt. nl
